Felieton. Zaczynamy tydzień. Kochajmy się!
13.02.2012
, aktualizacja: 12.02.2012 18:24
Opowiadał mi ostatnio kolega o spotkaniu znajomych z dawnej klasy. Były dwa główne tematy rozmów. Choroby i rozwody.
ZOBACZ TAKŻE
- Zaczynamy tydzień. Mam pieniądze, to rządzę (26-03-12, 05:00)
- Gdzie krzesło dla poety? Czyli zaczynamy tydzień (12-03-12, 06:00)
- Felieton. Zaczynamy tydzień. Popełniłem zbrodnię (20-02-12, 07:00)
Nad nami akurat wieszano wielki bilboard, że chłopak zobaczył dziewczynę w kawiarni i teraz jej szuka, telefon swój podaje. Zaraz i w internecie filmik zaczął krążyć, że chłopak zobaczył dziewczynę w kawiarni i teraz jej szuka, telefon swój podaje.
I zaraz się dyskusja zaczęła na internetowych forach, czy to prawda z tą dziewczyną, czy tylko reklamowy chwyt? Czy to się reklamuje kawiarnia, czy sam chłopak, który w branży public relations pracuje? Jeździł bowiem chłopiec ten rowerem i przyczepką na której napisane miał "Lubię Białystok". Ktokolwiek zaś z przyczepką jeździł, wie, że łatwe to nie jest. Więc albo dla kasy się to robi, albo świra trzeba mieć.
Akcja z rowerem i z poszukiwaniem dziewczyny podobne są do siebie. Modne się staje uczuć na wierzch wywlekanie. Nie wystarczy już nożem na drzewie inicjały wyciąć, wyznanie na murze pod oknem napisać, czy serce na śniegu namalować. Mamy XXI wiek. Po co skrycie wzdychać i czekać, aż się ją (lub go) ponownie spotka? Toż można bilboardy wykupić i filmy w internecie zamieścić. Telefon się poda i ukochana/ukochany sam się zgłosi.
Nikogo nie potępiam. Każdy kocha na swój sposób. Cieszą mnie te tysiące pocztówek na święto zakochanych. Że biznes? Być może. Ale miłość choćby i najgłupsza, lepsza jest niż opowiadanie o chorobach i rozwodach. Rzućmy więc wszystko i chodźmy się całować!
I zaraz się dyskusja zaczęła na internetowych forach, czy to prawda z tą dziewczyną, czy tylko reklamowy chwyt? Czy to się reklamuje kawiarnia, czy sam chłopak, który w branży public relations pracuje? Jeździł bowiem chłopiec ten rowerem i przyczepką na której napisane miał "Lubię Białystok". Ktokolwiek zaś z przyczepką jeździł, wie, że łatwe to nie jest. Więc albo dla kasy się to robi, albo świra trzeba mieć.
Akcja z rowerem i z poszukiwaniem dziewczyny podobne są do siebie. Modne się staje uczuć na wierzch wywlekanie. Nie wystarczy już nożem na drzewie inicjały wyciąć, wyznanie na murze pod oknem napisać, czy serce na śniegu namalować. Mamy XXI wiek. Po co skrycie wzdychać i czekać, aż się ją (lub go) ponownie spotka? Toż można bilboardy wykupić i filmy w internecie zamieścić. Telefon się poda i ukochana/ukochany sam się zgłosi.
Nikogo nie potępiam. Każdy kocha na swój sposób. Cieszą mnie te tysiące pocztówek na święto zakochanych. Że biznes? Być może. Ale miłość choćby i najgłupsza, lepsza jest niż opowiadanie o chorobach i rozwodach. Rzućmy więc wszystko i chodźmy się całować!
- 10 komentarzy
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
5 głosów
-
Re: Felieton. Zaczynamy tydzień. Kochajmy się!
w.koronkiewicz
13.02.12, 09:57
domyślam się, że język mam dezynfekować spirytusem...»




