Klęska urodzaju wicewojewodów. Polityka w regionie

Jakub Medek
12.02.2012 , aktualizacja: 12.02.2012 18:27
A A A Drukuj
Od prawie trzech miesięcy ludowcy nie są w stanie zadecydować, kto w ich imieniu powinien objąć fotel wicewojewody podlaskiego. Obaj partyjni kandydaci nieoficjalnie chwalą się promesą swojego partyjnego szefa.
Wojciech Dzierzgowski
Fot. Marcin Onufryjuk / Agencja
Wojciech Dzierzgowski
Obecny wicewojewoda, równocześnie szef ludowców w regionie, dwa dni czekał w ubiegłym tygodniu na audiencję u Waldemara Pawlaka. Opłaciło się - Wojciech Dzierzgowski, który do wicepremiera pojechał z wspierającym jego kandydaturę wicemarszałkiem województwa Mieczysławem Baszko, wrócił z Warszawy zadowolony. Mimo wcześniejszych zgrzytów na linii prezes krajowy - prezes podlaski, Dzierzgowski uzyskał od Waldemara Pawlaka zapewnienie, że to jego osoba uzyska rekomendację PSL na stanowisko wicewojewody. Wcześniej wcale taki pewien jej otrzymania nie był. Pawlakowi miał podpaść, wspierając ponoć wewnątrzpartyjną frakcję puczystów, skupioną wokół ministra rolnictwa Marka Sawickiego. Planowali oni, w przypadku słabego wyniku PSL w wyborach parlamentarnych, obalić rządzącego ugrupowaniem od lat Pawlaka. Ludowcy jednak w wyborach wypadli całkiem nieźle i czym więcej czasu upływa od wyborów, tym sytuacja w tej partii, przynajmniej na szczeblu centralnym, się uspokaja.

Tego spokoju nie widać jednak w Podlaskim. Dzierzgowski, chociaż nominalnie jest regionalnym szefem, nie zawsze sprawuje nad ludowcami kontrolę. O zajmowany przez niego od czterech lat fotel wicewojewody ubiega się równocześnie obecny szef Suwalskiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej Robert Żyliński. Koncepcja powołania go na to stanowisko, jest częścią większego planu podlaskiej frakcji ludowców skupionej wokół Jana Kamińskiego - byłego posła i byłego przewodniczącego regionalnych struktur ugrupowania. Odkąd w październiku stracił mandat, jest bez pracy. Wypchnięcie Żylińskiego do Białegostoku, do urzędu wojewódzkiego, zwolniło by fotel prezesa strefy ekonomicznej, dla Kamińskiego tym wygodniejszy, że w rodzinnych Suwałkach. Sam Żyliński chwali się wśród swoich kolegów tym samym co Dzierzgowski - poparciem Waldemara Pawlaka.

To ponoć m.in. sprzeczne ze sobą obietnice, złożone obu frakcjom, a raczej gwałtowne dopominanie się ich dotrzymania, zablokowały w ostatniej chwili zaplanowane na ubiegły czwartek powołanie nowego wicewojewody. Obecnie sprawa jest znów w zawieszeniu. Czas jednak zdecydowanie gra na korzyść Dzierzgowskiego. W ostatnich tygodniach dostał on rekomendację nadzorującego urzędy wojewódzkie ministerstwa administracji i cyfryzacji. Nad Żylińskim zaś zbierają się czarne chmury. Prokuratura bada działalność wojewódzkiego zarządu melioracji w czasach gdy był on jego szefem. Zdaniem śledczych cztery lata temu mogło w tej instytucji dochodzić do nieprawidłowości, m.in. w kwestii podziału premii. Z prokuraturą już ma problemy Jan Kamiński. Śledczy z białostockiej okręgówki zarzucają mu, że namawiał byłego starostę augustowskiego do sfałszowania pozwolenia na budowę pensjonatu, który nad Wigrami wybudowały córki posła.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • Dodaj komentarz
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów