Kolejna rocznica śmierci księdza Suchowolca. Sprawców brak
29.01.2012
, aktualizacja: 29.01.2012 15:11
W Białymstoku uczczono w niedzielę 23. rocznicę śmierci księdza Stanisława Suchowolca, kapelana "Solidarności", który zginął w wyniku podpalenia jego plebanii. Sprawców nie udało się ustalić do dziś. IPN wciąż nie zakończył śledztwa w tej sprawie.
ZOBACZ TAKŻE
- "Ostatni świadek". Czy zmowa milczenia zostanie przełamana? (07-03-12, 18:37)
Okolicznościowa msza św. odprawiona została w parafii Niepokalanego Serca Maryi w białostockich Dojlidach, gdzie ks. Suchowolec pracował przed laty i gdzie w pożarze plebanii zginął. W uroczystościach wzięli udział przedstawiciele Solidarności, władz oraz poczty sztandarowe.
Po mszy św. odbył się koncert poświęcony ks. Suchowolcowi. Złożone zostały też kwiaty i zapalone znicze na grobie duchownego, który znajduje się w przy kościele.
- Fakt niewyjaśnienia okoliczności śmierci ks. Suchowolca przez tyle lat ciągle boli - powiedział Józef Mozolewski, przewodniczący podlaskiej "Solidarności".
Nawiązał też do wydarzeń z 1989 roku, kiedy Polacy cieszyli się informacją, że dzięki porozumieniu przy Okrągłym Stole będzie możliwa demokracja i dodał, że niedługo wcześniej został zamordowany ks. Suchowolec. Nazwał go ostatnią ofiarą komunizmu.
- Szczycimy się wolnością, a organy ścigania i wymiar sprawiedliwości nie są wciąż w stanie wyjaśnić śmierci ks. Suchowolca i podobnych spraw - powiedział Mozolewski.
Pierwsze śledztwo w sprawie okoliczności jego śmierci zakończyło się ustaleniem że przyczyną pożaru plebanii był zepsuty grzejnik elektryczny; zostało więc umorzone. W śledztwie pominięto jednak całkowicie wątek polityczny i fakt, że miały miejsce liczne groźby pod adresem duchownego ze względu na jego działalność w ówczesnej opozycji, a nim samym interesowała się SB.
Podjęto je jednak dwa lata później, po zapoznaniu się z ustaleniami sejmowej komisji nadzwyczajnej do zbadania działalności MSW. W nowym postępowaniu uzyskano ekspertyzy biegłych, którzy stwierdzili jednoznacznie, że przyczyną pożaru było podpalenie. Wtedy pojawiły się też ponownie przypuszczenia, że ksiądz mógł zginąć w wyniku zamachu na jego życie, zaplanowanego przez SB. Ponieważ sprawców nie udało się ustalić, w sierpniu 1993 roku postępowanie ponownie umorzono.
Nie można było wtedy jednak dotrzeć do utajnionych akt SB. W listopadzie 1995 r. pełnomocnik matki księdza wystąpił do białostockiej prokuratury o odtajnienie akt SB z zasobów dawnego MSW. Prokurator badał je do kwietnia 1997 r., nie znalazł jednak dowodów, które pozwoliłyby jeszcze raz wszcząć śledztwo.
Teraz sprawę bada IPN, już w ramach większego śledztwa dotyczącego zbrodniczych struktur w dawnym MSW w latach 1956-89, które mają na koncie m.in. zamachy na duchownych i działaczy opozycji. Do tej pory nie udało się jednak zakończyć wszystkich kwerend archiwalnych. Ponadto wciąż ujawniane są nowe materiały z zasobów archiwalnych, które wcześniej nie były znane. Są to dokumenty dotyczące zarówno białostockiego SB, jak i ówczesnego MSW. Planowane są też przesłuchania kolejnych świadków.
Instytut wydał w ubiegłym roku książkę "Księża niezłomni" Jest w niej również część poświęcona Stanisławowi Suchowolcowi. Autorem artykułu jest dr Krzysztof Sychowicz z oddziału IPN w Białymstoku. W publikacji przypomina m.in., że Suchowolec przyjaźnił się z księdzem Jerzym Popiełuszko, a po jego śmierci z rąk SB, najpierw w Suchowoli, a potem w Białymstoku, odprawiał msze w intencji ojczyzny i beatyfikacji ks. Jerzego. Pisze też m.in. o akcji oszczerstw i pomówień prowadzonej wobec księdza Suchowolca przez SB, a także o fizycznych atakach na duchownego. Opisuje też przebieg śledztw prowadzonych po jego śmierci.
Ksiądz Stanisław Suchowolec zginął w nocy z 29 na 30 stycznia 1989 roku. Miał 31 lat.
Po mszy św. odbył się koncert poświęcony ks. Suchowolcowi. Złożone zostały też kwiaty i zapalone znicze na grobie duchownego, który znajduje się w przy kościele.
- Fakt niewyjaśnienia okoliczności śmierci ks. Suchowolca przez tyle lat ciągle boli - powiedział Józef Mozolewski, przewodniczący podlaskiej "Solidarności".
Nawiązał też do wydarzeń z 1989 roku, kiedy Polacy cieszyli się informacją, że dzięki porozumieniu przy Okrągłym Stole będzie możliwa demokracja i dodał, że niedługo wcześniej został zamordowany ks. Suchowolec. Nazwał go ostatnią ofiarą komunizmu.
- Szczycimy się wolnością, a organy ścigania i wymiar sprawiedliwości nie są wciąż w stanie wyjaśnić śmierci ks. Suchowolca i podobnych spraw - powiedział Mozolewski.
Pierwsze śledztwo w sprawie okoliczności jego śmierci zakończyło się ustaleniem że przyczyną pożaru plebanii był zepsuty grzejnik elektryczny; zostało więc umorzone. W śledztwie pominięto jednak całkowicie wątek polityczny i fakt, że miały miejsce liczne groźby pod adresem duchownego ze względu na jego działalność w ówczesnej opozycji, a nim samym interesowała się SB.
Podjęto je jednak dwa lata później, po zapoznaniu się z ustaleniami sejmowej komisji nadzwyczajnej do zbadania działalności MSW. W nowym postępowaniu uzyskano ekspertyzy biegłych, którzy stwierdzili jednoznacznie, że przyczyną pożaru było podpalenie. Wtedy pojawiły się też ponownie przypuszczenia, że ksiądz mógł zginąć w wyniku zamachu na jego życie, zaplanowanego przez SB. Ponieważ sprawców nie udało się ustalić, w sierpniu 1993 roku postępowanie ponownie umorzono.
Nie można było wtedy jednak dotrzeć do utajnionych akt SB. W listopadzie 1995 r. pełnomocnik matki księdza wystąpił do białostockiej prokuratury o odtajnienie akt SB z zasobów dawnego MSW. Prokurator badał je do kwietnia 1997 r., nie znalazł jednak dowodów, które pozwoliłyby jeszcze raz wszcząć śledztwo.
Teraz sprawę bada IPN, już w ramach większego śledztwa dotyczącego zbrodniczych struktur w dawnym MSW w latach 1956-89, które mają na koncie m.in. zamachy na duchownych i działaczy opozycji. Do tej pory nie udało się jednak zakończyć wszystkich kwerend archiwalnych. Ponadto wciąż ujawniane są nowe materiały z zasobów archiwalnych, które wcześniej nie były znane. Są to dokumenty dotyczące zarówno białostockiego SB, jak i ówczesnego MSW. Planowane są też przesłuchania kolejnych świadków.
Instytut wydał w ubiegłym roku książkę "Księża niezłomni" Jest w niej również część poświęcona Stanisławowi Suchowolcowi. Autorem artykułu jest dr Krzysztof Sychowicz z oddziału IPN w Białymstoku. W publikacji przypomina m.in., że Suchowolec przyjaźnił się z księdzem Jerzym Popiełuszko, a po jego śmierci z rąk SB, najpierw w Suchowoli, a potem w Białymstoku, odprawiał msze w intencji ojczyzny i beatyfikacji ks. Jerzego. Pisze też m.in. o akcji oszczerstw i pomówień prowadzonej wobec księdza Suchowolca przez SB, a także o fizycznych atakach na duchownego. Opisuje też przebieg śledztw prowadzonych po jego śmierci.
Ksiądz Stanisław Suchowolec zginął w nocy z 29 na 30 stycznia 1989 roku. Miał 31 lat.
- 18 komentarzy
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
16 głosów
-
Czy tylko politykujący ksiądz zasługuje na pamięć
jerzyk.eu
31.01.12, 07:42
W Białymstoku mamy ulice księży i zakonników: Suchowolca, Popiełuszki, Kolbego, Boboli. Wszyscy oni zajmowali się politykowaniem. Czy tylko księża politycy zasługują na pamięć ?»
-
ostatnią ofiarą komunizmu jest ks Sylwester Zych!
oszolom-z-radia-maryja
31.01.12, 09:28
pl.wikipedia.org/wiki/Sylwester_Zych»
-
Kolejna rocznica śmierci księdza Suchowolca. Sp...
realizmforte
31.01.12, 12:05
„W nowym postępowaniu uzyskano ekspertyzy biegłych, którzy stwierdzili jednoznacznie, że przyczyną pożaru było podpalenie”Dość enigmatyczne te „ jednoznaczne ekspertyzy »




