Szpitale nie kupują dodatkowego ubezpieczenia. Za drogo
06.02.2012
, aktualizacja: 05.02.2012 18:26
- Na razie czekam na zmianę przepisów, na cokolwiek. Naszego szpitala nie stać na zapłacenie dodatkowego ubezpieczenia, bo jest ono niebotyczne - mówi Bogusław Poniatowski, dyrektor szpitala klinicznego w Białymstoku
ZOBACZ TAKŻE
- Szpitale wciąż bez ubezpieczenia, wciąż łamią prawo (18-05-12, 06:00)
- Marszałek: jest zgoda na własne ubezpieczenie szpitali (27-03-12, 21:24)
- W szpitalu jak w psiarni. 14 stopni C na oddziałach (06-02-12, 14:28)
- Szpital w Suwałkach zwalnia ludzi (02-02-12, 20:17)
- Szpitale niezabezpieczone, bo polisy są za drogie (12-01-12, 20:22)
Szpitale muszą się w tym roku dodatkowo ubezpieczać, żeby mieć pieniądze na ewentualne wypłaty odszkodowań zasądzonych przez nowo utworzone komisje, które od 1 stycznia działają przy urzędach wojewódzkich. Pacjenci będą mogli poskarżyć się im na błędnie postawioną diagnozę, źle przeprowadzoną operację lub zakażenie, do którego doszło w szpitalu. Za utratę zdrowia można dostać odszkodowanie do 100 tys. zł, za śmierć bliskiej osoby spowodowaną błędem w szpitalu - do 300 tys.
Dotychczas szpitale opłacały OC i z tej polisy wypłacane były odszkodowania poszkodowanym pacjentom. Teraz samo OC nie wystarczy. Nie można z niego wypłacać odszkodowań, trzeba wykupić dodatkowe ubezpieczenie.
- Wykupienie dodatkowego ubezpieczenia oznacza, że albo trzeba posiadać gigantyczne oszczędności, co w przypadku szpitali jest nierealne, albo - zacząć oszczędzać na lekach czy środkach medycznych... Nie podpisałam umowy z ubezpieczycielem i nie wiem, czy w tej formie ją podpiszę - mówi Urszula Łapińska, szefowa szpitala wojewódzkiego w Białymstoku. W przypadku tego szpitala, mimo ogłoszonego przetargu, nie stanął do niego żaden ubezpieczyciel, nawet PZU, który jest monopolistą jeżeli chodzi o ubezpieczenia szpitali. - Z moich informacji wynika, że nikt nie podpisał umów na tak wielkie ubezpieczenia, a jeżeli już, to są to pojedyncze przypadki.
Sprawa jest o tyle nieciekawa, że do tej pory szpitale i tak płaciły ogromne składki ubezpieczeniowe.
- Do tej pory stawki były ogromne, a dodatkowy i obowiązkowy pakiet jest nie do przeskoczenia. Zresztą jest to zmuszenie mnie do zapłacenia de facto za to, za co już płacę w pakiecie ubezpieczeniowym - mówi wprost Bożena Grotowicz, dyrektor szpitala w Bielsku Podlaskim. Mówi, że umowę z PZU szpital podpisał, ale wstrzymał się z podpisaniem aneksu. - Może jeszcze ktoś się nad tym zastanowi i zmienią się te przepisy.
W przypadku Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego w Białymstoku roczna stawka, jaką zaproponował ubezpieczyciel, to ponad 700 tys. zł.
- Muszę zapłacić tyle, ale zwrot, jaki w razie czego zapewnia mi ubezpieczyciel, to tylko 400 tys. zł. To bardzo duże pieniądze, których szpital nie ma w swoim budżecie, zwłaszcza że już teraz płaci prawie 600 tys. zł rocznie za obowiązkowe ubezpieczenie OC - mówi Bogusław Poniatowski, dyrektor szpitala klinicznego w Białymstoku. - Czyli teraz szpital musi zapłacić 1,3 mln zł. Nie ma takiej opcji. Nie zapłacę takiego ubezpieczenia, bo to oznaczałoby niewyobrażalne oszczędności na leczeniu pacjentów.
- W badaniach przyjmuje się, że w ok. 10 proc. przypadkach dochodzi do błędów medycznych. A zatem w 2009 r. w Polsce mogło dojść aż do 825 tys. przypadków błędów medycznych (dane z uzasadnienia do projektu ustawy). Zdarza się, że zasądzone kwoty sięgają nawet 1 mln zł za jedno zdarzenie. Szacuje się, że maksymalna suma roszczeń z tytułu błędów lekarskich może wynieść nawet 1,2 mld zł. Żaden inny podmiot działający na co dzień w tym sektorze nie zdecydował się na jego oferowanie. PZU SA jako jeden z nielicznych zakładów ubezpieczeń przygotował ofertę tego ubezpieczenia - mówił Michał Witkowski, rzecznik Grupy PZU. - Na rynku polis szpitalnych panuje pełna konkurencja, jednak nie każdy ubezpieczyciel chce podjąć ryzyko wynikające z nowego obowiązkowego ubezpieczenia.
Nie udało się nam uzyskać w PZU informacji, czy jakiekolwiek szpitale w województwie podpisały dodatkowe umowy.
Dotychczas szpitale opłacały OC i z tej polisy wypłacane były odszkodowania poszkodowanym pacjentom. Teraz samo OC nie wystarczy. Nie można z niego wypłacać odszkodowań, trzeba wykupić dodatkowe ubezpieczenie.
- Wykupienie dodatkowego ubezpieczenia oznacza, że albo trzeba posiadać gigantyczne oszczędności, co w przypadku szpitali jest nierealne, albo - zacząć oszczędzać na lekach czy środkach medycznych... Nie podpisałam umowy z ubezpieczycielem i nie wiem, czy w tej formie ją podpiszę - mówi Urszula Łapińska, szefowa szpitala wojewódzkiego w Białymstoku. W przypadku tego szpitala, mimo ogłoszonego przetargu, nie stanął do niego żaden ubezpieczyciel, nawet PZU, który jest monopolistą jeżeli chodzi o ubezpieczenia szpitali. - Z moich informacji wynika, że nikt nie podpisał umów na tak wielkie ubezpieczenia, a jeżeli już, to są to pojedyncze przypadki.
Sprawa jest o tyle nieciekawa, że do tej pory szpitale i tak płaciły ogromne składki ubezpieczeniowe.
- Do tej pory stawki były ogromne, a dodatkowy i obowiązkowy pakiet jest nie do przeskoczenia. Zresztą jest to zmuszenie mnie do zapłacenia de facto za to, za co już płacę w pakiecie ubezpieczeniowym - mówi wprost Bożena Grotowicz, dyrektor szpitala w Bielsku Podlaskim. Mówi, że umowę z PZU szpital podpisał, ale wstrzymał się z podpisaniem aneksu. - Może jeszcze ktoś się nad tym zastanowi i zmienią się te przepisy.
W przypadku Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego w Białymstoku roczna stawka, jaką zaproponował ubezpieczyciel, to ponad 700 tys. zł.
- Muszę zapłacić tyle, ale zwrot, jaki w razie czego zapewnia mi ubezpieczyciel, to tylko 400 tys. zł. To bardzo duże pieniądze, których szpital nie ma w swoim budżecie, zwłaszcza że już teraz płaci prawie 600 tys. zł rocznie za obowiązkowe ubezpieczenie OC - mówi Bogusław Poniatowski, dyrektor szpitala klinicznego w Białymstoku. - Czyli teraz szpital musi zapłacić 1,3 mln zł. Nie ma takiej opcji. Nie zapłacę takiego ubezpieczenia, bo to oznaczałoby niewyobrażalne oszczędności na leczeniu pacjentów.
- W badaniach przyjmuje się, że w ok. 10 proc. przypadkach dochodzi do błędów medycznych. A zatem w 2009 r. w Polsce mogło dojść aż do 825 tys. przypadków błędów medycznych (dane z uzasadnienia do projektu ustawy). Zdarza się, że zasądzone kwoty sięgają nawet 1 mln zł za jedno zdarzenie. Szacuje się, że maksymalna suma roszczeń z tytułu błędów lekarskich może wynieść nawet 1,2 mld zł. Żaden inny podmiot działający na co dzień w tym sektorze nie zdecydował się na jego oferowanie. PZU SA jako jeden z nielicznych zakładów ubezpieczeń przygotował ofertę tego ubezpieczenia - mówił Michał Witkowski, rzecznik Grupy PZU. - Na rynku polis szpitalnych panuje pełna konkurencja, jednak nie każdy ubezpieczyciel chce podjąć ryzyko wynikające z nowego obowiązkowego ubezpieczenia.
Nie udało się nam uzyskać w PZU informacji, czy jakiekolwiek szpitale w województwie podpisały dodatkowe umowy.
- Dodaj komentarz
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
0 głosów




