Cieślukowski odpuszcza ryby, zostaje w zarządzie

jame
16.02.2012 , aktualizacja: 16.02.2012 20:33
A A A Drukuj
Śnięta ryba Fot. Grzegorz Dabrowski/AG Śnięta ryba
Członek zarządu województwa Cezary Cieślukowski w odpowiedzi na ultimatum marszałka województwa zrezygnuje z kierowania Lokalną Grupą Rybacką "Pojezierze Augustowsko-Suwalskie".
- Tu nawet nie chodzi o stronniczość czy interesowność, ale o to, że szefując równocześnie grupie i zasiadając w zarządzie województwa, pan Cieślukowski nie jest w stanie wywiązywać się z tego ostatniego obowiązku - argumentował w czwartek, na specjalnie w tej sprawie zwołanej konferencji prasowej marszałek województwa Jarosław Dworzański. Równocześnie poinformował, że Cezary Cieślukowski na piśmie zobowiązał się do 30 kwietnia opuścić fotel prezesa grupy.

- Uważam, że ta deklaracja kończy tę niezręczną sprawę - podsumował Dworzański.

Spór o Cieślukowskiego ciągnie się już od kilku miesięcy, poza marszałkiem zaangażował się też w niego wojewoda podlaski. Ministerstwo Rolnictwa, które rok temu przekazało grupie ponad 50 mln zł na program wspierający rybaków w północno-wschodniej Polsce, nie widziało przeszkód w łączeniu przez Cieślukowskiego funkcji. Pochodzące z Unii pieniądze trafiają do grupy z pominięciem zarządu województwa. Ten zajmuje się wyłącznie weryfikowaniem poprawności projektów, jakie trafiają do grupy. Ich listę rankingową, z której wynika, kto będzie mógł skorzystać z rybackich dotacji, układają zewnętrzni eksperci.

Z obrad zarządu dotyczących tej kwestii Cieślukowski się wyłącza.

- Tyle że w ostatnim czasie zarząd województwa zajmuje się tą kwestią w sposób ciągły. Bo niezadowoleni z list rankingowych odwołują się i te odwołania trafiają do nas. Pan Cieślukowski z tych obrad się wyłącza, nie bierze więc udziału w pracach zarządu, czyli nie wykonuje zadań, do których sejmik go powołał - oceniał Dworzański.

Sam Cieślukowski potwierdził w czwartek, że zrezygnował z funkcji prezesa. Zapowiedział, że w piątek zorganizuje konferencję prasową w tej sprawie.

- Na razie mogę powiedzieć tyle: od początku swojego istnienia ten zarząd podjął półtora tysiąca uchwał. Lokalnej Grupy Rybackiej dotyczyły aż dwie z nich. Jak się to ma do niemożności wykonywania przeze mnie obowiązków członka zarządu województwa, niech każdy oceni sobie sam - powiedział "Gazecie" Cieślukowski.

Najprawdopodobniej również w piątek w sprawie pochodzącego z Suwałk działacza PO wypowie się wojewoda podlaski. Kilka tygodni temu, posiłkując się opinią swoich prawników, stwierdził że Cieślukowski powinien stracić mandat radnego wojewódzkiego. Maciej Żywno w prośbie o opinię, jaką skierował w tej sprawie do przewodniczącego sejmiku stwierdził, że radnym nie wolno gospodarować mieniem województwa a takim mieniem są unijne dotacje dla Lokalnej Grupy Rybackiej.

Bohdan Dyjuk, przewodniczący sejmiku, posiłkując się zamówionymi przez siebie opiniami prawnymi, odrzucił taką argumentację.

- Te pieniądze nawet nie zbliżyły się do budżetu województwa, nie da się więc nazwać ich naszym mieniem - orzekł w ubiegłym tygodniu. Wszystko wskazuje na to, że wojewoda przyjmie to wyjaśnienie.

Do tej kwestii odniósł się w czwartek również marszałek: - Zgadzam się tu z przewodniczącym sejmiku. Gdyby mienie unijne traktować tak, jak definiował to wojewoda, mandaty straciłoby kilku radnych.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • Dodaj komentarz
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów