Lekarstwo na ksenofobię. Podlaska mozaika kulturowa
07.02.2012
, aktualizacja: 07.02.2012 18:27
Pracownię komputerową dostanie szkoła, której uczniowie najlepiej wypadną w konkursie pokazującym wielokulturowość naszego regionu. Cel długofalowy przedsięwzięcia to budowa atmosfery wzajemnego szacunku, jako fundamentu podlaskiej tożsamości.
ZOBACZ TAKŻE
- Umorzone dwa śledztwa w sprawie rasistowskich przestępstw (11-01-12, 13:37)
- Białystok: Marsz przeciw łajdactwu [ZDJĘCIA] (04-09-11, 17:15)
Konkurs, który organizują wspólnie urząd marszałkowski, kuratorium oświaty i poseł PO Robert Tyszkiewicz patronatem objęła Agnieszka Kozłowska-Rajewicz, pełnomocniczka rządu ds. równego traktowania.
- Gratuluję inicjatywy. Wielokulturowość jest wartością, która buduje bogactwo kraju. A takie przedsięwzięcia uczą doceniać człowieka w całej jego różnorodności - mówiła we wtorek (7.02) w Białymstoku.
- Podlaskie jest tym województwem, w którym odwoływanie się do tradycji jest odwoływaniem się do wielokulturowości. Wśród wszystkich mieszkających tu nacji nie ma napływowych, wszyscy są u siebie - dodawał poseł Tyszkiewicz.
Konkurs skierowany jest do uczniów wszystkich typów szkół z regionu. Prace mogą przybrać bardzo różną formę: filmu, wideoklipu, przedstawienia, pracy plastycznej, ale też reportażu, wywiadu, tudzież wiersza czy opowiadania.
- Nie ukrywam, że impulsem do tej inicjatywy była fala ksenofobicznych incydentów z ubiegłorocznego lata i jesieni - mówił Tyszkiewicz, wyrażając zaniepokojenie, że śledztwa dotyczące tych wydarzeń nadal nie przyniosły konkretnych efektów. W ciągu kilku tygodni nieustaleni do dzisiaj sprawcy próbowali wówczas m.in. podpalić centrum muzułmańskie w Białymstoku. Ofiarą skrajnych nacjonalistów padły też dwujęzyczne tablice w gminie Puńsk, czy kilka upamiętniających podlaskich Żydów pomników.
- Praca u podstaw jest niezbędna, ale same pozytywne inicjatywy nie wystarczą. Nic tak nie demoralizuje sprawców takich zajść, jak bezkarność - podkreślał parlamentarzysta.
Pełnomocniczka rządu dodała, że w takich sytuacjach niezbędne są trzy poziomy działania.
- U podstaw, takie jak zorganizowany u was konkurs. Potem, jeśli dojdzie do jakiś incydentów - zdecydowana reakcja. Oraz odpowiedzialna postawa wymiaru sprawiedliwości - wyliczała Kozłowska-Rajewicz.
Dodała, że z tą ostatnią w jej ocenie wciąż jest problem.
- Mam wrażenie, że sądy w takich sprawach bywają łagodne, a biegli mało zdecydowani. Rozmawiałam już z ministrem sprawiedliwości na temat pragmatyki, bo prawo mamy w tej materii dobre, problem jest chyba z jego stosowaniem, z odpowiednim poziomem wrażliwości - podsumowała.
- Gratuluję inicjatywy. Wielokulturowość jest wartością, która buduje bogactwo kraju. A takie przedsięwzięcia uczą doceniać człowieka w całej jego różnorodności - mówiła we wtorek (7.02) w Białymstoku.
- Podlaskie jest tym województwem, w którym odwoływanie się do tradycji jest odwoływaniem się do wielokulturowości. Wśród wszystkich mieszkających tu nacji nie ma napływowych, wszyscy są u siebie - dodawał poseł Tyszkiewicz.
Konkurs skierowany jest do uczniów wszystkich typów szkół z regionu. Prace mogą przybrać bardzo różną formę: filmu, wideoklipu, przedstawienia, pracy plastycznej, ale też reportażu, wywiadu, tudzież wiersza czy opowiadania.
- Nie ukrywam, że impulsem do tej inicjatywy była fala ksenofobicznych incydentów z ubiegłorocznego lata i jesieni - mówił Tyszkiewicz, wyrażając zaniepokojenie, że śledztwa dotyczące tych wydarzeń nadal nie przyniosły konkretnych efektów. W ciągu kilku tygodni nieustaleni do dzisiaj sprawcy próbowali wówczas m.in. podpalić centrum muzułmańskie w Białymstoku. Ofiarą skrajnych nacjonalistów padły też dwujęzyczne tablice w gminie Puńsk, czy kilka upamiętniających podlaskich Żydów pomników.
- Praca u podstaw jest niezbędna, ale same pozytywne inicjatywy nie wystarczą. Nic tak nie demoralizuje sprawców takich zajść, jak bezkarność - podkreślał parlamentarzysta.
Pełnomocniczka rządu dodała, że w takich sytuacjach niezbędne są trzy poziomy działania.
- U podstaw, takie jak zorganizowany u was konkurs. Potem, jeśli dojdzie do jakiś incydentów - zdecydowana reakcja. Oraz odpowiedzialna postawa wymiaru sprawiedliwości - wyliczała Kozłowska-Rajewicz.
Dodała, że z tą ostatnią w jej ocenie wciąż jest problem.
- Mam wrażenie, że sądy w takich sprawach bywają łagodne, a biegli mało zdecydowani. Rozmawiałam już z ministrem sprawiedliwości na temat pragmatyki, bo prawo mamy w tej materii dobre, problem jest chyba z jego stosowaniem, z odpowiednim poziomem wrażliwości - podsumowała.
- Dodaj komentarz
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
1 głos




