Zaczynamy tydzień. Jestem szczęśliwy

Wojciech Koronkiewicz, koropl@yahoo.com
06.02.2012 , aktualizacja: 05.02.2012 19:45
A A A Drukuj
Poszedłem z córką na koncert zespołu Kryzys. W mrocznym klubie co chwila wyłaniały się z tłumu twarze dawnych znajomych. Pamiętamy się z czasów, gdy koncerty odbywały się w Gwincie. Gdy mieliśmy tyle lat, ile mają teraz nasze dzieci.
Wojtek Koronkiewicz
Fot. Grzegorz Dąbrowski/Agencja Gazeta
Wojtek Koronkiewicz
Córka poszła z koleżanką poskakać w kłębowisku pod sceną, ja zaś dostałem propozycję... by zaśpiewać na koncercie w Supraślu. Ha! Drżyjcie nastolatki, szykujcie kontrakty fonograficzne wytwórnie - oto pokasłując, pocąc się i skrzypiąc stawami nadchodzę ja. Wasz nowy idol ksywa Siwy Tatko vel Pan Brzuchatek.

Odwiedziłem znajomych. Oglądają zdjęcia najpiękniejszych ogrodów. Na wielkim kwitnącym drzewie ktoś ustawił dwie ławeczki. Ludzie na zdjęciu siedzą wśród kwiatów. O pień stoi oparta ozdobna drabinka. Znajoma uśmiecha się: "Też tak u siebie zrobię". Mróz zelżał zaledwie kilka stopni, a u moich znajomych już wiosna. Żyją marzeniami.

Wczoraj wieczorem dostałem sms-a: "Czuję się najszczęśliwszą osobą na świecie." Koniec. Kropka. Więcej ani słowa. Ale czy potrzebne są jakieś słowa więcej? Siwy Tatko widzi się już w tournee po gminie Orla, znajomi siedzą na kwitnących drzewach. Co z tego, że łupie w kościach i od mrozu skrzypi śnieg? Co z tego? Jesteśmy szczęśliwi.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • Dodaj komentarz
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    8 głosów