Strażak uratował dziecko przez telefon [AUDIO]. Rozmowa

Aga
18.02.2012 , aktualizacja: 20.02.2012 10:17
A A A Drukuj
- Moje dziecko nie żyje, nie oddycha - krzyczała do słuchawki kobieta. W piątek po godzinie 17 zadzwoniła do straży pożarnej. Dyspozytor okazał się ratownikiem medycznym i przez blisko dwadzieścia minut mówił, jak prowadzić akcję reanimacyjną.
Straż pożarna
Fot. Agnieszka Sadowska / AG
Straż pożarna
- Na nagraniu słychać, jak rodzice panikują, denerwują się. Strażak, który przyjął zgłoszenie, był bardzo opanowany, spokojny i - co najważniejsze - wiedział, jak przez telefon pokierować akcją reanimacyjną - mówi Paweł Ostrowski, rzecznik prasowy białostockich strażaków. Nagranie dostępne jest na stronie białostockiej straży pożarnej.



Wszystko wydarzyło się w Barszczewie. Chwilę przed przyjazdem karetki dziecko odzyskało przytomność, wróciły czynności życiowe. Lekarze przewieźli je do Uniwersyteckiego Dziecięcego Szpitala Klinicznego. Pozostanie na obserwacji do poniedziałku.



Polecamy: Uratował dziecko przez telefon. Nie czuję się bohaterem - mówi strażak



Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    161 głosów