Truskolaski: wasze miejsce jest w Choroszczy

Ewa Sokólska
14.02.2012 , aktualizacja: 14.02.2012 14:12
A A A Drukuj
Prezydent Tadeusz Truskolaski, nie chce powiększenia granic Białegostoku o wsie Porosły, Łyski, Krupniki i kolonię Porosły. Uważa bowiem, że miasto na tym transferze więcej straci, niż zyska
Porosły nie chcą już być w gminie Choroszcz
Fot. Agnieszka Sadowska / AG
Porosły nie chcą już być w gminie Choroszcz
Ze wstępnych wyliczeń urzędników miasta wynika, że dochody z podatków generowanych przez mieszkańców owych miejscowości wyniosłyby co najwyżej 2,29 mln zł rocznie. Tymczasem szacunkowe koszty związane z realizacją oczekiwanych przez nich inwestycji, pochłonęłyby aż 5 mln zł rocznie.

"Po przeprowadzeniu wstępnej analizy przesłanek przyłączenia przedmiotowych sołectw oraz skutków finansowo - organizacyjnych, jakie może wywrzeć niniejsza zmiana granic Miasta Białystok, nie mogę zaopiniować pozytywnie przedstawionego projektu uchwały" - czytamy w stanowisku prezydenta.

To zła wiadomość dla blisko 1,6 tys. mieszkańców sołectw, którzy od przeszło roku starają się odłączyć od swojej macierzystej gminy - Choroszczy.

Czytaj też: Rozłam w gminie Supraśl - pięć miejscowości chce się odłączyć



Twierdzą, że władze gminy przypominają sobie o nich tylko raz w roku - przy okazji pobierania podatków.

- Od lat nie doczekaliśmy się ani jednej poważnej inwestycji - wielokrotnie narzekał Marek Borowski, przewodniczący rady sołeckiej w Łyskach.

A zdaniem mieszkańców potrzeby wiosek są ogromne. Najpilniejsze to: remont infrastruktury drogowej, budowa kanalizacji, oświetlania ulicznego i stworzenie lepszego połączenia autobusowego z Białymstokiem.

Przeszło rok temu powołali stowarzyszenie i postawili władzom Choroszczy ultimatum. Albo ci dostrzegą potrzeby swoich mieszkańców, albo cztery wioski "uciekną" do sąsiedniej gminy. Ponieważ gmina była głucha na prośby mieszkańców, stowarzyszenie zorganizowało konsultacje społeczne. Za odłączeniem się od gminy Choroszcz i przyłączeniem do Białegostoku, opowiedziało się ponad 74 proc. mieszkańców.

Następny krok uczynił właśnie prezydent Białegostoku, który negatywnie zaopiniował pomysł przyłączenia choroskich wiosek.

- Wiemy o politykach, którzy lobbowali przeciwko nam. Ale odbyliśmy z miastem wiele spotkań i sądziłem, że to nie będzie miało żadnego wpływu. Przyznam, że jestem zaskoczony taką opinią prezydenta. Czekamy teraz na decyzję radnych Białegostoku - powiedział Borowski.

Najbliższą sesję radnych zaplanowano na 27 lutego. Jednak i tak ostateczna decyzja w sprawie zmiany granic należy do ministra spraw wewnętrznych. Cała procedura trwa zazwyczaj około dwóch lat.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • 1 komentarz
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    3 głosy