Strażak uratował dziecko przez telefon [AUDIO]. Rozmowa
18.02.2012
, aktualizacja: 20.02.2012 10:17
- Moje dziecko nie żyje, nie oddycha - krzyczała do słuchawki kobieta. W piątek po godzinie 17 zadzwoniła do straży pożarnej. Dyspozytor okazał się ratownikiem medycznym i przez blisko dwadzieścia minut mówił, jak prowadzić akcję reanimacyjną.
ZOBACZ TAKŻE
- Masaż serca w operze. Możesz czuć się bezpieczny (05-04-12, 08:00)
- Strażak-bohater w koszulce Supermana (WIDEO) (21-02-12, 12:15)
- Uratował dziecko przez telefon, ale nie czuje się bohaterem [NAGRANIE] (20-02-12, 10:12)
- Mocny film - zobacz jak strażacy walczą z ogniem i mrozem! (06-02-12, 15:45)
- Położył się spać w zaspie, uratowali go policjanci (05-02-12, 16:40)
- Coraz więcej interwencji strażaków nad zamarzniętymi akwenami (05-02-12, 11:30)
- Pożar na Piasta. Trzy osoby i pies uratowane (27-11-11, 10:54)
- Na nagraniu słychać, jak rodzice panikują, denerwują się. Strażak, który przyjął zgłoszenie, był bardzo opanowany, spokojny i - co najważniejsze - wiedział, jak przez telefon pokierować akcją reanimacyjną - mówi Paweł Ostrowski, rzecznik prasowy białostockich strażaków. Nagranie dostępne jest na stronie białostockiej straży pożarnej.
Wszystko wydarzyło się w Barszczewie. Chwilę przed przyjazdem karetki dziecko odzyskało przytomność, wróciły czynności życiowe. Lekarze przewieźli je do Uniwersyteckiego Dziecięcego Szpitala Klinicznego. Pozostanie na obserwacji do poniedziałku.
Polecamy: Uratował dziecko przez telefon. Nie czuję się bohaterem - mówi strażak
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
161 głosów




