Łowcy emocji w więzieniu. Na własne życzenie dla Orkiestry (WIDEO)
31.01.2012
, aktualizacja: 31.01.2012 15:28
Przekroczyli bramę zakładu karnego dla recydywistów. Na obiad z osadzonymi w celi zjedli łazanki z kapustą i krupnik, musieli chodzić po spacerniaku, do tego za taką frajdę zapłacili. Wszystko po to, by pomóc Wielkiej Orkiestrze Świątecznej Pomocy.
ZOBACZ TAKŻE
- Możesz zdobyć wiosło mistrza świata i pomóc Orkiestrze (05-02-12, 20:00)
- Groźny recydywista chciał tylko wrócić za kratki (30-01-12, 19:05)
- XX finał to historia, ale wiosło można kupić (WIDEO) (09-01-12, 13:37)
- Sto tysięcy i fajerwerki w Supraślu (RELACJA, WIDEOx5) (08-01-12, 11:17)
SONDAŻ
Paweł Szczepski z Warszawy zapłacił ponad 600 zł za to, by zobaczyć, jak to jest za kratami. Na aukcji białostockiego sztabu WOŚP wylicytował wejściówkę przekazaną przez zakład karny przy Hetmańskiej i w we wtorek postanowił ją zrealizować. Na nietypowe zwiedzanie zaprosił kolegów: Piotra Żurada i Roberta Marcjanka, ze stolicy wyjechali już o 5 rano.
- Chciałem pomóc dzieciom, ale trzeba też inwestować w emocje. Takie przeżycie pozwala sprawdzić pewne mity, które znamy choćby z amerykańskich filmów - mówi Szczepski.
Wcześniej w podobny sposób został statystą w balecie czy pływał kutrem.
Zaczęło się od kontroli, panowie sprawdzeni zostali nawet alkomatem, musieli zostawić rzeczy osobiste. W magazynie z łaźnią dostali typową wyprawkę. Składa się na nią uniform roboczy - osadzeni wykonują bowiem różne prace, jak chociażby sprzątanie miasta, do tego plastikowe naczynia, koce, materace. W tym miejscu więźniowie mają prawo do jednej kąpieli tygodniowo, ale tylko przez kilka minut.
Szczepski postanowił się przebrać w więzienny strój i wyruszył na zwiedzanie. Nietypowi turyści zobaczyli więzienny radiowęzeł, bibliotekę, salę intymnych spotkań bez dozoru służb. W świetlicy, która pełni też funkcje kaplicy i miejsca spotkań z rodzinami zagrali z osadzonymi w bilard. Potem w celi razem z więźniami zjedli obiad, tego dnia wydawano krupnik i łazanki z kapustą. Dowiedzieli się, że dzienne wyżywienie więźnia kosztuje prawie 5 zł.
Ale był też przemarsz po spacerniaku, spotkanie z więziennym pedagogiem.
- Na pewno nie żałuję tak wydanych pieniędzy - zapewniał zwycięzca orkiestrowej aukcji.
- Za rok będziemy chcieli wesprzeć akcję WOŚP w podobny sposób - mówi Michał Zagłoba, rzecznik prasowy Okręgowego Inspektoratu Służby Więziennej w Białymstoku.
- Chciałem pomóc dzieciom, ale trzeba też inwestować w emocje. Takie przeżycie pozwala sprawdzić pewne mity, które znamy choćby z amerykańskich filmów - mówi Szczepski.
Wcześniej w podobny sposób został statystą w balecie czy pływał kutrem.
Zaczęło się od kontroli, panowie sprawdzeni zostali nawet alkomatem, musieli zostawić rzeczy osobiste. W magazynie z łaźnią dostali typową wyprawkę. Składa się na nią uniform roboczy - osadzeni wykonują bowiem różne prace, jak chociażby sprzątanie miasta, do tego plastikowe naczynia, koce, materace. W tym miejscu więźniowie mają prawo do jednej kąpieli tygodniowo, ale tylko przez kilka minut.
Szczepski postanowił się przebrać w więzienny strój i wyruszył na zwiedzanie. Nietypowi turyści zobaczyli więzienny radiowęzeł, bibliotekę, salę intymnych spotkań bez dozoru służb. W świetlicy, która pełni też funkcje kaplicy i miejsca spotkań z rodzinami zagrali z osadzonymi w bilard. Potem w celi razem z więźniami zjedli obiad, tego dnia wydawano krupnik i łazanki z kapustą. Dowiedzieli się, że dzienne wyżywienie więźnia kosztuje prawie 5 zł.
Ale był też przemarsz po spacerniaku, spotkanie z więziennym pedagogiem.
- Na pewno nie żałuję tak wydanych pieniędzy - zapewniał zwycięzca orkiestrowej aukcji.
- Za rok będziemy chcieli wesprzeć akcję WOŚP w podobny sposób - mówi Michał Zagłoba, rzecznik prasowy Okręgowego Inspektoratu Służby Więziennej w Białymstoku.
- 1 komentarz
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
7 głosów
-
Łowcy emocji w więzieniu. Na własne życzenie dl...
dyktator_bolandy
31.01.12, 17:08
schylanie się po mydło tez było?»






więcej zdjęć