Ponad 120 tys. zł na Orkiestrę. Mniej niż rok temu
20.01.2012
, aktualizacja: 20.01.2012 15:04
Białostocki sztab podsumował jubileuszowy finał, jeśli chodzi o pieniądze wrzucone do puszek 8 stycznia. Udało się zebrać ponad 120 tys. zł, o 80 tys. zł mniej niż rok temu. Ale to i tak dobry wynik zważywszy na to, że główna impreza została zorganizowana nie w Białymstoku, a w Supraślu.
ZOBACZ TAKŻE
- XX finał to historia, ale wiosło można kupić (WIDEO) (09-01-12, 13:37)
- Sto tysięcy i fajerwerki w Supraślu (RELACJA, WIDEOx5) (08-01-12, 11:17)
- Ratujemy maluchy! 20 lat z Wielką Orkiestrą Świątecznej Pomocy (07-01-12, 09:00)
- Orkiestra zagra z Pogodno i Jackiem Kleyffem (15-12-11, 19:43)
123 tysiące 64 zł i 73 groszy zebrał w tym roku białostocki sztab Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. To na razie kwota ze wszystkich przeliczonych puszek, ale do końca stycznia trwać będą jeszcze aukcje internetowe, z których też uzbiera się jeszcze kilka tysięcy. Nie uda się jednak już na pewno przebić kwoty łącznej z ubiegłego finału, kiedy to na rzecz fundacji Jurka Owsiaka Białystok przekazał 209 tys. zł.
- Jest to nieco mniejsza kwota niż w roku ubiegłym, ale nie jest to powód do smutku, raczej do dumy, ponieważ w porównaniu do lat, kiedy w Białymstoku nie było żadnych większych imprez, pieniądze są naprawdę spore - podsumował Marcin Wróbel, szef białostockiego sztabu, który już od XV finału wspiera WOŚP.
Wróbel dziękował blisko 500 wolontariuszom, którzy chcieli poświęcić swój czas, około 30 osobom, które tworzyły sztab oraz firmom, które wsparły imprezę, mimo innej niż dotychczas jej lokalizacji.
- Powodem do zadowolenia jest też kilka tysięcy osób, które jednak zdecydowały się bawić razem z nami w Supraślu. Do tego mieliśmy cztery wejścia w ogólnopolskich stacjach telewizyjnych, także w TVN, co sprawiło, że Podlasie nie było czarną plamą na mapie Polski, gdzie nie gra Orkiestra. Wyjątkowo fajnie wyszło "światełko do nieba", chyba nawet lepiej, niż do tej pory na imprezach w Białymstoku. Dziękujemy też wszystkim zespołom, które grały z nami charytatywnie, jedynie za zwrot kosztów przejazdu oraz prezenterom - wylicza Wróbel.
Jednocześnie podkreśla, że dobra organizacja imprezy w Supraślu w porozumieniu z tamtejszymi władzami, powinna być dowodem na to, że sztab potrafi bezkonfliktowo współpracować. To sugestia w stronę prezydenta Białegostoku, który w tym roku nie udzielił patronatu nad finałem organizowanym przez tych konkretnych ludzi, twierdząc, ze źle się z nimi współpracuje. Dlatego właśnie sztab znalazł alternatywę w postaci finału w Supraślu.
- Chcemy w tej chwili uśmiechnąć się do prezydenta miasta, byśmy kolejny finał mogli zorganizować przy jego wsparciu na Rynku Kościuszki. Potrafimy szukać kompromisów, mamy też świetnych, sprawdzonych ludzi, którzy chcą pracować dla Orkiestry za darmo. Jednocześnie chcielibyśmy też dalej współpracować z Supraślem - deklaruje Wróbel.
Choć 20. finał - dedykowany wcześniakom i przyszłym mamom chorym na cukrzycę - przeszedł już do historii, wciąż możemy wspomóc Orkiestrę biorąc udział w aukcjach internetowych. Bardzo dobrze się sprzedały wycieczki po areszcie śledczym i zakładzie karnym przy Kopernika - każda z nich za ponad 600 zł. Teraz można tam znaleźć kursy tańca od FairPlay Studio, rękawice bokserskie z podpisami podlaskich mistrzów boksów, a niebawem na licytację trafi wiosło przekazane przez mistrza świata w kajakarstwie - Marka Twardowskiego. Wszystkie licytacje powinny się zakończyć do końca stycznia - szczegóły na wosp.bialystok.pl.
- Jest to nieco mniejsza kwota niż w roku ubiegłym, ale nie jest to powód do smutku, raczej do dumy, ponieważ w porównaniu do lat, kiedy w Białymstoku nie było żadnych większych imprez, pieniądze są naprawdę spore - podsumował Marcin Wróbel, szef białostockiego sztabu, który już od XV finału wspiera WOŚP.
Wróbel dziękował blisko 500 wolontariuszom, którzy chcieli poświęcić swój czas, około 30 osobom, które tworzyły sztab oraz firmom, które wsparły imprezę, mimo innej niż dotychczas jej lokalizacji.
- Powodem do zadowolenia jest też kilka tysięcy osób, które jednak zdecydowały się bawić razem z nami w Supraślu. Do tego mieliśmy cztery wejścia w ogólnopolskich stacjach telewizyjnych, także w TVN, co sprawiło, że Podlasie nie było czarną plamą na mapie Polski, gdzie nie gra Orkiestra. Wyjątkowo fajnie wyszło "światełko do nieba", chyba nawet lepiej, niż do tej pory na imprezach w Białymstoku. Dziękujemy też wszystkim zespołom, które grały z nami charytatywnie, jedynie za zwrot kosztów przejazdu oraz prezenterom - wylicza Wróbel.
Jednocześnie podkreśla, że dobra organizacja imprezy w Supraślu w porozumieniu z tamtejszymi władzami, powinna być dowodem na to, że sztab potrafi bezkonfliktowo współpracować. To sugestia w stronę prezydenta Białegostoku, który w tym roku nie udzielił patronatu nad finałem organizowanym przez tych konkretnych ludzi, twierdząc, ze źle się z nimi współpracuje. Dlatego właśnie sztab znalazł alternatywę w postaci finału w Supraślu.
- Chcemy w tej chwili uśmiechnąć się do prezydenta miasta, byśmy kolejny finał mogli zorganizować przy jego wsparciu na Rynku Kościuszki. Potrafimy szukać kompromisów, mamy też świetnych, sprawdzonych ludzi, którzy chcą pracować dla Orkiestry za darmo. Jednocześnie chcielibyśmy też dalej współpracować z Supraślem - deklaruje Wróbel.
Choć 20. finał - dedykowany wcześniakom i przyszłym mamom chorym na cukrzycę - przeszedł już do historii, wciąż możemy wspomóc Orkiestrę biorąc udział w aukcjach internetowych. Bardzo dobrze się sprzedały wycieczki po areszcie śledczym i zakładzie karnym przy Kopernika - każda z nich za ponad 600 zł. Teraz można tam znaleźć kursy tańca od FairPlay Studio, rękawice bokserskie z podpisami podlaskich mistrzów boksów, a niebawem na licytację trafi wiosło przekazane przez mistrza świata w kajakarstwie - Marka Twardowskiego. Wszystkie licytacje powinny się zakończyć do końca stycznia - szczegóły na wosp.bialystok.pl.
- 1 komentarz
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
1 głos
Najczęściej czytane24 htydzień




