Początek procesu o odszkodowanie za lotnisko regionalne
25.01.2012
, aktualizacja: 25.01.2012 11:51
Dwóch milionów złotych od konsorcjum firm Arup i Ekoton - autorów raportu oddziaływania na środowisko dla lotniska regionalnego - domaga się urząd marszałkowski. Dziś rozpoczyna się proces.
ZOBACZ TAKŻE
- Drogi zamiast lotniska. Inwestycje w województwie (20-10-11, 19:47)
- Lotnisko w sądzie. Samorząd chce pieniędzy za raport (13-10-11, 12:54)
- Dlaczego nie stać nas na wielkie lotnisko (26-06-11, 15:16)
Decyzję środowiskową wydaną na podstawie tego raportu uchyliła rok temu Generalna Dyrekcja Ochrony Środowiska. Jej specjaliści nie zostawili suchej nitki na raporcie i jego wykonawcach a uchylenie decyzji ostatecznie przekreśliło szansę na budowę lotniska regionalnego przed rokiem 2015. Raport oddziaływania na środowisko wskazywał, jako najmniej uciążliwą dla środowiska, lokalizację w Sanikach w gminie Tykocin, między biebrzańskim a narwiańskim parkiem narodowym.
Unijne środki zarezerwowane wcześniej na ten cel, w sumie około 300 milionów złotych, zarząd województwa w porozumieniu z Brukselą przesunął w tej sytuacji na modernizacje regionalnych dróg.
Wcześniej urząd marszałkowski domagał się od konsorcjum poprawienia błędów w raporcie, za który Ekoton i Arup wzięły prawie dwa miliony złotych. Równocześnie samorządowcy chcieli, by konsorcjum w ramach poprawiania błędów przeanalizowało dodatkową, wcześniej nie badaną lokalizację lotniska. Firmy jednak odmówiły. Zdecydowanie odrzuciły też zastrzeżenia GDOŚ, twierdząc że są one wynikiem bliżej niesprecyzowanych nacisków "grup ekologicznych".
W związku z niemożnością osiągnięcia porozumienia urząd marszałkowski zdecydował się dochodzić od konsorcjum odszkodowania w wysokości odpowiadającej mniej więcej kosztom raportu.
Kilka miesięcy temu zarząd województwa wybrał w przetargu wykonawcę nowego raportu oddziaływania na środowisko. Dokument który kosztować będzie milion złotych, do końca tego roku ma przygotować firma Transprojekt Gdańsk. W jego ramach analizowane są lokalizacje w Sanikach, Topolanach i Kowalowcach. Budowa lotniska będzie możliwa dopiero po roku 2015, w nowej perspektywie budżetowej Unii Europejskiej. Wcześniej nie ma żadnych szans na zdobycie koniecznych środków; według ubiegłorocznych prognoz chodzi minimalnie o pół miliarda złotych.
Unijne środki zarezerwowane wcześniej na ten cel, w sumie około 300 milionów złotych, zarząd województwa w porozumieniu z Brukselą przesunął w tej sytuacji na modernizacje regionalnych dróg.
Wcześniej urząd marszałkowski domagał się od konsorcjum poprawienia błędów w raporcie, za który Ekoton i Arup wzięły prawie dwa miliony złotych. Równocześnie samorządowcy chcieli, by konsorcjum w ramach poprawiania błędów przeanalizowało dodatkową, wcześniej nie badaną lokalizację lotniska. Firmy jednak odmówiły. Zdecydowanie odrzuciły też zastrzeżenia GDOŚ, twierdząc że są one wynikiem bliżej niesprecyzowanych nacisków "grup ekologicznych".
W związku z niemożnością osiągnięcia porozumienia urząd marszałkowski zdecydował się dochodzić od konsorcjum odszkodowania w wysokości odpowiadającej mniej więcej kosztom raportu.
Kilka miesięcy temu zarząd województwa wybrał w przetargu wykonawcę nowego raportu oddziaływania na środowisko. Dokument który kosztować będzie milion złotych, do końca tego roku ma przygotować firma Transprojekt Gdańsk. W jego ramach analizowane są lokalizacje w Sanikach, Topolanach i Kowalowcach. Budowa lotniska będzie możliwa dopiero po roku 2015, w nowej perspektywie budżetowej Unii Europejskiej. Wcześniej nie ma żadnych szans na zdobycie koniecznych środków; według ubiegłorocznych prognoz chodzi minimalnie o pół miliarda złotych.
- 1 komentarz
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
0 głosów
-
Początek procesu o odszkodowanie za lotnisko re...
tojamyszka
25.01.12, 14:12
"Cygan zawinił , a kowala powiesili" tak na moje zezowate oko wyglada sprawa lotniska . Od wielu lat kandydaci w kolejnych wyborach obiecywali , jako kiełbase wyborczą , lotnisko . W »




