PRL. Wspomnienia do wywołania
15.01.2012
, aktualizacja: 15.01.2012 16:59
"Wywołać PRL" - hasło to niezwykle pojemne. W przypadku książki o tym tytule oznacza cztery teksty autorstwa Katarzyny Niziołek, Justyny Dąbrowskiej, Małgorzaty Skowrońskiej i Macieja Białousa oraz bogaty wybór fotografii Mariusza Olkowskiego.
ZOBACZ TAKŻE
- KONKURS zakończony (27-01-12, 11:32)
- Peweksy, kolejki, generał... Wywoływanie PRL-u (06-01-12, 20:00)
- PRL powrócił. Ale tylko na czas gry (WIDEO, ZDJĘCIA) (15-05-11, 17:43)
- Szlakiem zabytków PRL-u. Autobusem za darmo (02-10-10, 20:57)
- Jadało się w PRL-u. Rząd sam się wyżywi (30-07-10, 18:07)
Autorzy przyznają, że nie chcieli w sposób prześmiewczy opisywać Polski ludowej. Nie chcieli też rozliczać tego czasu w naszej historii najnowszej. W końcu - nie zależało im na historycznej dokładności. Każdy z autorów wyciął z PRL-u pewien najbardziej odpowiadający mu fragment.
I tak - Katarzyna Niziołek skupia się na przetwarzaniu pamięci czasów komunizmu, czyli zastanawia się nad peerelowską spuścizną w nowych czasach. Jej zdaniem przetwarzanie to odbywa się na kilku płaszczyznach. Pałac Kultury czy białostocki Dom Partii są już zabytkami, co oznacza, że zostaną zachowane jako relikty epoki, ale jednocześnie z krajobrazu znikają inne dzieła - "brutal" z Katowic, czyli tamtejszy dworzec kolejowy, którego bronili architekci. Raczej nikt natomiast nie rozpamiętuje świąt, które zniknęły z kalendarza. Kontrowersje natomiast budzą pomniki. By nie szukać daleko, wystarczy przytoczyć odkomunizowanie pomnika Bohaterów Ziemi Białostockiej z placu Uniwersyteckiego, jakie miało miejsce w ubiegłym roku. Przykładem z przeciwnej strony jest próba ponownego ustawienia w Poroninie pomnika Lenina!
Małgorzata Skowrońska wgłębiła się w temat języka. Opisuje choćby "rzucanie", które w czasach PRL miało nieco inne znaczenie. Rzucano przecież towar do sklepów - buty, mięso czy papier toaletowy, a także inne dobrodziejstwa. Wspomina też żarty jak ten: "Jaka jest liczba mnoga od człowiek? Kolejka." Maciej Białous przygląda się rozrywce białostoczan. Kinematografii (zauważa, że np. "Blue Velvet" Davida Lyncha reklamowany był hasłem "Narkomania-Zbrodnia-Degeneracja"), rozrastającemu się rynkowi kaset video, gazetom, Jagiellonii, która pod koniec lat 80. święciła sukcesy oglądane przez tysiące kibiców oraz popularnej letniej imprezie "Raz do roku w Białymstoku". Wreszcie Justyna Dąbrowska przypomina "wybrane przedmioty w codzienności Polaków lat 80."
Dopełnieniem tekstów są znakomite fotografie Mariusza Olkowskiego, świetnie oddające ówczesne realia. Jak wspomina, wychodził z aparatem na ulice trochę "na żywioł". Czekał na sytuacje, które można by było uchwycić w obiektywie. Na ten jeden kadr, który powie coś o danej chwili. O kolejce do rybnego, polowaniu na produkty (w tym nieśmiertelny papier toaletowy noszony na sznurku, przewieszony przez ramię). O rynku na ulicy Bema, gdzie - robiąc zdjęcia - udawał, że próbuje sprzedać aparat, dzięki czemu uchwycił tamten nieistniejący już dziś koloryt! Kadr, na którym pojawi się reklamówka z Pewexu, wymarzony dywan, zaparkowana pod blokiem, między maluchami i dużymi fiatami, furmanka
Nie jest to pierwsze spotkanie osób zrzeszonych wokół Fundacji Uniwersytetu w Białymstoku z dziedzictwem PRL. Wcześniej opracowali ścieżkę spacerową prowadzącą do najciekawszych obiektów z tamtych czasów, jakie zachowały się w przestrzeni Białegostoku. Następnie - przy użyciu historycznego przewodnika z lat 70. - porównali jak opisywane w nim miejsca zmieniły się po 35 latach. Co dalej? Podczas spotkania promującego książkę pojawiły się postulaty o podjęcie tematu "Dzieciństwo w PRL". Brzmi ciekawie. Zważywszy, że byłaby to opowieść osób, które w dorosłe życie wkroczyły już w wolnej Polsce.
Katarzyna Niziołek, Małgorzata Skowrońska, Justyna Dąbrowska, Maciej Białous, Mariusz Olkowski „Wywołać PRL”, wyd. Fundacja Uniwersytetu w Białymstoku, Białystok 2011
- 1 komentarz
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
1 głos




