Świniobicie w rękach chłopa? Dziś to akt nielegalny
06.02.2012
, aktualizacja: 06.02.2012 09:19
Kim jest "osoba uprawniona" do przeprowadzenia uboju na użytek własny - pyta ministra rolnictwa poseł PiS Dariusz Piontkowski. - Pracujemy nad złagodzeniem obowiązujących od ponad 10 lat przepisów, tak by gospodarze znów mogli robić to sami - odpowiada resort.
Interpretując literalnie obowiązujące przepisy, tradycyjne wiejskie świniobicia, o ile eksterminacji prosiaka nie dokonuje "osoba uprawniona", to dziś akty nielegalne.
- To pojęcie nie jest dla rolników jasne, ponieważ nie jest to równoważne z zawodowym rzeźnikiem. Ubój na własny użytek w warunkach gospodarskich ma właśnie umożliwić rolnikom uniknięcie wysokich opłat pobieranych przez zakłady zajmujące się ubojem usługowym. Tymczasem brakuje dobrej informacji o tym, kto, na jakich zasadach i gdzie może ubiegać się o certyfikat uprawniający do przeprowadzania uboju - uważa parlamentarzysta. Przypomina też, że według wprowadzonego dwa lata temu przez ministra rolnictwa rozporządzenia, każde świniobicie trzeba dzień wcześniej zgłosić do powiatowego lekarza weterynarii wypełniając stosowny formularz.
- On zawiera m.in. rubrykę na dane osoby uprawnionej do uboju - uzupełnia poseł.
Dlatego skierował do ministra rolnictwa zapytanie w tej sprawie. Interesowało go np. jakie uprawnienia musi posiadać taka osoba i czy wykonując swoje zajęcie okazjonalnie, musi rejestrować działalność gospodarczą. Pytał też, czy rozporządzenie konsultowano przed wprowadzeniem z organizacjami rolniczymi.
Z odpowiedzi ministerstwa rolnictwa wynika, że regulacje, według których uboju na potrzeby własne może dokonywać wyłącznie osoba uprawniona, wynikają z innych przepisów niż wprowadzone dwa lata temu rozporządzenie. Jego projekt zaś był konsultowany z kilkudziesięcioma różnymi organizacjami, które w odpowiedzi po kolei wymieniono.
Minister przedstawił też definicję owej tajemniczej "osoby uprawnionej":
- To osoba która ukończyła 18 lat, ma co najmniej zasadnicze zawodowe wykształcenie oraz odbyła praktykę na stanowisku ubojowym pod okiem doświadczonego ubojowca o co najmniej 3-letnim, udokumentowanym stażu - odpowiedział posłowi minister. Równocześnie przyznał, że obecne regulacje również w jego ocenie są zbyt restrykcyjne i że ministerstwo pracuje obecnie nad projektem, który ponownie zalegalizuje domowe świniobicia wykonywane ręką samego gospodarza. Projekt ten przechodzi właśnie konsultacje społeczne.
- To pojęcie nie jest dla rolników jasne, ponieważ nie jest to równoważne z zawodowym rzeźnikiem. Ubój na własny użytek w warunkach gospodarskich ma właśnie umożliwić rolnikom uniknięcie wysokich opłat pobieranych przez zakłady zajmujące się ubojem usługowym. Tymczasem brakuje dobrej informacji o tym, kto, na jakich zasadach i gdzie może ubiegać się o certyfikat uprawniający do przeprowadzania uboju - uważa parlamentarzysta. Przypomina też, że według wprowadzonego dwa lata temu przez ministra rolnictwa rozporządzenia, każde świniobicie trzeba dzień wcześniej zgłosić do powiatowego lekarza weterynarii wypełniając stosowny formularz.
- On zawiera m.in. rubrykę na dane osoby uprawnionej do uboju - uzupełnia poseł.
Dlatego skierował do ministra rolnictwa zapytanie w tej sprawie. Interesowało go np. jakie uprawnienia musi posiadać taka osoba i czy wykonując swoje zajęcie okazjonalnie, musi rejestrować działalność gospodarczą. Pytał też, czy rozporządzenie konsultowano przed wprowadzeniem z organizacjami rolniczymi.
Z odpowiedzi ministerstwa rolnictwa wynika, że regulacje, według których uboju na potrzeby własne może dokonywać wyłącznie osoba uprawniona, wynikają z innych przepisów niż wprowadzone dwa lata temu rozporządzenie. Jego projekt zaś był konsultowany z kilkudziesięcioma różnymi organizacjami, które w odpowiedzi po kolei wymieniono.
Minister przedstawił też definicję owej tajemniczej "osoby uprawnionej":
- To osoba która ukończyła 18 lat, ma co najmniej zasadnicze zawodowe wykształcenie oraz odbyła praktykę na stanowisku ubojowym pod okiem doświadczonego ubojowca o co najmniej 3-letnim, udokumentowanym stażu - odpowiedział posłowi minister. Równocześnie przyznał, że obecne regulacje również w jego ocenie są zbyt restrykcyjne i że ministerstwo pracuje obecnie nad projektem, który ponownie zalegalizuje domowe świniobicia wykonywane ręką samego gospodarza. Projekt ten przechodzi właśnie konsultacje społeczne.
- 20 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
9 głosów
-
Świniobicie w rękach chłopa? Dziś to akt nieleg...
rasmc
06.02.12, 15:19
No pewnie, dlaczego to chłop nie może sobie zaciukać świniaka? W końcu Europa to się kończy na rogatkach Warszawy... gorzej jak ta nieeuropejska część wlewa się do sejmu w postaci takiego »
-
Świniobicie w rękach chłopa? Dziś to akt nieleg...
amyk
14.02.12, 12:03
Taaak należy zlikwidować małe samowystarczalne rolne gospodarstwa, zakazać całkowicie rolnikom uboju drobiu, trzody chlewnej i rogacizny na własne potrzeby , zakazać uprawiania ogródków »
-
Świniobicie w rękach chłopa? Dziś to akt nieleg...
2010arczi
14.02.12, 23:30
nielegalny? tak powinno pozostać. mordercy!!»




