Oświata to nie biznes, nie ma zarabiać. Komisja dialogu
20.02.2012
, aktualizacja: 20.02.2012 17:41
- Nikt z nas nie liczy czasu, bo jest on przeznaczony dla uczniów którzy są chlubą tego miasta...Oświata to nie biznes, a szkoła to nie firma - nie powstała żeby zarabiać...Nie dopuścimy do likwidacji szkoły zawodowej która kształci fachowców.
ZOBACZ TAKŻE
- Sztandar XVI LO, wyprowadzić. Radni PO głusi na protesty (27-02-12, 21:42)
- Znikną lotnicy. Walka o utrzymanie naboru w szkołach (24-02-12, 07:00)
- Sejm to jest taka fajna zabawa (ZDJĘCIA, WIDEO) (22-02-12, 15:26)
- Nie utrącajcie artystycznego potencjału miasta (22-02-12, 12:00)
- Radni Platformy: Część szkół musi przetrwać (21-02-12, 20:00)
- Sprawdź: szkoły i przedszkola organizują dni otwarte (15-02-12, 20:22)
- Nocne dysputy o likwidacji szkół w Białymstoku (14-02-12, 11:57)
- 230,6 mln zł z UE z programu Kapitał Ludzki w Podlaskiem (02-02-12, 13:22)
- Miasto zamyka szkoły. Nauczyciele stracą pracę (27-01-12, 07:00)
- Podlaskie szkoły do likwidacji. Bolesne cięcia (23-01-12, 07:00)
To tylko niektóre z komentarzy jakie rozbrzmiewały podczas poniedziałkowego posiedzenia wojewódzkiej komisji dialogu społecznego. Ta poświęcona była planom dotyczącym likwidacji podlaskich szkół, choć zdominowała ją reorganizacja białostockich szkół średnich. A zgodnie z nią zlikwidowane ma być m.in. XIII LO z klasą short-tracka (z Zespołu Szkół Mistrzostwa Sportowego), Zespół Szkół Ogólnokształcących i Technicznych, XVI LO i tamtejsze klasy mundurowe, oraz zespoły szkół zawodowych nr 4 i nr 6.
Na spotkanie do Podlaskiego Urzędu Wojewódzkiego - poza przedstawicielami komisji, lokalnymi politykami oraz wiceprezydentem Adamem Polińskim (zajmującym się wprowadzaniem zmian w edukacji) i kuratorem oświaty Jerzym Kiszkielem - przyszli nauczyciele i uczniowie szkół których losy właśnie się ważą. Wielu przyniosło transparenty i plakaty wyrażające oburzenie wobec planowanych likwidacji. Wicewojewoda Wojciech Dzierzgowski, prowadzący spotkanie, poprosił aby zostały zwinięte.
- Dziwię się panie wojewodo, że kazał je pan schować. Wszyscy zachowują się cicho i grzecznie. A przywilejem demokracji jest, że każdy może wygłaszać swoje poglądy. A na tych plakatach ludzie wyrażają swoje opinie - mówił Jarosław Zieliński poseł PiS.
Podczas wielogodzinnego spotkania poza długimi i zabarwionymi sympatiami politycznymi przemówieniami oficjeli, do głosu zostali dopuszczeni również pracownicy szkół.
- Jestem tutaj w podwójnej roli: matki i nauczycielki XIII LO. Za tymi medalami mego syna, a przyniosłam ich tylko część, kryje się mozolnie budowany system. Począwszy od czwartej klasy szkoły podstawowej, kiedy trenerzy wyławiają łyżwiarskie talenty. Poprzez gimnazjum gdzie dalej trafiają uczniowie, kończąc na klasie mistrzostwa sportowego w naszym liceum. - zaczęła Ewa Dudziuk trzymając w dłoni kilkadziesiąt medali jakie zdobył jej syn na zawodach short-tracka. - Na każdego ucznia z racji tego, że jesteśmy szkołą mistrzostwa sportowego dostajemy podwójną subwencje oświatową, oraz wsparcie z resortu sportu. Rozbicie tego ciągu i przeniesienie nas do Zespołu Szkół Rolniczych na Dojlidach oznacza utratę statutu szkoły mistrzostwa sportowego. Nie mówiąc o odległości jaka będzie dzielić uczniów od lodowiska.
Po niej głos zabrała Barbara Stankiewicz dyrektor XVI LO.
- Trzy, cztery lata temu mieliśmy problem z naborem. Za zgodą miasta powstały u nas klasy mundurowe. Stały się wielkim hitem i od tego momentu przestaliśmy się borykać z problemem naboru. - wylicza argumenty za ocaleniem "szesnastki" jej dyrektor. - Dziwi nas też, że kiedy liceum zostanie zlikwidowane w tak dużym budynku zostanie tylko gimnazjum. Co będzie z tą bazą?
Kiedy dyrektor Stankiewicz zaczęła przemawiać uczniowie z jej szkoły podnieśli w górę transparent "Nie dla likwidacji naszej szkoły".
- Przyszliśmy bo uznaliśmy, że musimy stanąć w obronie naszej szkoły. To jest absurdalny pomysł, żeby zlikwidować klasy mundurowe. Wybraliśmy je bo myślimy o pracy w wojsku lub innych służbach - mówią na przemian uczniowie z klasy III a. - Nauczyciele są w porządku, atmosfera też...My to jakoś sobie damy radę, bo w tym roku kończymy szkołę. Ale co z młodszymi rocznikami? Również z myślą o nich tu jesteśmy.
Oprócz licealistów z "szesnastki" na spotkanie przyszli też uczniowie wspomnianej klasy short-tracka, oraz młodzież z Zespołu Szkół Ogólnokształcących i Technicznych.
Po stronie szkół stają też związki zawodowe.
- Nie można zająć stanowiska jeżeli do projektów uchwał nie ma dołączonych informacji jakie są koszty utrzymania szkolnych budynków. Co dalej z pracownikami likwidowanych szkół? Oraz jakie będą koszty społeczne tych zmian. - wylicza Iraida Tarasiewicz prezes podlaskiego Związku Nauczycielstwa Polskiego. - Rozumiem, że trzeba wprowadzać pewne restrukturyzacje. Ale dlaczego akurat te szkoły? Dlaczego bez dialogu społecznego?
Po drugiej stronie były argumenty świadczące o tym, że niestety pewne decyzje w sprawie zamknięcia szkół trzeba podjąć.
- Z danych statystycznych wynika, że w najbliższych latach liczba uczniów zmaleje o 17 procent. Tymczasem w województwie podlaskim mamy 590 szkół. Gdyby dostosować je do spadającej liczby uczniów, trzeba zlikwidować sto szkół - szacuje dr Wojciech Winogrodzki prezes Podlaskiego Związku Pracodawców. - Dyrektorzy szkół zawodowych podnoszą argument, że likwidowane szkoły są doskonale wyposażone. Ale za parę lat te komputery czy obrabiarki będą już bezwartościowe. Pytanie czy za jakiś czas będzie taniej odbudować wyposażenie 590 szkół, czy jednak 490.
To, że do 2020 roku liczba kandydatów do samych szkół średnich w regionie spadnie o 30 proc. podkreślał też podlaski kurator oświaty Jerzy Kiszkiel.
Ale zdaniem dr Winogrodzkiego niż demograficzny to nie jedyny kłopot szkół ponadgimnazjalnych a zwłaszcza tych zawodowych.
- Dwa najważniejsze problemy edukacji to jakość i struktura. Jedni absolwenci znajdują pracę bez problemu. Inni lądują jako bezrobotni. Dlatego trzeba dostosować strukturę szkół zawodowych i oferowane zawody do rynku pracy. Tak aby młodzi ludzie znajdowali pracę godną, dobrze płatną i satysfakcjonującą. - wskazywał.
Część tych komentarzy usłyszeć będzie można na najbliższej sesji rady miejskiej 27 lutego kiedy to radni zajmą się uchwałami intencyjnymi w prawie zamknięcia białostockich szkół.
Na spotkanie do Podlaskiego Urzędu Wojewódzkiego - poza przedstawicielami komisji, lokalnymi politykami oraz wiceprezydentem Adamem Polińskim (zajmującym się wprowadzaniem zmian w edukacji) i kuratorem oświaty Jerzym Kiszkielem - przyszli nauczyciele i uczniowie szkół których losy właśnie się ważą. Wielu przyniosło transparenty i plakaty wyrażające oburzenie wobec planowanych likwidacji. Wicewojewoda Wojciech Dzierzgowski, prowadzący spotkanie, poprosił aby zostały zwinięte.
- Dziwię się panie wojewodo, że kazał je pan schować. Wszyscy zachowują się cicho i grzecznie. A przywilejem demokracji jest, że każdy może wygłaszać swoje poglądy. A na tych plakatach ludzie wyrażają swoje opinie - mówił Jarosław Zieliński poseł PiS.
Podczas wielogodzinnego spotkania poza długimi i zabarwionymi sympatiami politycznymi przemówieniami oficjeli, do głosu zostali dopuszczeni również pracownicy szkół.
- Jestem tutaj w podwójnej roli: matki i nauczycielki XIII LO. Za tymi medalami mego syna, a przyniosłam ich tylko część, kryje się mozolnie budowany system. Począwszy od czwartej klasy szkoły podstawowej, kiedy trenerzy wyławiają łyżwiarskie talenty. Poprzez gimnazjum gdzie dalej trafiają uczniowie, kończąc na klasie mistrzostwa sportowego w naszym liceum. - zaczęła Ewa Dudziuk trzymając w dłoni kilkadziesiąt medali jakie zdobył jej syn na zawodach short-tracka. - Na każdego ucznia z racji tego, że jesteśmy szkołą mistrzostwa sportowego dostajemy podwójną subwencje oświatową, oraz wsparcie z resortu sportu. Rozbicie tego ciągu i przeniesienie nas do Zespołu Szkół Rolniczych na Dojlidach oznacza utratę statutu szkoły mistrzostwa sportowego. Nie mówiąc o odległości jaka będzie dzielić uczniów od lodowiska.
Po niej głos zabrała Barbara Stankiewicz dyrektor XVI LO.
Co sądzisz o likwidacji szkół? Napisz do nas
- Trzy, cztery lata temu mieliśmy problem z naborem. Za zgodą miasta powstały u nas klasy mundurowe. Stały się wielkim hitem i od tego momentu przestaliśmy się borykać z problemem naboru. - wylicza argumenty za ocaleniem "szesnastki" jej dyrektor. - Dziwi nas też, że kiedy liceum zostanie zlikwidowane w tak dużym budynku zostanie tylko gimnazjum. Co będzie z tą bazą?
Kiedy dyrektor Stankiewicz zaczęła przemawiać uczniowie z jej szkoły podnieśli w górę transparent "Nie dla likwidacji naszej szkoły".
- Przyszliśmy bo uznaliśmy, że musimy stanąć w obronie naszej szkoły. To jest absurdalny pomysł, żeby zlikwidować klasy mundurowe. Wybraliśmy je bo myślimy o pracy w wojsku lub innych służbach - mówią na przemian uczniowie z klasy III a. - Nauczyciele są w porządku, atmosfera też...My to jakoś sobie damy radę, bo w tym roku kończymy szkołę. Ale co z młodszymi rocznikami? Również z myślą o nich tu jesteśmy.
Oprócz licealistów z "szesnastki" na spotkanie przyszli też uczniowie wspomnianej klasy short-tracka, oraz młodzież z Zespołu Szkół Ogólnokształcących i Technicznych.
Po stronie szkół stają też związki zawodowe.
- Nie można zająć stanowiska jeżeli do projektów uchwał nie ma dołączonych informacji jakie są koszty utrzymania szkolnych budynków. Co dalej z pracownikami likwidowanych szkół? Oraz jakie będą koszty społeczne tych zmian. - wylicza Iraida Tarasiewicz prezes podlaskiego Związku Nauczycielstwa Polskiego. - Rozumiem, że trzeba wprowadzać pewne restrukturyzacje. Ale dlaczego akurat te szkoły? Dlaczego bez dialogu społecznego?
Po drugiej stronie były argumenty świadczące o tym, że niestety pewne decyzje w sprawie zamknięcia szkół trzeba podjąć.
- Z danych statystycznych wynika, że w najbliższych latach liczba uczniów zmaleje o 17 procent. Tymczasem w województwie podlaskim mamy 590 szkół. Gdyby dostosować je do spadającej liczby uczniów, trzeba zlikwidować sto szkół - szacuje dr Wojciech Winogrodzki prezes Podlaskiego Związku Pracodawców. - Dyrektorzy szkół zawodowych podnoszą argument, że likwidowane szkoły są doskonale wyposażone. Ale za parę lat te komputery czy obrabiarki będą już bezwartościowe. Pytanie czy za jakiś czas będzie taniej odbudować wyposażenie 590 szkół, czy jednak 490.
To, że do 2020 roku liczba kandydatów do samych szkół średnich w regionie spadnie o 30 proc. podkreślał też podlaski kurator oświaty Jerzy Kiszkiel.
Ale zdaniem dr Winogrodzkiego niż demograficzny to nie jedyny kłopot szkół ponadgimnazjalnych a zwłaszcza tych zawodowych.
- Dwa najważniejsze problemy edukacji to jakość i struktura. Jedni absolwenci znajdują pracę bez problemu. Inni lądują jako bezrobotni. Dlatego trzeba dostosować strukturę szkół zawodowych i oferowane zawody do rynku pracy. Tak aby młodzi ludzie znajdowali pracę godną, dobrze płatną i satysfakcjonującą. - wskazywał.
Część tych komentarzy usłyszeć będzie można na najbliższej sesji rady miejskiej 27 lutego kiedy to radni zajmą się uchwałami intencyjnymi w prawie zamknięcia białostockich szkół.
- Dodaj komentarz
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
1 głos






więcej zdjęć