120 mln zł brakuje na budowę stadionu. Ceny zaskoczyły miasto [WIDEO]
06.02.2012
, aktualizacja: 06.02.2012 20:24
Takiego scenariusza nikt nie oczekiwał. Otwarcie ofert na dokończenie budowy białostockiego stadionu wydawało się formalnością. Wydawało, bo nagle okazało się, że miastu brakuje... ponad 120 milionów by inwestycję dokończyć.
ZOBACZ TAKŻE
- Obligacje na budowę stadionu. Miasto zakłada spółkę (08-03-12, 15:51)
- Fatum nad stadionem. Menadżer z zarzutami (13-02-12, 08:00)
- Pieniądze na stadion będą. Bo choć jest drożej, jest taniej (10-02-12, 15:49)
- Nauka na żywym organizmie. Stadion w (ciągłej) budowie (10-02-12, 07:00)
- Dziura budżetowa nie jest bez dna. Opozycja o stadionie (08-02-12, 11:51)
- Sto pytań o arenę sportową. Przetarg na Stadion Miejski (29-12-11, 12:55)
- Białostockie inwestycje z lotu ptaka
RAPORTY
Kiedy po godzinie 11 przedstawiciele Miejskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji oraz firmy Tomas Consulting wchodzili na otwarcie ofert do wypełnionej dziennikarzami i przedstawicielami potencjalnych wykonawców sali, dobry humor ich nie opuszczał. Pod pachą dźwigali trzy zapakowane oferty. Tylko trzy, bo choć do składania ofert zaproszono pięć firm, dwie z nich zrezygnowały. Ostatecznie w szranki stanęły Hydrobudowa, Warbud oraz Unibep.
Jednak, gdy otwarto pierwszą z kopert - Warbudu - uśmiech z twarzy członków komisji momentalnie zniknął.
- Zaproponowana kwota brutto to 276 mln 750 tys zł brutto, czyli 225 mln zł netto - przeczytał Krzysztof Paszko, przedstawiciel firmy Tomas Consulting, która prowadzi projekt. Powód był prosty. Chwilę wcześniej Paszko przypomniał, że miasto postanowiło przeznaczyć na budowę... 130 mln z drobnym hakiem!
Pozostałe dwie oferty nie odstawały mocno od tego, co chciałby za dokończenie budowy Warbud. Stawka Hydrobudowy to niespełna 254 mln zł, zaś Unibepu 225,6 mln zł brutto.
Adam Popławski, szef MOSiR-u nie chciał komentować na gorąco ofert.
- To są oferty złożone dopiero przed chwilą. Musimy przeprowadzić ich ocenę - ucinał pytania dziennikarzy Popławski. - Kwoty są oczywiście wyższe, niż chcielibyśmy wydać. Ale dopóki trwa wyścig, trudno mówić o zwycięzcy.
Obecni na otwarciu przedstawiciele wykonawców komentowali, że to cena wynikająca z realiów, w jakich muszą się obracać. Z jednej strony są to ceny, z drugiej niepewność na dokończenie czego tak naprawdę się godzą. Odpowiedzi na nurtujące pytania nie rozwiały nawet oględziny stadionu, na jakie zdecydowali się przedstawiciele Unibepu oraz Hydrobudowy.
- Zabetonowane trybuny już dziś są popękane. Na pewno wszystko nie zostało tu wykonane tak, jak być powinno. Nie wiem jak konkretnie to dokończyć. Czy zburzyć, czy naprawiać? - mówił Tomasz Tonak, przedstawiciel Hydrobudowy. - Nasza kwota na pewno jest bardziej realna niż te 130 mln, które zamierzało wydać miasto.
Wydaje się zdawać sobie z tego sprawę prezydent Tadeusz Truskolaski. W rozmowie z "Gazetą" przyznał wręcz: - Między cenami zaproponowanymi przez firmy, nie ma zbyt dużej różnicy. Wnioskuję stąd, że są to ceny rynkowe.
Pytany, czy miasto stać na dodatkowy wydatek, odpowiada że inwestycję tak czy inaczej trzeba dokończyć.
- Nie znam jeszcze zaproponowanego harmonogramu prac i wydatków na ten oraz przyszły rok. Należy jednak pamiętać, że budowa się rozpoczęła i nie możemy jej przerwać. W tegorocznym budżecie mamy zabezpieczone środki. Będziemy też szukać dodatkowych dochodów majątkowych, by sfinansować tę inwestycję - komentuje dalej prezydent.
A chodzi o dokończenie budowy dwóch pierwszych trybun, które "rozgrzebał" poprzedni wykonawca - polsko-francuskie konsorcjum Eiffage oraz zbudowanie dwóch kolejnych w miejscu jeszcze istniejących, starych. Cały stadion miał stać już w połowie tego roku, a miasto miało zapłacić wykonawcy w sumie 156 mln zł. Po rozwiązaniu umowy pojawiły się zapowiedzi, że o zwrot różnicy między tą kwotą a tą, jaka miasto będzie musiało zapłacić za dokończenie budowy magistrat walczyć będzie w sądzie. To wciąż jest aktualne, ale...
- Rozważamy możliwość ubiegania się o odszkodowanie od firmy Eiffage. Najpierw jednak musimy dokończyć budowę - kwituje prezydent Truskolaski.
Budowa stadionu na 22,5 tysiąca osób rozpoczęła się latem 2010 roku. Miał być oddany do użytku po dwóch latach. Jeśli teraz dojdzie do podpisania umowy z nowym wykonawcą, ten ma mieć dziewięć miesięcy na dokończenie rozpoczętych trybun, a następnie dwanaście na zrealizowanie drugiej części stadionu.
Jednak, gdy otwarto pierwszą z kopert - Warbudu - uśmiech z twarzy członków komisji momentalnie zniknął.
- Zaproponowana kwota brutto to 276 mln 750 tys zł brutto, czyli 225 mln zł netto - przeczytał Krzysztof Paszko, przedstawiciel firmy Tomas Consulting, która prowadzi projekt. Powód był prosty. Chwilę wcześniej Paszko przypomniał, że miasto postanowiło przeznaczyć na budowę... 130 mln z drobnym hakiem!
Pozostałe dwie oferty nie odstawały mocno od tego, co chciałby za dokończenie budowy Warbud. Stawka Hydrobudowy to niespełna 254 mln zł, zaś Unibepu 225,6 mln zł brutto.
Adam Popławski, szef MOSiR-u nie chciał komentować na gorąco ofert.
- To są oferty złożone dopiero przed chwilą. Musimy przeprowadzić ich ocenę - ucinał pytania dziennikarzy Popławski. - Kwoty są oczywiście wyższe, niż chcielibyśmy wydać. Ale dopóki trwa wyścig, trudno mówić o zwycięzcy.
Obecni na otwarciu przedstawiciele wykonawców komentowali, że to cena wynikająca z realiów, w jakich muszą się obracać. Z jednej strony są to ceny, z drugiej niepewność na dokończenie czego tak naprawdę się godzą. Odpowiedzi na nurtujące pytania nie rozwiały nawet oględziny stadionu, na jakie zdecydowali się przedstawiciele Unibepu oraz Hydrobudowy.
- Zabetonowane trybuny już dziś są popękane. Na pewno wszystko nie zostało tu wykonane tak, jak być powinno. Nie wiem jak konkretnie to dokończyć. Czy zburzyć, czy naprawiać? - mówił Tomasz Tonak, przedstawiciel Hydrobudowy. - Nasza kwota na pewno jest bardziej realna niż te 130 mln, które zamierzało wydać miasto.
Zobacz czego jeszcze nie będzie w 2012 roku
Wydaje się zdawać sobie z tego sprawę prezydent Tadeusz Truskolaski. W rozmowie z "Gazetą" przyznał wręcz: - Między cenami zaproponowanymi przez firmy, nie ma zbyt dużej różnicy. Wnioskuję stąd, że są to ceny rynkowe.
Pytany, czy miasto stać na dodatkowy wydatek, odpowiada że inwestycję tak czy inaczej trzeba dokończyć.
- Nie znam jeszcze zaproponowanego harmonogramu prac i wydatków na ten oraz przyszły rok. Należy jednak pamiętać, że budowa się rozpoczęła i nie możemy jej przerwać. W tegorocznym budżecie mamy zabezpieczone środki. Będziemy też szukać dodatkowych dochodów majątkowych, by sfinansować tę inwestycję - komentuje dalej prezydent.
A chodzi o dokończenie budowy dwóch pierwszych trybun, które "rozgrzebał" poprzedni wykonawca - polsko-francuskie konsorcjum Eiffage oraz zbudowanie dwóch kolejnych w miejscu jeszcze istniejących, starych. Cały stadion miał stać już w połowie tego roku, a miasto miało zapłacić wykonawcy w sumie 156 mln zł. Po rozwiązaniu umowy pojawiły się zapowiedzi, że o zwrot różnicy między tą kwotą a tą, jaka miasto będzie musiało zapłacić za dokończenie budowy magistrat walczyć będzie w sądzie. To wciąż jest aktualne, ale...
- Rozważamy możliwość ubiegania się o odszkodowanie od firmy Eiffage. Najpierw jednak musimy dokończyć budowę - kwituje prezydent Truskolaski.
Budowa stadionu na 22,5 tysiąca osób rozpoczęła się latem 2010 roku. Miał być oddany do użytku po dwóch latach. Jeśli teraz dojdzie do podpisania umowy z nowym wykonawcą, ten ma mieć dziewięć miesięcy na dokończenie rozpoczętych trybun, a następnie dwanaście na zrealizowanie drugiej części stadionu.
- 9 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
1 głos
-
120 mln zł brakuje na budowę stadionu. Ceny zas...
chrupolek
06.02.12, 12:48
Kolejny sukces POmatołów, widać, że nić wybudować nie potrafią oprócz betonowej pustyni w centrum miasta»
-
Było nie zmieniać wykonawcy
velobit
06.02.12, 15:19
A tak nie będzie szybciej, ale za to duuuużo drożej. »
-
120 mln zł brakuje na budowę stadionu. Ceny zas...
competer1
06.02.12, 19:28
Ktoś w PR Białystok wypowiadał się dzisiaj, że nie wiadomo co zrobić z popękaną betonową konstrukcją stadionu. Głowią się nad tym i być może kwota dokończenia może jeszcze bardziej wzrosnąć.»





więcej zdjęć