Lokalny przedsiębiorca wygrał z Carrefourem
09.02.2012
, aktualizacja: 08.02.2012 21:39
Dla Krzysztofa Seroki, szefa sklepu Kontakt Jeans, oznacza to całkowite uwolnienie się od roszczeń giganta handlowego. Dla pozostałych białostockich kupców spierających się z Carrefourem to też szansa
ZOBACZ TAKŻE
- Plan: siódma galeria handlowa w Białymstoku [ZOBACZ ZDJĘCIA] (24-02-12, 08:00)
- W 2 lata w Polsce przybędzie 670 tys. m kw. powierzchni handlowych (20-02-12, 13:27)
- Czerwona Torebka. Nowy pasaż handlowy w Białymstoku (16-02-12, 07:00)
- Kryzys dotarł do Łomży. Galeria handlowa bez prądu? (14-02-12, 06:00)
- Ani żywego ducha. Galerie handlowe znów mają problem (10-02-12, 08:00)
- Galeria umiera, bo przespała walkę (07-02-10, 20:32)
- Uciekli z galerii Carrefoura (17-12-09, 19:04)
- Bitwa Carrefoura o osiem sukienek (04-08-09, 17:52)
- Kupcy niezadowoleni z renegocjacji umów (05-03-09, 20:11)
Sąd Okręgowy Warszawa - Praga uznał, że umowa najmu lokalu między Seroką a właścicielem Galerii Zielone Wzgórze w Białymstoku zakończyła się 11 grudnia 2009 r. Wtedy, kiedy w jego butiku sieć wyłączyła prąd. Ponadto sąd uznał, że w tej sytuacji Carrefour nie może egzekwować od najemcy kar umownych za przedterminowe zerwanie umowy. W uzasadnieniu czytamy m.in.: na skutek odłączenia prądu, lokal stał się wadliwy. Wada ta powstała w trakcie trwania umowy. Jest to wada uniemożliwiająca przewidziane umową korzystanie z rzeczy. Oczywistym jest bowiem, iż nie można prowadzić działalności gospodarczej w postaci sprzedaży towarów w lokalu pozbawionym energii elektrycznej. Najemca może wypowiedzieć najem bez zachowania terminów wypowiedzenia - uznał sąd. Wyrok nie jest prawomocny.
Jak wylicza Seroka, przez dwa lata funkcjonowania sklepu Kontakt Jeans w galerii przy Wrocławskiej dołożył do interesu co najmniej 600 tys. zł. Kolejnych 100 tys. zł wydał na procesowanie się.
- Jestem zadowolony, że koszmar się skończył - mówi Seroka.
Galeria na osiedlu Zielone Wzgórze to jeden z pierwszych w Białymstoku dużych obiektów handlowych. Powstała pod koniec 2007 r. Wtedy o kryzysie gospodarczym mało kto słyszał, a białostoczanie, którzy podobne obiekty odwiedzali tylko w innych miastach, mieli gwarantować sukces. Przedsiębiorcy byli przekonani, że zarobią na handlu wystarczająco, by spłacić kredyty, które zaciągnęli na inwestycję. Nie dość, że nie zarobili, to jeszcze do interesu musieli dokładać. Powodem były rosnące czynsze. Zerwać niekorzystnych umów nie mogli, bowiem zobowiązali się do pięcioletniego, a niektórzy nawet dziesięcioletniego wynajmu lokalu. Niedotrzymanie umowy wiązało się z często wielomilionowymi karami.
W grudniu 2009 r. dla zalegających z opłatą Carrefour wyłączał prąd. Wówczas część najemców dosłownie uciekło z galerii. Jedni ręcznie otworzyli witryny sklepowe i w pośpiechu przed ochroną zabrali swój towar, inni wyciągali rzeczy między kratami.
Pierwszy wyroku sądu doczekał się Krzysztof Seroka.
- Walka małego przedsiębiorcy z gigantem jest bardzo trudna. mamy na to środki kilkaset razy mniejsze. Ale wierzę, że i moja sprawa zakończy się równie pomyślnie - mówi Marcin Szandomierski, właściciel sklepów z odzieżą młodzieżową.
Zapytaliśmy Gracjana Sturzbechera z biura prasowego Carrefour Polska, czy sieć zamierza odwołać się od wyroku sądu. Odpowiedzi dotychczas nie uzyskaliśmy.
Z Galerii Zielone Wzgórze wyprowadziło się (lub uciekło) już blisko 20 najemców.
Jak wylicza Seroka, przez dwa lata funkcjonowania sklepu Kontakt Jeans w galerii przy Wrocławskiej dołożył do interesu co najmniej 600 tys. zł. Kolejnych 100 tys. zł wydał na procesowanie się.
- Jestem zadowolony, że koszmar się skończył - mówi Seroka.
Galeria na osiedlu Zielone Wzgórze to jeden z pierwszych w Białymstoku dużych obiektów handlowych. Powstała pod koniec 2007 r. Wtedy o kryzysie gospodarczym mało kto słyszał, a białostoczanie, którzy podobne obiekty odwiedzali tylko w innych miastach, mieli gwarantować sukces. Przedsiębiorcy byli przekonani, że zarobią na handlu wystarczająco, by spłacić kredyty, które zaciągnęli na inwestycję. Nie dość, że nie zarobili, to jeszcze do interesu musieli dokładać. Powodem były rosnące czynsze. Zerwać niekorzystnych umów nie mogli, bowiem zobowiązali się do pięcioletniego, a niektórzy nawet dziesięcioletniego wynajmu lokalu. Niedotrzymanie umowy wiązało się z często wielomilionowymi karami.
W grudniu 2009 r. dla zalegających z opłatą Carrefour wyłączał prąd. Wówczas część najemców dosłownie uciekło z galerii. Jedni ręcznie otworzyli witryny sklepowe i w pośpiechu przed ochroną zabrali swój towar, inni wyciągali rzeczy między kratami.
Pierwszy wyroku sądu doczekał się Krzysztof Seroka.
- Walka małego przedsiębiorcy z gigantem jest bardzo trudna. mamy na to środki kilkaset razy mniejsze. Ale wierzę, że i moja sprawa zakończy się równie pomyślnie - mówi Marcin Szandomierski, właściciel sklepów z odzieżą młodzieżową.
Zapytaliśmy Gracjana Sturzbechera z biura prasowego Carrefour Polska, czy sieć zamierza odwołać się od wyroku sądu. Odpowiedzi dotychczas nie uzyskaliśmy.
Z Galerii Zielone Wzgórze wyprowadziło się (lub uciekło) już blisko 20 najemców.
- 3 komentarze
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
40 głosów
-
Lokalny przedsiębiorca wygrał z Carrefourem
pogromca_mrowek
09.02.12, 09:49
Gdyby zamiast wyłączenia prądu rozwiązali umowę (niedotrzymanie waunków) i zażądali kary miałby przegrane. A 10-letnie umowy bez prawa rozwiązania to cyrograf a nie biznes. DZIKI KRAJ.»
-
Re: Lokalny przedsiębiorca wygrał z Carrefourem
klaun.szyderca
09.02.12, 09:57
...cyrograf którego nikt nie kazał podpisywać - chyba czytasz umowę przed jej podpisaniem i jeżeli nie podobają się warunki typu "czas określony 5-10 lat, stawka czynszu xx Euro", to albo »
-
Lokalny przedsiębiorca wygrał z Carrefourem
przygranicy
09.02.12, 11:02
Nie tak dawni pisaliście jak to Seroka mroził dzieciaki bez kurtek pod swoimi dyskotekami na Legionowej, a dzis proszę, superbohater»




