Głuche Lasy w Puszczy Białowieskiej

Jakub Medek
03.01.2012 , aktualizacja: 02.01.2012 18:48
A A A Drukuj
Wolontariusze Greenpeace sprawdzają wycinkę drzew Fot. Agnieszka Sadowska / Agencja Gazeta Wolontariusze Greenpeace sprawdzają wycinkę drzew
Mimo jasnej i konsekwentnej postawy ministerstwa środowiska podlascy leśnicy wciąż chcą wycinać w Puszczy Białowieskiej prawie trzy razy więcej drzew niż obecnie.
Topiło, okolice Białowieży. Drzewo wycięte i składowane w Puszczy Białowieskiej
Fot. Agnieszka Sadowska / Agencja Gazeta
Topiło, okolice Białowieży. Drzewo wycięte i składowane w Puszczy Białowieskiej
Regionalna Dyrekcja Lasów Państwowych w Białymstoku zakończyła właśnie konsultacje społeczne planu urządzania lasu dla Puszczy Białowieskiej. To dokument, który zdefiniuje gospodarkę na tym obszarze na najbliższą dekadę. Przyrodnicy i organizacje ekologiczne zgłosiły do projektu kilkaset różnego rodzaju uwag. Tych kluczowych, dotyczących wielkości planowanych wycinek i definicji wyłączonych z nich drzewostanów stuletnich, leśnicy w ogóle nie wzięli pod uwagę. Projekt nadal więc zakłada, że w Puszczy co roku wycinanych będzie do 130 tysięcy metrów sześciennych drzew a przed drwalami chronione będą tylko te fragmenty lasu, w których wiek stu lat przekroczył gatunek dominujący.

Przyrodnicy i ekolodzy są zdania, że przy takiej gospodarce nie ma szans na ochronę procesów przyrodniczych, które sprawiają, że Puszcza Białowieska jest unikatem na skalę światową. Chcą by wycinać w niej rocznie nie więcej niż 30 tysięcy metrów a z gospodarki wyłączyć wszystkie drzewostany, w których 10 procent drzew osiągnęło wiek stu lat. Teoretycznie różnica w definicji jest nieznaczna, w praktyce oznacza ochronę bądź nie, ponad jednej dziesiątej eksploatowanych obecnie obszarów.

- Zastępca dyrektora ds. gospodarki leśnej RDLP podziękował nam za wnikliwą analizę projektu i wniesione uwagi. Wyraził też nadzieję na dalszą współpracę. Ale uwag nie uwzględnił - mówi Adam Bohdan z Pracowni na Rzecz Wszystkich Istot.

- To, że nie uwzględniono naszych uwag specjalnie, biorąc pod uwagę praktykę Lasów Państwowych, nie dziwi. Natomiast to, że dyrekcja w Białymstoku konsekwentnie lekceważy wyraźne polecenie ministra środowiska, któremu w końcu podlega, jest zaskakujące - dodaje dr Przemysław Chylarecki z Polskiej Akademii Nauk.

Rzecznik resortu środowiska Magdalena Sikorska potwierdza, że stanowisko reprezentowanej przez nią istytucji jest w tej sprawie niezmienne.

- Wysokość pozyskania rocznie nie może przekroczyć 48,5 tysiąca metrów rocznie, czyli poziomu, jaki ustalili w ubiegłym roku minister Andrzej Kraszewski i dyrektor generalny Lasów Państwowych Marian Pigan. Takie stanowisko nasz przedstawiciel powtarzał na każdym spotkaniu konsultacyjnym - informuje rzecznik. Nie ma też wątpliwości jaką definicją drzewostanów stuletnich posługuje się ministerstwo. We wszystkich dotyczących tej sprawy dokumentach występuje definicja przyrodników.

- Trudno mi komentować kwestię projektu planu urządzania lasu przygotowaną w Białymstoku. Przypominam tylko, że by ten dokument wszedł w życie, musi go podpisać minister - podsumowuje Magdalena Sikorska.

Według Anny Malinowskiej, rzecznik Generalnej Dyrekcji Lasów Państwowych procedura tworzenia nowego planu urządzenia lasu dla puszczańskich nadleśnictw nie jest jeszcze zakończona.

- Projekt został przygotowany przez Biuro Urządzania Lasu i Geodezji Leśnej oraz Regionalną Dyrekcję Lasów Państwowych w Białymstoku i poddany konsultacjom społecznym. Będzie jeszcze przedmiotem weryfikacji ze strony Dyrektora Generalnego Lasów Państwowych, który zapozna się z projektem oraz jego uzasadnieniem i oceni, czy został on przygotowany zgodnie z zaleceniami i czy gwarantuje wypełnienie zadania, jakim jest właściwa ochrona Puszczy Białowieskiej i zachowanie jej unikatowego charakteru dla przyszłych pokoleń - mówi rzecznik. Podobnie jak jej odpowiedniczka przypomina, że ostatecznie plan musi zostać zatwierdzony przez Ministra Środowiska, który rozstrzygnie o jego kształcie, m.in. o rozmiarze pozyskania drewna.

- Należy zaznaczyć, że zgodnie z zaleceniami Ministra Środowiska, na rok 2012 nadleśnictwa puszczańskie zaplanowały pozyskanie drewna na poziomie nie wyższym niż 48,5 tys. metrów - uzupełnia pani rzecznik.

- Wszystko to bardzo pięknie, tyle że to oznacza, iż Biuro Urządzania Lasu będzie musiało właściwie cały plan zrobić od nowa. To nie jest bowiem kwestia podmienienia jednej czy dwóch cyferek. Te limity pozyskania wynikają przecież z konkretnej gospodarki, na konkretnych obszarach. Gdyby od razu uwzględnić nasze postulaty, uzgadniane zresztą wcześniej zarówno z ministerstwem jak i Lasami Państwowymi, można by uniknąć tego całego zamieszania - komentuje dr Chylarecki.





 

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • 1 komentarz
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    6 głosów

  • Głuche Lasy w Puszczy Białowieskiej rasmc 03.01.12, 13:44

    No i mamy pat, z jednej strony są leśnicy, nad którymi nie ma realnej kontroli państwa, co skwapliwie wykorzystują tworząc latyfundia zwane "nadleśnictwami" (kontrola ministerstwa, jak »