Felieton. Zaczynamy tydzień. Bal u prezydenta

Wojciech Koronkiewicz
23.01.2012 , aktualizacja: 22.01.2012 20:14
A A A Drukuj
Przeczytałem na portalu bialystok.gazeta.pl o noworocznym balu zorganizowanym w Auli Uniwersytety Medycznego w Białymstoku. W artykule przeczytają Państwo o wędzonym jesiotrze i gulaszu z dzika. Mnie jednak zainteresowało co innego.
Wojtek Koronkiewicz
Fot. Grzegorz Dąbrowski/Agencja Gazeta
Wojtek Koronkiewicz
Oto w swoim przemówieniu prezydent zapowiedział, że miasto nadal stawiać będzie na rozwój. Zaś z trudnych zadań wymienił "konieczność dostosowania sieci szkół do malejącej liczby uczniów".

To bardzo ciekawe zdanie. Zgadnijcie, co oznacza. Mi przychodzi do głowy tylko jedno. Zamykanie szkół i łączenie klas.

Załóżmy bowiem, że owa "malejąca liczba uczniów" zmniejsza się o jedną trzecią. Czyli w klasie zamiast 30 uczniów mamy uczniów 20. Czy koszt utrzymania szkoły przez to wzrasta? Nie. Zarówno dyrektor szkoły, jak i nauczyciele, a nawet panie woźne, zarabiają tyle samo. Tyle samo prądu zużywają żarówki świecące dla 30, jak i dla 20 uczniów. Koszty są więc takie same. Wzrasta natomiast jakość nauki. Łatwiej bowiem i lepiej można pracować z 20 uczniami. Każdemu z nich poświęcić można wówczas więcej uwagi. Zainwestować w jakość, nie ilość. Bo to jakość wydaje mi się, Panie Prezydencie, jest gwarantem rozwoju. O który tak podobno Pan zabiega i dba.

Słyszałem też o pomysłach przenoszenia klas sportowych zajmujących się shorttrackiem. Nie jest to może dyscyplina tak popularna jak piłka nożna, ale przynosząca naszemu miastu 70 procent wszystkich zdobywanych przez białostockich sportowców medali i odznaczeń. To właśnie w tej dyscyplinie mieliśmy i olimpijczyków, i wicemistrzów Europy. O jakim rozwoju mowa, gdy w ramach "dostosowywania sieci szkół" sprawnie działająca sekcja shorttracka pójdzie w rozsypkę?

Bardzo mnie zastanawia, Panie Prezydencie, kwestia miejskich śmieci. Firmy zajmujące się wywozem nieczystości zamierzają wprowadzić drakońskie podwyżki sięgające 40, 50, 60 a nawet 200 procent. To bardzo ciekawe, Panie Prezydencie, prawda? Podwyżki te dotkną wszystkich obywateli naszego miasta, Panie Prezydencie. Kosztem mieszkańców kilka firm zarobi miliony. O taki rozwój chodzi?

I tak na zakończenie, Panie Prezydencie - ile kosztowała ta impreza z wędzonym jesiotrem i gulaszem z dzika? Bo skoro mamy oszczędzać i "dostosowywać", to może przykład powinien iść z góry? Chyba, że bal organizowały firmy od śmieci. Wtedy pytań nie mam.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • 10 komentarzy
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    15 głosów

  • Felieton. Zaczynamy tydzień. Bal u prezydenta lulejja 23.01.12, 13:10

    Panie Wojtku, ogólnie rzecz biorąc lubię Pana felietony. Ten mnie nieco zmroził. Zmroziło mnie Pana pytanie o to, kto sponsorował bal. Nie wiem. Ale insynuacja nie podoba mi się. Taka »

  • Re: Felieton. Zaczynamy tydzień. Bal u prezydenta w.koronkiewicz 23.01.12, 16:07

    no dobrze. zastanówmy się zatem wspólnie - czemu miał służyć ów bal. wygłoszeniu orędzia. magistrat mógł w tym celu zwołać konferencję prasową. a może była to impreza charytatywna? zbierano »