Wejścia do Domu Partii powinny pilnować lwy
08.02.2012
, aktualizacja: 09.02.2012 10:35
"Czerwony Lew", którego Joanna Rajkowska budowała wraz z grupą ochotników stanął przed wejściem do siedziby Uniwersytetu w Białymstoku
Widział je w swoim projekcie już w 1950 roku architekt Stanisław Bukowski. Przed rokiem zaczęła o nich przypominać Joanna Rajkowska, jedna z artystek zaproszonych przez galerię Arsenał do "Podróży na Wschód". Okazuje się, że myśli o nich też konserwator zabytków. Czyżby przed dawnym Domem Partii miały w końcu pojawić się kamienne lwy?
ZOBACZ TAKŻE
- Odkomunizowali pomnik Bohaterów Ziemi Białostockiej (25-09-11, 22:00)
- O architekturze PRL - debata w dawnym Domu Partii (01-02-10, 20:17)
- Luzak w Białymstoku, czyli designerski fotel miejski (10-03-12, 07:00)
- Długa kolejka po miejskie dotacje. Remonty zabytków (06-02-12, 08:00)
Lwy wyrysowane są wyraźnie w projekcie z 1950 roku. Znaleźć go można choćby w napisanej przez Sebastiana Wichra monografii "Żyć architekturą. Życie i twórczość Stanisława Bukowskiego". Skąd w ogóle pomysł na lwy?
- Szczerze przyznam, że nie wiem skąd Bukowskiemu przyszło to do głowy. Ale mogło to wyglądać mniej więcej tak: Sekretarz mówi do Architekta: "Wicie, rozumicie towarzyszu Architekcie trzeba nam zaprojektować Dom Partii, ale tak żeby obywatele od razu wiedzieli, że tu władza przebywa. Znacie się na tym, wymyślcie jakieś tam ozdoby, dekoracje czy coś..." Architekt do Sekretarza: "Towarzyszu Sekretarzu w sztuce symbolem władzy i siły był często wizerunek lwa, może by tak przed wejściem postawić figury dwóch lwów?". Sekretarz do Architekta: "O to, to dobre!". Podaję to jak najbardziej poważnie, choć zostaje to tylko w sferze domysłu - próbuje wyobrazić sobie scenkę sprzed kilku dekad Sebastian Wicher.
Sam pomysł ustawienia lwów ocenia pozytywnie. Choćby dlatego, że dzieło Bukowskiego stałoby się w końcu kompletne. Z podobnego założenia wychodzi konserwator zabytków. To on opiniował projekt remontu elewacji samego domu partii oraz wejścia (Uniwersytet w Białymstoku złożył dwa projektu do białostockiego urzędu miejskiego o dofinansowanie remontu elewacji oraz muru oporowego przed budynkiem; pierwszy opiewa na 928 tys. zł, drugi zaś na 82 tys. zł)
Zofia Cybulko, zastępca wojewódzkiego konserwatora zabytków mówi, że pozwolenie na remont zostało wydane już w 2010 roku. I to w nim pojawiają się zapisy związane z lwami. W jednym z punktów uzasadnienia pojawia się zapis.
- Możliwe jest odtworzenie elementów rzeźbiarskich wejścia głównego - wyjaśnia "Gazecie" Cybulko. - Chodzi o "lwy" jako nawiązanie do pierwotnego projektu elewacji.
Wyjaśnia przy okazji, że w trakcie remontu uzupełnione mają być ubytki w tynku oraz detalach architektonicznych. Co ważne, nie ma mowy o zbijaniu oryginalnych tynków.
- Na pytanie, czy mamy dziś pieniądze na dwa lwy, mogę odpowiedzieć: "Nie mamy". Wszystko jednak zależy od tego jakie będzie rozstrzygnięcie konkursów w urzędzie miejskim - komentuje Tomasz Zalewski, kanclerz Uniwersytetu w Białymstoku.
Dodaje też, że na straży zabytku - a tak jest z dawnym domem partii - stoi konserwator zabytków. I jeśli pojawi się konkretny postulat o lwy, to uczelnia będzie go rozważać. Dom partii został zbudowany w latach 50. XX wieku według projektu Stanisława Bukowskiego - architekta, który podnosił z gruzów centrum miasta oraz najważniejsze białostockie zabytki. Do rejestru zabytków budynek trafił w 1993 roku. Dziś uznawany jest za jeden z najciekawszych przykładów socrealizmu w Polsce.
Rozmowa o lwach
Andrzej Kłopotowski: Skąd mógł przyjść do głowy Bukowskiemu pomysł, by przed wejściem do domu partii ustawić lwy?
Sebastian Wicher, autor monografii architekta Stanisława Bukowskiego: - Szczerze przyznam, że nie wiem skąd Bukowskiemu przyszło to do głowy. Ale mogło to wyglądać mniej więcej tak: Sekretarz mówi do Architekta: „Wicie, rozumicie towarzyszu Architekcie trzeba nam zaprojektować Dom Partii, ale tak żeby obywatele od razu wiedzieli, że tu władza przebywa. Znacie się na tym, wymyślcie jakieś tam ozdoby, dekoracje czy coś...” Architekt do Sekretarza: „Towarzyszu Sekretarzu w sztuce symbolem władzy i siły był często wizerunek lwa, może by tak przed wejściem postawić figury dwóch lwów?”. Sekretarz do Architekta: „O to, to dobre!”. Podaję to jak najbardziej poważnie, choć zostaje to tylko w sferze domysłu.
A tak na serio?
- W tamtym czasie była w Warszawie specjalna komisja architektoniczna, która i tak te projekty zatwierdzała i pewne rozwiązania sugerowała. Ponoć główny ideowiec socrealizmu w Polsce architekt Edmund Goldzamt operował specjalnym wzornikiem, czy też wykazem obowiązkowych elementów, które powinny w ówczesnej architekturze obowiązywać dla różnego rodzaju obiektów. Oczywiście wzorce czerpano od przyjaciół z Moskwy. Może i pomysł z lwami podsunęli towarzyszom z Białegostoku albo wręcz zasugerowali go Bukowskiemu? Wszystko jest możliwe. A jak wspominałem wcześniej, lwy wykorzystywano często w sztuce jako element legitymizacji władzy.
Czy źródła podają, dlaczego rzeźby nie stanęły?
- Nie znam takich źródeł, które by wprost podawały przyczynę braku lwów, ale wiadomo że Dom Partii powstawał w tempie niemalże błyskawicznym i być może pośpiech spowodował, że nie zdołano ich wykonać. Chodziły też słuchy, że siedziba była na tyle kosztowna, iż na wykonanie części detali zabrakło środków.
Czy to dobry pomysł, by ustawiać je dziś?
- Pomysł w zasadzie nie "odtworzenia" - bo nigdy przecież nie istniały - a raczej dokończenia pewnych koncepcji projektowych oceniam pozytywnie, choćby z punktu widzenia kompletności artystycznej dzieła. Ale z drugiej strony dziś już władza w tym budynku nie funkcjonuje, więc i elementy stały się zbędne.
- Szczerze przyznam, że nie wiem skąd Bukowskiemu przyszło to do głowy. Ale mogło to wyglądać mniej więcej tak: Sekretarz mówi do Architekta: "Wicie, rozumicie towarzyszu Architekcie trzeba nam zaprojektować Dom Partii, ale tak żeby obywatele od razu wiedzieli, że tu władza przebywa. Znacie się na tym, wymyślcie jakieś tam ozdoby, dekoracje czy coś..." Architekt do Sekretarza: "Towarzyszu Sekretarzu w sztuce symbolem władzy i siły był często wizerunek lwa, może by tak przed wejściem postawić figury dwóch lwów?". Sekretarz do Architekta: "O to, to dobre!". Podaję to jak najbardziej poważnie, choć zostaje to tylko w sferze domysłu - próbuje wyobrazić sobie scenkę sprzed kilku dekad Sebastian Wicher.
Sam pomysł ustawienia lwów ocenia pozytywnie. Choćby dlatego, że dzieło Bukowskiego stałoby się w końcu kompletne. Z podobnego założenia wychodzi konserwator zabytków. To on opiniował projekt remontu elewacji samego domu partii oraz wejścia (Uniwersytet w Białymstoku złożył dwa projektu do białostockiego urzędu miejskiego o dofinansowanie remontu elewacji oraz muru oporowego przed budynkiem; pierwszy opiewa na 928 tys. zł, drugi zaś na 82 tys. zł)
Zofia Cybulko, zastępca wojewódzkiego konserwatora zabytków mówi, że pozwolenie na remont zostało wydane już w 2010 roku. I to w nim pojawiają się zapisy związane z lwami. W jednym z punktów uzasadnienia pojawia się zapis.
- Możliwe jest odtworzenie elementów rzeźbiarskich wejścia głównego - wyjaśnia "Gazecie" Cybulko. - Chodzi o "lwy" jako nawiązanie do pierwotnego projektu elewacji.
Wyjaśnia przy okazji, że w trakcie remontu uzupełnione mają być ubytki w tynku oraz detalach architektonicznych. Co ważne, nie ma mowy o zbijaniu oryginalnych tynków.
- Na pytanie, czy mamy dziś pieniądze na dwa lwy, mogę odpowiedzieć: "Nie mamy". Wszystko jednak zależy od tego jakie będzie rozstrzygnięcie konkursów w urzędzie miejskim - komentuje Tomasz Zalewski, kanclerz Uniwersytetu w Białymstoku.
Dodaje też, że na straży zabytku - a tak jest z dawnym domem partii - stoi konserwator zabytków. I jeśli pojawi się konkretny postulat o lwy, to uczelnia będzie go rozważać. Dom partii został zbudowany w latach 50. XX wieku według projektu Stanisława Bukowskiego - architekta, który podnosił z gruzów centrum miasta oraz najważniejsze białostockie zabytki. Do rejestru zabytków budynek trafił w 1993 roku. Dziś uznawany jest za jeden z najciekawszych przykładów socrealizmu w Polsce.
Rozmowa o lwach
Andrzej Kłopotowski: Skąd mógł przyjść do głowy Bukowskiemu pomysł, by przed wejściem do domu partii ustawić lwy?
Sebastian Wicher, autor monografii architekta Stanisława Bukowskiego: - Szczerze przyznam, że nie wiem skąd Bukowskiemu przyszło to do głowy. Ale mogło to wyglądać mniej więcej tak: Sekretarz mówi do Architekta: „Wicie, rozumicie towarzyszu Architekcie trzeba nam zaprojektować Dom Partii, ale tak żeby obywatele od razu wiedzieli, że tu władza przebywa. Znacie się na tym, wymyślcie jakieś tam ozdoby, dekoracje czy coś...” Architekt do Sekretarza: „Towarzyszu Sekretarzu w sztuce symbolem władzy i siły był często wizerunek lwa, może by tak przed wejściem postawić figury dwóch lwów?”. Sekretarz do Architekta: „O to, to dobre!”. Podaję to jak najbardziej poważnie, choć zostaje to tylko w sferze domysłu.
A tak na serio?
- W tamtym czasie była w Warszawie specjalna komisja architektoniczna, która i tak te projekty zatwierdzała i pewne rozwiązania sugerowała. Ponoć główny ideowiec socrealizmu w Polsce architekt Edmund Goldzamt operował specjalnym wzornikiem, czy też wykazem obowiązkowych elementów, które powinny w ówczesnej architekturze obowiązywać dla różnego rodzaju obiektów. Oczywiście wzorce czerpano od przyjaciół z Moskwy. Może i pomysł z lwami podsunęli towarzyszom z Białegostoku albo wręcz zasugerowali go Bukowskiemu? Wszystko jest możliwe. A jak wspominałem wcześniej, lwy wykorzystywano często w sztuce jako element legitymizacji władzy.
Czy źródła podają, dlaczego rzeźby nie stanęły?
- Nie znam takich źródeł, które by wprost podawały przyczynę braku lwów, ale wiadomo że Dom Partii powstawał w tempie niemalże błyskawicznym i być może pośpiech spowodował, że nie zdołano ich wykonać. Chodziły też słuchy, że siedziba była na tyle kosztowna, iż na wykonanie części detali zabrakło środków.
Czy to dobry pomysł, by ustawiać je dziś?
- Pomysł w zasadzie nie "odtworzenia" - bo nigdy przecież nie istniały - a raczej dokończenia pewnych koncepcji projektowych oceniam pozytywnie, choćby z punktu widzenia kompletności artystycznej dzieła. Ale z drugiej strony dziś już władza w tym budynku nie funkcjonuje, więc i elementy stały się zbędne.
Co sądzisz o nowej lwiej ozdobie? Pisz, weź udział w dyskusji
- 3 komentarze
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
6 głosów
-
Wejścia do Domu Partii powinny pilnować lwy
ewa_zwierzynska
09.02.12, 07:44
świetny pomysł. Lwy pasują tam doskonale, tylko powinny być jeszcze większe i całe ze złota;))»




