Prezydent za klikaniem e-kartą. Opinia w sprawie uchwały

Monika Kosz-Koszewska
03.02.2012 , aktualizacja: 03.02.2012 10:01
A A A Drukuj
Jest już opinia prezydenta dotyczącą uchwały obywatelskiej znoszącej obowiązek przykładania karty miejskiej po każdym wejściu do autobusu. Poparło ją ponad 6000 mieszkańców, ale nie władze. Radni nad projektem zagłosują dopiero w marcu.
Podpisy pod projektem uchwały w sprawie karty miejskiej złożone w radzie
Fot. Jędrzej Wojnar / Agencja Gazeta
Podpisy pod projektem uchwały w sprawie karty miejskiej złożone w radzie
SONDAŻ
Klikasz?

Tak
Nie

Na początku grudnia do biura rady miejskiej trafił projekt uchwały obywatelskiej dotyczący zmian w funkcjonowaniu Białostockiej Karty Miejskiej. Pod koniec starego roku uzupełniono też braki formalne. Akcję zbierania podpisów przeciwko klikaniu na przystankach autobusowych i pod punktami wydawania e-biletu prowadzili studenci. W ciągu kilku tygodni podpisało się 6200 osób. Nigdy wcześniej nie było takiej sytuacji. Społecznicy postulowali, by zmienić zapis przyjętej już przez radnych w kwietniu ub.r. uchwały, która nakazywała pasażerom rejestrację w systemie po każdym wejściu do autobusu. A przynajmniej - by nie karać za to, gdy ktoś nie kliknął, a zapłacił za bilet. Na razie taka karencja została przedłużona do końca maja.

Po weryfikacji podpisów - a potrzeba ich było tylko dwa tysiące - uchwała trafiła do opinii prezydenta. Przewodniczący rady miejskiej prośbę o nią wystosował 17 stycznia. W środę biuro rady miejskiej dostało odpowiedź: "Niniejszym informuję, iż proponowaną zmianę uchwały opiniuję negatywnie" - pisze Tadeusz Truskolaski.

Władza wie lepiej. Przeczytaj komentarz Jakuba Medka



Uzasadnia w piśmie: "Przyjęcie zmiany uchwały wywoła konieczność przebudowy systemu, gdyż jest to koncepcja całkowicie rozbieżna ze zrealizowaną. Utracony zostanie szereg funkcji zaimplementowanych poprzez zainstalowany sprzęt w autobusach, czytniki kontrolerskie, rozwiązania sprzętowe dostarczone jako wyposażenie serwerowni i zajezdni autobusowych. Również oprogramowanie systemu służące uproszczeniu obsługi i automatyzacji opłat za przejazd należałoby zmodyfikować. Ponadto nowe brzmienie przepisu niweczy założenia organizacyjne systemu służące odbudowie właściwych relacji społecznych pomiędzy przewoźnikiem-organizatorem i pasażerem oraz pomiędzy pasażerami".

Jak można się domyślić, w tym ostatnim zdaniu chodzi o to, by nikt nie jeździł na gapę, a gapowicz był piętnowany przez współpasażerów. Ten, kto nie przyłoży karty do czytnika, będzie uznany za potencjalnego gapowicza.

Dalej prezydent opisuje praktyczne rozwiązania, jakie daje rejestracja w systemie. Oczywiście są to kwestie ułatwiające pracę Białostockiej Komunikacji Miejskiej, ale nie podróż pasażerom. Truskolaski wyjaśnia też, że proponowany w projekcie zapis, by kartę aktywować tylko raz w miesiącu, przy pierwszym przejeździe, nie ma zastosowania przy białostockich biletach, które mają już określony czas obowiązywania - np. mamy bilety miesięczne na cały luty.

W piśmie nie ma natomiast odniesienia do kwestii trapiącej radnych PO, że jakoby rezygnacja z klikania mogłaby zaprzepaścić cały wielomilionowy projekt unijny, którego e-karta jest tylko elementem.

Włodzimierz Kusak, przewodniczący rady miejskiej z opinią ma się dopiero zapoznać. To, że jest negatywna, nie oznacza jednak, że obywatelska inicjatywa już przepadła.

- Opinia jest tylko jednym z elementów proceduralnych, może być pozytywna, negatywna lub neutralna, ale być musi. Teraz projekt skieruję pod obrady komisji radnych, na pewno infrastruktury komunalnej i do młodzieżowej rady miejskiej - mówi Kusak.

Twierdzi, że radni nie zdążą już zaopiniować tego dokumentu tak, by zdążyć z wprowadzeniem go na sesję 27 lutego.

- Wszystkie procedury musiałyby być zamknięte do 13 lutego, ale nie sadzę, by to się udało. Projekt stanie więc na sesji dopiero 26 marca - mówi Kusak.

Według procedur to ostatni możliwy termin. Radni opozycji, którzy są jednak mniejszością, popierają głos mieszkańców.

- Wśród radnych PO głosy są podzielone. Ci, którzy jeżdżą autobusami, mówią, że nie jest to takie uciążliwe, ale ja jestem za tym, by ułatwić życie mieszkańcom. Nie sadzę, by w tym przypadku obowiązywała dyscyplina klubowa - mówi przewodniczący rady.

Inicjator zbierania podpisów komentuje wprost: - Prezydent Truskolaski, co mogliśmy zobaczyć w materiale filmowym nakręconym przez "Gazetę", nie wiedział nawet, gdzie przyłożyć kartę, by ją zarejestrować. Kilkakrotnie przykładał ją do monitora, a nie czytnika, co pokazuje, że nie używa karty, nie jeździ autobusami. My - owszem, choć na razie do czerwca zapomnieliśmy o problemie. Liczymy, że radni będą przedstawicielami mieszkańców i kilka osób z PO - a mieliśmy takie sygnały - poprze zmiany - mówi Krzysztof Pogorzelski.



Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • 2 komentarze
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    2 głosy