Setki tysięcy pączków. Nadciąga Tłusty Czwartek (WIDEO)

Ewa Sokólska
15.02.2012 , aktualizacja: 15.02.2012 14:41
A A A Drukuj
Pączki Fot. Marcin Onufryjuk / Agencja Gazeta Pączki
"Powiedział nam Bartek, że dziś tłusty czwartek, myśmy uwierzyli, pączków nasmażyli". Jedni zaczęli smażyć już w środę wieczorem, inni zaczną dopiero w czwartek nad ranem. Nic dziwnego bo przecież tłusty czwartek to prawdziwe żniwa cukierników.
Renata Aleksiejuk do pączków się już przyzwyczaiła
Fot. Jędrzej Wojnar / Agencja Gazeta
Renata Aleksiejuk do pączków się już przyzwyczaiła
Tak się robi pączki
Fot. Jędrzej Wojnar / Agencja Gazeta
Tak się robi pączki
SONDAŻ
Czy jesz pączki w tłusty czwartek?

Tak
Nie

Kiedyś cukiernie w swojej ofercie miały jedynie pączki w lukrze i posypane pudrem. Dziś od wyboru do koloru: z orzechami, czekoladą, marmolada, adwokatem, superwielkie z kremem, bitą śmietaną czy jagodami itd.

I tak już w środę do pracy ruszyli piekarze z chyba wszystkich podlaskich cukierni. Zdążą czy nie zdążą do czwartku upiec nam setki tysięcy słodziutkich, pulchniutkich pączków?

- Oczywiście, że zdążymy. Pierwsi nasi pracownicy przyjdą do pracy w środę w godz. 16-17. Smażyć będziemy przez całą noc, aż do popołudnia w czwartek - uspokajała Agnieszka Kryszeń z jednej z najpopularniejszej sieci cukierni w Białymstoku "Kryszeń". Piekarze z tej cukierni zamierzają wyprodukować tyle pączków, ile się da, ale nie mniej niż 40 tysięcy sztuk. W tym roku zaoferują nam pączki m.in.: w pomadzie, w pudrze, posypane skórką pomarańczową, z adwokatem i toffi.

Jak się robi pączki - zobacz galerię zdjęć!



Z kolei Stanisław Dmowski, właściciel jednej z najstarszych cukierni w mieście - "Roman Dmowski" - produkcję pączków zamierzał rozpocząć w środę późno w nocy. Chce usmażyć kilkanaście, kilkadziesiąt tysięcy pączków. Bazuje na własnych, sztandarowych przepisach, które jego ojciec przywiózł z Wybrzeża i które do dziś nie uległy zmianie.

- Od czterdziestu lat wytwarzamy je według tej samej receptury. W ofercie mamy pączki z posypką ze skórki pomarańcza, w pomadzie z wiśniową konfiturą... - wymieniał pan Stanisław.

Natomiast w ciastkarni PSS Społem przy ul. Pogodnej już w środę rozpoczął się wyścig z czasem. Cukiernia z okazji Tłustego Czwartek planuje przygotować 130 tys. sztuk pączków. To jakieś 18 razy więcej niż zwykle. Zaopatrzy w nie, nie tylko wszystkie swoje sklepy sieci PSS Społem, ale także wiele mniejszych i większych w Białymstoku i okolicach.

- Gwarantuję, że ani jeden pączek nie zostanie. Białostoczanie wiedzą, że w tym dniu można jeść do syta, a nasze są wyjątkowo słodkie i smaczne - zachęca Krystyna Borowska, kierowniczka ciastkarni przy ul. Pogodnej.



ROZMOWA z ciastkarzem

Ewa Sokólska: Na pączki to pewnie pani już patrzeć nie może?

Renata Aleksiejuk, od piętnastu lat pracuje w ciastkarni PSS Społem przy ul. Pogodnej w Białymstoku:

- Wręcz przeciwnie. Zawsze lubiłam słodkości, a pączki zwłaszcza. Przyzwyczaiłam się już do zapachu pączków i ich smaku... To jest dla mnie tak powszechne jak powietrze czy woda.

Ja dziele pączki na te "smaczne" i "gumiaste". A pani?

- Na nasze i konkurencji. My produkujemy o smaku adwokata, wanilinowe, w pudrze, w pomadzie, w polewie czekoladowej, tzw. domowe i moje ulubione z orzechami.

Zawsze się zastanawiałam czy pracownicy piekarni mogą podczas pracy bezkarnie podjadać sobie paczki?

- Jasne, ale tylko podczas przerwy. Są tacy, którzy potrafią zjeść po trzy i cztery lub wcale. Nikt nam na ręce nie patrzy. Ja jem z reguły dwa.

Ile pączków podczas jednej zmiany przejdzie przez pani dłonie?

- Co najmniej 10 tysięcy.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • Dodaj komentarz
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    3 głosy