Elektrownia, Arsenał i poduszka. Konkurs architektoniczny

Monika Kosz-Koszewska
30.12.2011 , aktualizacja: 30.12.2011 18:59
A A A Drukuj
Stara elektrownia Fot. Agnieszka Sadowska / Agencja Gazeta Stara elektrownia
Rok 2011 Galerii Arsenał udało się zamknąć ogłoszeniem długo oczekiwanego konkursu na koncepcję przebudowy starej elektrowni. Zagospodarowane na nowo mają być też bulwary nad rzeką Białą
Ogłoszenie konkursu architektonicznego
Fot. Marcin Onufryjuk / Agencja Gazeta
Ogłoszenie konkursu architektonicznego
W piątek w południe Galeria Arsenał przy współpracy ze Stowarzyszeniem Architektów Polskich ogłosiła konkurs architektoniczno-urbanistyczny na adaptację budynku starej elektrowni na nową siedzibę. W grę wchodzi opracowanie koncepcji programowo-przestrzennej przebudowy samego gmachu wraz z zagospodarowaniem terenu pomiędzy ulicami: Świętojańską i Elektryczną. Obie strony liczą, że ze względu na prestiż realizacji wystartują w nim uznane pracownie architektoniczne. Może nawet spoza Polski.

- Doszliśmy w końcu do tego momentu, kiedy możemy szczęśliwie ogłosić konkurs. Powierzając go Stowarzyszeniu Architektów Polskich. Wiemy, że jest w dobrych rękach, bo już sam jego regulamin to taka mała praca magisterska - mówiła wczoraj Monika Szewczyk, dyrektor Arsenału, która jednocześnie dziękowała włodarzom za pomyślne doprowadzenie do końca procedur związanych z przekazaniem budynku. - To, że do tej chwili udało się połapać wszystkie te nitki, to zasługa wiceprezydentów Arłukowicza i Meyera, a także przychylności Zakładu Energetycznego. Dzięki temu konkurs może objąć większy obszar.

Mowa między innymi o poszerzeniu drogi dojazdowej do elektrowni od ulicy Świętojańskiej.

Zainteresowane pracownie i zespoły architektów mają czas do 25 stycznia na zgłoszenia, kwalifikacja zostanie zamknięta 11 lutego. Na złożenie prac są dwa miesiące od tego momentu, a ogłoszenie wyników ma nastąpić 23 kwietnia, planowana jest też wystawa pokonkursowa. Pula nagród to 80 tys. zł. 40 tys. zł i zaproszenie do negocjacji przy realizacji konkretnego już projektu to nagroda główna. II nagroda opiewa na 20 tys. zł, przewidziano też dwa wyróżnienia po 10 tys. zł.

- Propagujemy konkursy architektoniczne jako najlepszą formę dochodzenia do realizacji, które dobrze służą konkretnym społecznościom. Arsenał jest godny większej przestrzeni dla swoich działań. Stara elektrownia nie funkcjonowała do tej pory w świadomości białostoczan jako ciekawy obiekt, a jest szansa, że dzięki konkursowi i przekształceniu tej poprzemysłowej przestrzeni przez wprowadzenie tam sztuki współczesnej zyska należytą rangę - podkreślał Mirosław Siemionow, prezes białostockiego oddziału SARP.



W składzie jury będą zarówno architekci, jak i przedstawiciele świata sztuki. Przewodniczącym sądu konkursowego został Konrad Kucza-Kuczyński, wśród architektów są także: Jerzy Uścinowicz, Włodzimierz Mucha i sam Siemionow. Do współpracy udało się zaprosić Andę Rottenberg, wybitną kuratorkę sztuki. Jest też Jarosław Suchan, dyrektor Muzeum Sztuki w Łodzi, które samo niedawno przeniosło się do przebudowanego obiektu fabrycznego w Manufakturze, oraz Hanna Wróblewska, dyrektor stołecznej Zachęty.

- Konsultantem będzie także Robert Rumas, artysta i kurator, który ma świadomość błędów popełnionych przy innych tej skali projektach - dodaje Monika Szewczyk.

Jej oczekiwania co do adaptacji elektrowni na cele wystawiennicze są klarowne.

- Są konkretne światowe standardy związane z wentylacją i materiałami, których można użyć w przestrzeni, gdzie eksponowane są dzieła sztuki. Ten budynek jest dość mokry, potrzebne będzie jego odwilgocenie, by zapewnić bezpieczeństwo eksponatom. Myślę o zostawieniu śladów po elektrowni chociażby w postaci suwnic, ale nie chcę też wiązać rąk, jeśli ktoś miałby jakąś niesamowitą wizję tego wnętrza. Chcemy dać możliwość swobodnej pracy i wyobraźni - przyznaje dyrektor placówki. - Co do aranżacji wnętrza, marzyłaby mi się idea wnętrza poduszki, czyli przestrzeni białej, elastycznej, w której wszystko można zmieniać na potrzeby konkretnych wystaw. Z przesuwanymi ścianami, aby nie trzeba było ponosić kosztów przy zmianie ekspozycji. Ale to trudny w realizacji temat.

Choć budynek nie jest w rejestrze zabytków, nie będzie możliwa ingerencja w jego zewnętrzną konstrukcję.

- Architekci muszą wziąć pod uwagę zarówno plan zagospodarowania przestrzennego, jak i wytyczne konserwatorskie, które jednak nie są zbyt ostre. Liczymy na to, że projekt podkreśli nową artystyczną funkcję tego obiektu, połączy go także z miastem, bo w tej chwili jedyne dostępne dojście od ulicy Świętojańskiej powinno służyć tylko do transportu. Nad rzeką mogą się więc pojawić różnego rodzaju pomosty, kładki. Tu uwzględniona musi też być istniejąca już koncepcja zagospodarowania bulwarów, która także została wybrana w konkursie - tłumaczy Siemionow.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • Dodaj komentarz
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    3 głosy