W nowym ZOO nie powinno być ciasno
2009-12-22
, aktualizacja: 22.12.2009 18:55
Długo wyczekiwany projekt przebudowy Akcentu ZOO nie zakłada jego powiększenia. Urzędnicy zapewniają jednak, że mimo to niedźwiedziom, wilkom czy rozlicznym ptakom ciasno nie będzie
ZOBACZ TAKŻE
- Nasze zoo. Puszczykowi zawalił się dach nad głową (31-01-10, 19:35)
- Po to jest planowany ten remont, żeby dostosować warunki w ZOO do wymogów unijnych. Oczywiście nie ma tam tyle miejsca, żebyśmy mogli w urządzaniu go poszaleć. Ale jest wystarczająco dużo, aby zrobić to porządnie i nieco lepiej, niż wynika z minimów - przekonuje na wstępie Andrzej Karolski, szef departamentu ochrony środowiska w Białymstoku.
Wyczekiwany od lat projekt modernizacji ZOO władze miasta przedstawiły w ubiegłym tygodniu. Powierzchnia Akcentu pozostanie bez zmian - 3 hektary. Za to diametralnie mają się zmienić warunki, w jakich żyją lokatorzy zwierzyńca. Największa nowość to wybieg dla dwóch niedźwiedzi, odgrodzony od zwiedzających fosą. Ponadto mają być m.in. wilki, rysie, żbiki, woliery ptasie i strefa "mini ZOO" - opracowana z myślą o najmłodszych, gdzie pod okiem pracowników ZOO dzieci będą mogły pogłaskać i nakarmić zwierzęta. Wizualizacja ZOO wygląda interesująco - ale nasuwa się pytanie, czy obecnym i nowym lokatorom Akcentu nie będzie tam za ciasno. Czy nowe wybiegi, alejki dla spacerujących, oczko wodne z kładką da się na trzech hektarach pomieścić?
Dokładne parametry, ile lokum niedźwiedzia, rysia, czy nawet jeża ma mieć, reguluje rozporządzenie ministra środowiska z 2004 r. o "warunkach hodowli i utrzymania poszczególnych grup gatunków zwierząt w ogrodach zoologicznych". Czytamy w nim m.in., że na parę niedźwiedzi brunatnych potrzeba minimum 100 m kw., dla pary rysi - to przynajmniej 20 m kw., u wilków (w zależności od gatunku) ma być 100 lub 200 m kw., a w przypadku pary żbików jest to 12 m kw.
Zdaniem Radosława Ratajszczaka, dyrektora wrocławskiego ogrodu zoologicznego, nie należy się sztywno tych ram trzymać.
- Trudno mi oceniać zamysł białostockiego ZOO, bez wglądu w projekt. Ogólnie mogę powiedzieć, że najgorszym scenariuszem byłoby trzymanie się wyłącznie tego rozporządzenia o wymiarach wybiegów. Trzeba pamiętać, że to są wytyczne minimalne, opracowane kilka lat temu, które nie przekładają się na praktykę. Jeżeli wybieg dla niedźwiedzia to przepisowe 100 m kw. na parę zwierząt, to moim zdaniem najlepiej, gdyby to było z 1000 m - mówi dyrektor Ratajszczak.
Wrocławskie ZOO jest jednym z kilku, z którymi białostoccy urzędnicy konsultowali się w sprawie przebudowy Akcentu.
- Rozmawialiśmy również z warszawskim ZOO. Byliśmy też w Opolu, gdzie interesowały nas szczególnie woliery ptasie, oraz w świetnym ośrodku z dzikimi zwierzętami w Kadzidłowie. Korzystamy z wiedzy fachowców. Pomoc przy aranżowaniu wybiegu dla niedźwiedzi wyraziło Towarzystwo Przyjaciół Niedźwiedzia Brunatnego - wylicza dyrektor Andrzej Karolski.
I tak w nowym białostockim ZOO na wybieg dla dwóch niedźwiedzi przeznaczonych ma być 775 m kw. Wilkom ma być wygospodarowane 875 m kw. Klatka dla rysia to według projektu ponad 133 m kw., a klatka dla żbika - blisko 100 m kw. W ptasich wolierach zaś na bażanty złote czekać ma 22 m kw., na puchacze 33 m kw., tyle samo dla puszczyka.
W projekcie nie przewidziano budynków, gdzie zwiedzać będzie można zimą w cieple.
- W planach nie ma zwiedzania wewnątrz budynków. W Akcent ZOO będą przebywały głównie zwierzęta o charakterze lokalnym, których naturalne środowisko życia to odkryta przestrzeń, stąd zwiedzanie "pod chmurką" - dodaje Urszula Sienkiewicz, rzeczniczka prasowa prezydenta miasta.
Modernizacja ZOO ma być zakończona do 2011 r. Do 4 stycznia zaś można zgłaszać do magistratu ewentualne uwagi odnośnie planowanej przebudowy, w związku z wszczęciem postępowania dotyczącego wydania decyzji o środowiskowych uwarunkowaniach dla inwestycji.
- Pojawiały się głosy wątpliwości, że w ZOO może być za ciasno, ale oficjalne zastrzeżenia na piśmie, póki co, do mnie nie dotarły - dodaje dyrektor Karolski.
Wyczekiwany od lat projekt modernizacji ZOO władze miasta przedstawiły w ubiegłym tygodniu. Powierzchnia Akcentu pozostanie bez zmian - 3 hektary. Za to diametralnie mają się zmienić warunki, w jakich żyją lokatorzy zwierzyńca. Największa nowość to wybieg dla dwóch niedźwiedzi, odgrodzony od zwiedzających fosą. Ponadto mają być m.in. wilki, rysie, żbiki, woliery ptasie i strefa "mini ZOO" - opracowana z myślą o najmłodszych, gdzie pod okiem pracowników ZOO dzieci będą mogły pogłaskać i nakarmić zwierzęta. Wizualizacja ZOO wygląda interesująco - ale nasuwa się pytanie, czy obecnym i nowym lokatorom Akcentu nie będzie tam za ciasno. Czy nowe wybiegi, alejki dla spacerujących, oczko wodne z kładką da się na trzech hektarach pomieścić?
Dokładne parametry, ile lokum niedźwiedzia, rysia, czy nawet jeża ma mieć, reguluje rozporządzenie ministra środowiska z 2004 r. o "warunkach hodowli i utrzymania poszczególnych grup gatunków zwierząt w ogrodach zoologicznych". Czytamy w nim m.in., że na parę niedźwiedzi brunatnych potrzeba minimum 100 m kw., dla pary rysi - to przynajmniej 20 m kw., u wilków (w zależności od gatunku) ma być 100 lub 200 m kw., a w przypadku pary żbików jest to 12 m kw.
Zdaniem Radosława Ratajszczaka, dyrektora wrocławskiego ogrodu zoologicznego, nie należy się sztywno tych ram trzymać.
- Trudno mi oceniać zamysł białostockiego ZOO, bez wglądu w projekt. Ogólnie mogę powiedzieć, że najgorszym scenariuszem byłoby trzymanie się wyłącznie tego rozporządzenia o wymiarach wybiegów. Trzeba pamiętać, że to są wytyczne minimalne, opracowane kilka lat temu, które nie przekładają się na praktykę. Jeżeli wybieg dla niedźwiedzia to przepisowe 100 m kw. na parę zwierząt, to moim zdaniem najlepiej, gdyby to było z 1000 m - mówi dyrektor Ratajszczak.
Wrocławskie ZOO jest jednym z kilku, z którymi białostoccy urzędnicy konsultowali się w sprawie przebudowy Akcentu.
- Rozmawialiśmy również z warszawskim ZOO. Byliśmy też w Opolu, gdzie interesowały nas szczególnie woliery ptasie, oraz w świetnym ośrodku z dzikimi zwierzętami w Kadzidłowie. Korzystamy z wiedzy fachowców. Pomoc przy aranżowaniu wybiegu dla niedźwiedzi wyraziło Towarzystwo Przyjaciół Niedźwiedzia Brunatnego - wylicza dyrektor Andrzej Karolski.
I tak w nowym białostockim ZOO na wybieg dla dwóch niedźwiedzi przeznaczonych ma być 775 m kw. Wilkom ma być wygospodarowane 875 m kw. Klatka dla rysia to według projektu ponad 133 m kw., a klatka dla żbika - blisko 100 m kw. W ptasich wolierach zaś na bażanty złote czekać ma 22 m kw., na puchacze 33 m kw., tyle samo dla puszczyka.
W projekcie nie przewidziano budynków, gdzie zwiedzać będzie można zimą w cieple.
- W planach nie ma zwiedzania wewnątrz budynków. W Akcent ZOO będą przebywały głównie zwierzęta o charakterze lokalnym, których naturalne środowisko życia to odkryta przestrzeń, stąd zwiedzanie "pod chmurką" - dodaje Urszula Sienkiewicz, rzeczniczka prasowa prezydenta miasta.
Modernizacja ZOO ma być zakończona do 2011 r. Do 4 stycznia zaś można zgłaszać do magistratu ewentualne uwagi odnośnie planowanej przebudowy, w związku z wszczęciem postępowania dotyczącego wydania decyzji o środowiskowych uwarunkowaniach dla inwestycji.
- Pojawiały się głosy wątpliwości, że w ZOO może być za ciasno, ale oficjalne zastrzeżenia na piśmie, póki co, do mnie nie dotarły - dodaje dyrektor Karolski.
- 8 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
0 głosów
-
W nowym ZOO nie powinno być ciasno
wari
26.12.09, 16:36
Po tych licznych poradach władze stwierdziły, że dla niedźwiedzi i do tegodwóch wystarczy mniej niż 800 m2, choć do tej pory Białystok nie radzi sobie zjednym - wystarczy ściagnąc sobie »




