Kolejny protest przeciwko ACTA. Białystok, Suwałki
03.02.2012
, aktualizacja: 03.02.2012 14:08
Na piątkowy wieczór zaplanowano w Podlaskim dwie demonstracje przeciwników ratyfikacji międzynarodowej umowy o walce z piractwem i podróbkami, która zdaniem części specjalistów może skutkować wprowadzeniem cenzury w internecie.
ZOBACZ TAKŻE
- Paliwo idzie w górę. Kierowcy protestują na ulicach (WIDEO) (24-03-12, 14:01)
- Nie dla ACTA. Po raz wtóry skromniej [ZDJĘCIA] (03-02-12, 18:53)
- WWWKURZENI. Kto nie skacze, ten za ACTA [WIDEO, ZDJĘCIA] (25-01-12, 19:54)
- Komentarz. ACTA, spam i Platforma (24-01-12, 08:00)
Akcje w Białymstoku i Suwałkach stanowią część drugiej fali ogólnokrajowych protestów. W ramach fali pierwszej, tydzień temu, na Rynek Kościuszki wyszło około dwóch tysięcy białostoczan. Tym razem udział w demonstracji na portalu Facebook, gdzie skrzykują się jej uczestnicy, zadeklarowało niecałe osiem tysięcy osób. Około 300 osób można spodziewać się na pikiecie w Suwałkach, która ma rozpocząć się o 17 pod Dębem Wolności, w parku Konstytucji 3 Maja. Stamtąd uczestnicy akcji chcą przemaszerować ulicami Hamerszmita i Kościuszki, do biuro posłanki PO Bożeny Kamińskiej.
Protesty zorganizowane w Podlaskim tydzień temu miały pokojowy charakter i połączyły różne środowiska. Brali w nich udział zarówno skrajni nacjonaliści, jak i przedstawiciele lewicy. W między czasie jednak w kraju doszło do kilku incydentów pomiędzy demonstrującymi. Najpierw kibice wypędzili z wiecu pod Pałacem Namiestnikowskim w Warszawie posła Janusza Palikota. Potem przedstawiciele skrajnej prawicy odebrali transparent syndykalistom podczas wiecu pod Stadionem Narodowym, również w Warszawie. W odwecie ruch Anonymous, od którego zaczęły się protesty przeciwko ACTA, wyłączył kilka portali internetowych ultranacjonalistów.
A tak było tydzień temu w Białymstoku:
W ubiegłym tygodniu, mimo dużych społecznych protestów i uwag zgłoszonych m.in. przez Generalnego Inspektora Ochrony Danych Osobowych i Rzecznika Praw Obywatelskich rząd podpisał umowę ACTA. Jednak by weszła ona w życie, podpisać muszą ją wszystkie kraje Unii Europejskiej a potem ratyfikować ich parlamenty. Tymczasem rząd, który dokument ochoczo podpisał ręką pani ambasador w Japonii, zapowiada że wobec tylu zastrzeżeń zarówno co do treści umowy jak i sposobu jej procedowania w kraju, Polska może w ogóle ACTA nie ratyfikować.
Protesty zorganizowane w Podlaskim tydzień temu miały pokojowy charakter i połączyły różne środowiska. Brali w nich udział zarówno skrajni nacjonaliści, jak i przedstawiciele lewicy. W między czasie jednak w kraju doszło do kilku incydentów pomiędzy demonstrującymi. Najpierw kibice wypędzili z wiecu pod Pałacem Namiestnikowskim w Warszawie posła Janusza Palikota. Potem przedstawiciele skrajnej prawicy odebrali transparent syndykalistom podczas wiecu pod Stadionem Narodowym, również w Warszawie. W odwecie ruch Anonymous, od którego zaczęły się protesty przeciwko ACTA, wyłączył kilka portali internetowych ultranacjonalistów.
A tak było tydzień temu w Białymstoku:
W ubiegłym tygodniu, mimo dużych społecznych protestów i uwag zgłoszonych m.in. przez Generalnego Inspektora Ochrony Danych Osobowych i Rzecznika Praw Obywatelskich rząd podpisał umowę ACTA. Jednak by weszła ona w życie, podpisać muszą ją wszystkie kraje Unii Europejskiej a potem ratyfikować ich parlamenty. Tymczasem rząd, który dokument ochoczo podpisał ręką pani ambasador w Japonii, zapowiada że wobec tylu zastrzeżeń zarówno co do treści umowy jak i sposobu jej procedowania w kraju, Polska może w ogóle ACTA nie ratyfikować.
- Dodaj komentarz
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
1 głos




