Staruszkowie siedzieli sobie w domu, a dom się palił
23.02.2012
, aktualizacja: 23.02.2012 10:08
84-letnia kobieta i jej o rok starszy mąż nie wiedzieli, że płomienie trawią poddasze, a ich życie jest w śmiertelnym niebezpieczeństwie. Całe szczęście, że w pobliżu mieszkał policjant
Wczoraj w miejscowości Zbucz, policjant zauważył z okna swojego mieszkania gęste kłęby dymu wydobywające się z poddasza jednego z pobliskich domów. Natychmiast ruszył na ratunek sąsiadom, wbiegł do środka płonącego budynku, tam trafił na całkowicie nieświadome zagrożenia starsze małżeństwo. 84-letnia kobieta i jej o rok starszy mąż nie wiedzieli, że płomienie trawią poddasze, a ich życie jest w śmiertelnym niebezpieczeństwie. Mundurowy wyprowadził małżonków poza niebezpieczną strefę i wspólnie z sąsiadem zaczął gasić pożar do czasu przybycia strażaków. Akcja gaśnicza powstrzymała ogień, jednak większą część konstrukcji dachowej została zniszczona. Straty powstałe w wyniku pożaru oszacowano na kwotę około 20 tysięcy złotych. Wstępne ustalenia wskazują, że przyczyną pożaru najprawdopodobniej było zwarcie instalacji elektrycznej.
- Dodaj komentarz
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
5 głosów




