Afganistan Kuby Dąbrowskiego na wybiegu [WIDEO]

Monika Kosz-Koszewska
01.01.2012 , aktualizacja: 02.01.2012 11:24
A A A Drukuj
Najnowsza kolekcja ubrań marki Marios ze zdjęciami Kuby Dąbrowskiego Fot. Kuba Dąbrowski Najnowsza kolekcja ubrań marki Marios ze zdjęciami Kuby Dąbrowskiego
W letniej kolekcji designerskich ubrań włoskiej marki Marios wkomponowano afgańskie krajobrazy. To fotografie Kuby Dąbrowskiego, pochodzącego z Białegostoku jednego z najbardziej utalentowanych fotografów młodego pokolenia
Najnowsza kolekcja ubrań marki Marios ze zdjęciami Kuby Dąbrowskiego
Fot. Kuba Dąbrowski
Najnowsza kolekcja ubrań marki Marios ze zdjęciami Kuby Dąbrowskiego
Kolekcja na sezon wiosna/lato 2012, pracującego w Mediolanie duetu Marios Loizou i Leszek Chmielewski, nosi nazwę "Nowhere". To nazwa metaforyczna w kontekście fotografii, które zostały wykorzystane przez projektantów na spodniach, torbach i innych elementach garderoby. Kamieniste krajobrazy z Afganistanu to prace Kuby Dąbrowskiego, który podkreśla, że nie jest to żadna manifestacja polityczna.

Blog fotograficzny Kuby Dąbrowskiego

Rozmowa z Kubą Dąbrowskim Monika Kosz-Koszewska: To nie jest twoja pierwsza przygoda z tymi projektantami. Jak doszło do waszej współpracy?

Kuba Dąbrowski: Marios szyją w Polsce, a dokładnie w Olsztynie. W 2006 roku zrobili kolekcję inspirowaną Warszawą i wtedy na mnie trafili. Zrobiłem dla nich katalog. Przy zimowej linii wykorzystali moje zdjęcia z cyklu „Fauna&Flora”, które pojawiły się na jedwabnych chustach i T-shirtach w formie transparentów. W tej chwili mieszkam w Mediolanie, więc współpraca jest łatwiejsza.



Kiedy zostały zrobione wykorzystane przez nich zdjęcia i w jakich relacjach są one z modą? Czy jest to nobilitacja dla którejś z tych sztuk?

- To zdjęcia z dwóch wyjazdów w 2008 i 2009 roku. Marios mają tak, że oprócz tworzenia klasycznej kolekcji, często współpracują z ludźmi spoza branży modowej, z artystami, którzy ich inspirują. Ich projekty to nie są "ubrania o ubraniach", ale szersza wypowiedź o świecie. To nie są kolekcje, które kierowane są do sieciówek w galeriach handlowych. Nie mówiłbym o nobilitacji kogokolwiek przez kogokolwiek, lecz o wzajemnej inspiracji. Zgadzamy się ze sobą na poziomie wrażliwości - ktoś wyraża się przez granie na gitarze, ktoś inny robi zdjęcia czy projektuje ubrania, ale gdzieś w głębi chodzi o tę samą rzecz. Co ważne, ta kolekcja to nie jest zwykłe nadrukowanie fotografii na T-shirty. Jest ona konstrukcyjnie zbudowana dookoła tych zdjęć. To widać w krojach ubrań, w tym, że wszystkie są z jednej gamy kolorystycznej z dominacją beży i błękitów. Plisy w torbach i spódnicach rymują się z plisami kwefów afgańskich kobiet. Tego typu smaczki miały fundamentalne znaczenie. Zdjęć nie jest dużo, bo pięć, ale wykorzystano je na T-shirtach, plisowanych spódnicach, torbach, są oversize'owe damskie bawełniane topy, koszula, garnitur, spodnie czy kurtka flajerka. Cała kolekcja to około 50 wzorów, nie na każdym elemencie jest zdjęcie, choć wszystkie do siebie pasują.

A dlaczego właśnie Afganistan?

- To się działo płynnie. Razem zdecydowaliśmy, że będą to zdjęcia z Afganistanu, ale z założeniem, że nie jest to wypowiedź polityczna. Mamy spokojne pejzaże, które pokazują świat nieskażony ludzką ręką, oprócz bomb, polskich wojsk i Talibów, są tam piękne połacie pustyni, bez dróg, słupów i kabli. Zestaw pastelowych kolorów i ten zawieszony poza czasem spokój to druga twarz Afganistanu, której raczej nie widzimy w mediach. Ze zdjęć wybranych przeze mnie pod tym kątem, projektanci wyselekcjonowali te, które dało się przetłumaczyć na ubrania. Patrzyli na rzeczy, na które ja zupełnie nie zwróciłbym wcześniej uwagi. Na przykład gdy zdjęcie było jaśniejsze po jednej stronie, źle by się to zszywało. Trzeba więc było wybrać tylko te równie jasne na całej płaszczyźnie fotografii.

Gdzie trafi ta kolekcja?

- Premierę miała na tygodniu mody w Paryżu, teraz pojawiły się zamówienia do butików. Ubrania Marios trafiają przede wszystkim do Japonii i Korei, ale można je też kupić w większości krajów Europy, w Australii i Ameryce. W Polsce raczej nie można ich dostać, ale jak już mówiłem, szyją właśnie w Polsce z włoskich materiałów najwyższej jakości.

Rozmawiała Monika Kosz-Koszewska

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • Dodaj komentarz
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    11 głosów