Nie utrącajcie artystycznego potencjału miasta
22.02.2012
, aktualizacja: 22.02.2012 12:00
List otwarty do Radnych Białegostoku
ZOBACZ TAKŻE
- Radni Platformy: Część szkół musi przetrwać (21-02-12, 20:00)
- Oświata to nie biznes, nie ma zarabiać. Komisja dialogu (20-02-12, 17:41)
Szanowni Radni Rady Miejskiej Białegostoku,
my ludzie kultury, sztuki, biznesu, mediów oraz artyści wywodzący się Waszego miasta zwracamy się do Was z gorącym apelem: odstąpcie od projektu likwidacji jednej z najciekawszych i najbardziej perspektywicznych szkół regionu. Instytucji, z którą związały się takie gwiazdy jak Zbigniew Wodecki, Mieczysław Szcześniak czy Grażyna Łobaszewska.
Studium Wokalno - Aktorskie - bo o tej szkole mowa - to unikat w skali kraju, w całej Polsce można znaleźć najwyżej kilka podobnych placówek. Z pewnością jednak w żadnej z nich nie skumulowało się tyle pasji i twórczej energii młodych, utalentowanych ludzi. Białostockie studium otwiera drzwi przed adeptami opery, musicalu oraz scen rozrywkowych przyciągając kandydatów daleko spoza regionu Podlasia. Z pomocą najlepszych wykładowców uczelni muzycznych i aktorskich naszego miasta i - co ważne - bezpłatnie kształci w sposób kompleksowy. Rozwija talenty, ale też przygotowuje do prowadzenia działalności artystycznej we współczesnych warunkach rynkowych.
Po co komu taka szkoła w Białymstoku, można by zapytać.
Teraz, kiedy całość zadań związanych z edukacją spoczywa na samorządach terytorialnych, radni rad miejskich na co dzień mierzą się z szeregiem wyzwań - organizacyjnych, prawnych a nade wszystko finansowych. Dochodząc niekiedy do smutnej konkluzji, że nie na wszystko im starcza.
Jednak jak słusznie zauważono w wydanym przez Prezydenta Miasta kompleksowym opracowaniu "Edukacja w Samorządzie Białegostoku", sytuacja, w jakiej znalazły się samorządy po 1999 roku wymaga od nich przede wszystkim rozwiązań kreatywnych. I właśnie do kreatywnego myślenia pragniemy Was, drodzy Radni, namawiać.
Potraktujcie Studium Wokalno-Aktorskie jak mądrą inwestycję. To młoda szkoła z wielką przyszłością, która dziś potrzebuje wsparcia. Spójrzcie na nią jednak przez pryzmat owoców, które przyniesie miastu. To szkoła skazana na sukces. Jesteśmy przekonani, że już wkrótce stanie się instytucją artystyczną rozpoznawalną w całym kraju i - jako taką - wizytówką miasta. Białystok dostanie szansę na promocje poprzez młodych artystów, na rozwój kulturalny i społeczny. Stanie się silnym ośrodkiem muzycznym na mapie Polski.
Dziś studium stoi na krawędzi likwidacji, bo zaliczono je do grupy szkół ponadgimnazjalnych, którym źle wróży niż demograficzny. Nic bardziej mylnego. Kandydaci na słuchaczy tej szkoły przechodzą ostrą selekcję pod kątem predyspozycji do zawodów artystycznych a mimo to zgłasza się ich znacznie więcej niż dostępnych miejsc. Przy pierwszym naborze aż pięciu na jedno miejsce. Można iść o zakład, że przez wiele lat nie zabraknie osób pragnących szlifować tam swoje talenty.
Jak dotąd szkoła rozwija się doskonale, choć nie brak trudności, choćby lokalowych - tymczasowo trafiła pod dach gościnnej Szkoły Podstawowej nr 6. Jednak twórcza energia młodych ludzi jest w stanie poruszyć góry. Już dziś współpracują z największymi gwiazdami (wspomniani Wodecki, Szcześniak, Łobaszewska). Odbierając im tę szkołę utrącilibyście, szanowni Radni, ich twórczy potencjał. Ale przede wszystkim przekreślili możliwości rozwoju miasta. Czy naprawdę warto podjąć taką decyzję?
Jak dotąd osiągnięcia białostockiej edukacji uważane były za powód do dumy. Wierzymy, że tym powodem do dumy pozostaną, do czego przyczyni się prężnie działające Studium Wolano-Aktorskie.
Z poważaniem
Justyna Sieńczyłło
Paweł Małaszyński
Krzysztof Musiał
my ludzie kultury, sztuki, biznesu, mediów oraz artyści wywodzący się Waszego miasta zwracamy się do Was z gorącym apelem: odstąpcie od projektu likwidacji jednej z najciekawszych i najbardziej perspektywicznych szkół regionu. Instytucji, z którą związały się takie gwiazdy jak Zbigniew Wodecki, Mieczysław Szcześniak czy Grażyna Łobaszewska.
Studium Wokalno - Aktorskie - bo o tej szkole mowa - to unikat w skali kraju, w całej Polsce można znaleźć najwyżej kilka podobnych placówek. Z pewnością jednak w żadnej z nich nie skumulowało się tyle pasji i twórczej energii młodych, utalentowanych ludzi. Białostockie studium otwiera drzwi przed adeptami opery, musicalu oraz scen rozrywkowych przyciągając kandydatów daleko spoza regionu Podlasia. Z pomocą najlepszych wykładowców uczelni muzycznych i aktorskich naszego miasta i - co ważne - bezpłatnie kształci w sposób kompleksowy. Rozwija talenty, ale też przygotowuje do prowadzenia działalności artystycznej we współczesnych warunkach rynkowych.
Po co komu taka szkoła w Białymstoku, można by zapytać.
Teraz, kiedy całość zadań związanych z edukacją spoczywa na samorządach terytorialnych, radni rad miejskich na co dzień mierzą się z szeregiem wyzwań - organizacyjnych, prawnych a nade wszystko finansowych. Dochodząc niekiedy do smutnej konkluzji, że nie na wszystko im starcza.
Jednak jak słusznie zauważono w wydanym przez Prezydenta Miasta kompleksowym opracowaniu "Edukacja w Samorządzie Białegostoku", sytuacja, w jakiej znalazły się samorządy po 1999 roku wymaga od nich przede wszystkim rozwiązań kreatywnych. I właśnie do kreatywnego myślenia pragniemy Was, drodzy Radni, namawiać.
Potraktujcie Studium Wokalno-Aktorskie jak mądrą inwestycję. To młoda szkoła z wielką przyszłością, która dziś potrzebuje wsparcia. Spójrzcie na nią jednak przez pryzmat owoców, które przyniesie miastu. To szkoła skazana na sukces. Jesteśmy przekonani, że już wkrótce stanie się instytucją artystyczną rozpoznawalną w całym kraju i - jako taką - wizytówką miasta. Białystok dostanie szansę na promocje poprzez młodych artystów, na rozwój kulturalny i społeczny. Stanie się silnym ośrodkiem muzycznym na mapie Polski.
Dziś studium stoi na krawędzi likwidacji, bo zaliczono je do grupy szkół ponadgimnazjalnych, którym źle wróży niż demograficzny. Nic bardziej mylnego. Kandydaci na słuchaczy tej szkoły przechodzą ostrą selekcję pod kątem predyspozycji do zawodów artystycznych a mimo to zgłasza się ich znacznie więcej niż dostępnych miejsc. Przy pierwszym naborze aż pięciu na jedno miejsce. Można iść o zakład, że przez wiele lat nie zabraknie osób pragnących szlifować tam swoje talenty.
Jak dotąd szkoła rozwija się doskonale, choć nie brak trudności, choćby lokalowych - tymczasowo trafiła pod dach gościnnej Szkoły Podstawowej nr 6. Jednak twórcza energia młodych ludzi jest w stanie poruszyć góry. Już dziś współpracują z największymi gwiazdami (wspomniani Wodecki, Szcześniak, Łobaszewska). Odbierając im tę szkołę utrącilibyście, szanowni Radni, ich twórczy potencjał. Ale przede wszystkim przekreślili możliwości rozwoju miasta. Czy naprawdę warto podjąć taką decyzję?
Jak dotąd osiągnięcia białostockiej edukacji uważane były za powód do dumy. Wierzymy, że tym powodem do dumy pozostaną, do czego przyczyni się prężnie działające Studium Wolano-Aktorskie.
Z poważaniem
Justyna Sieńczyłło
Paweł Małaszyński
Krzysztof Musiał
- Dodaj komentarz
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
11 głosów


