Budowa kampusu - czasu coraz mniej
2010-01-01
, aktualizacja: 01.01.2010 17:48
Dopiero w lutym 2010 roku magistrat przekaże Uniwersytetowi w Białymstoku teren pod budowę kampusu. Miasto musi usunąć altanki z ogródków działkowych. Kosztami - ponad 800 tys. zł - obciąży działkowców.
RAPORTY
Chodzi o 30 ha przy ulicy Ciołkowskiego w Białymstoku. Ziemię magistrat sprzedał uniwersytetowi, ale nadal nieuporządkowano terenu - na którym wcześniej znajdowały się tymczasowe ogródki działkowe. Uczelni zależało, by do końca tego roku sprawa działek - która toczy się od dobrych trzech lat - była definitywnie zakończona.
- Nie możemy już tego dłużej przeciągać w czasie. Skompletowaliśmy dokumentację, by ogłosić przetarg na wykonawcę robót, czekamy jeszcze na wydanie kolejnego pozwolenia na budowę [pierwsze na budowę Uniwersyteckiego Centrum Kultury uczelnia już ma - red.]. Zaraz na początku 2010 roku powinniśmy w tej sprawie otrzymać odpowiedź. I zgodnie z naszymi planami w marcu lub kwietniu musimy już wejść na teren i rozpocząć budowę. Nie mamy rezerw czasu, dlatego też miasto przyśpieszyło sprawy związane z uporządkowaniem tego terenu - informuje prof. Marek Proniewski, prorektor Uniwersytetu w Białymstoku.
Tym "uporządkowaniem" było przeprowadzenie inwentaryzacji tego, co jest na działkach oraz dokończenie procesu egzekucyjnego.
- Nie mamy żadnych pism z sądu, które wstrzymałyby dalszą egzekucję. Równolegle prowadzona jest pisemna korespondencja z Polskim Związkiem Działkowców odnośnie terenu przy ulicy Plażowej [tam magistrat zaproponował utworzenie nowego ogrodu działkowego - red.] - mówi Maciej Łapuć, dyrektor miejskiego departamentu skarbu.
Zgodnie z decyzją magistratu kosztami przeprowadzenia wspomnianej inwentaryzacji i sporządzenia kosztów wstępnej wyceny robót rozbiórkowych - w sumie ponad 43 tys. zł - obciążony będzie podlaski zarząd Polskiego Związku Działkowców. Znane są również koszty rozbiórki altanek i uprzątnięcie terenu - to kwota około 800 tys. zł. Związek uniknąłby tych kar finansowych, gdyby wydał miastu tereny przy Ciołkowskiego w czasie trwania inwentaryzacji - do czego ostatecznie nie doszło.
Jak poinformowała Urszula Sienkiewicz, rzeczniczka prezydenta Białegostoku, miasto na początku stycznia 2010 r. wyłoni w przetargu firmę, która usunie altanki na podstawie przeprowadzonej tam wcześniej inwentaryzacji. - Przekazanie terenu planowane jest na drugą połowę lutego. Uniwersytet zna te informacje - dodała Sienkiewicz.
Tymczasem Wiesław Sawicki, prezes białostockiego oddziału Polskiego Związku Działkowców, uważa, że spokój i pewność magistratu są nieuzasadnione.
- O tym, że jako związek mamy pokryć jakieś koszty, to ja się częściej dowiaduję z gazet niż od miasta. Nie będę się więc w tej sprawie wypowiadał. Na pewno w przyszłym roku sprawa działek się jakoś rozwiąże. Na czyją korzyść? Nie wiem. My czekamy jeszcze na decyzję z sądu administracyjnego, gdzie toczą się sprawy związane z działkowcami z Ciołkowskiego - mówi Wiesław Sawicki prezes związku działkowców.
Co będzie, gdy rzeczywiście przez kolejne pół roku - jeśli nie rok - uczelnia nie wejdzie na teren przeznaczony pod inwestycję?
- Nie dopuszczam myśli, że będziemy musieli jeszcze zwlekać. O rozpoczęciu prac dopiero w czerwcu czy lipcu nie ma mowy - dodaje prorektor Proniewski.
A konsekwencją dalszego przedłużania rozpoczęcia budowy może być utrata unijnego dofinansowania. Kampus jest największą inwestycją uniwersytetu, koszt pierwszego etapu to 60 mln euro. Pieniądze pochodzą z Programu Operacyjnego Rozwoju Polski Wschodniej oraz Programu Operacyjnego Infrastruktura i Środowisko.
- Nie możemy już tego dłużej przeciągać w czasie. Skompletowaliśmy dokumentację, by ogłosić przetarg na wykonawcę robót, czekamy jeszcze na wydanie kolejnego pozwolenia na budowę [pierwsze na budowę Uniwersyteckiego Centrum Kultury uczelnia już ma - red.]. Zaraz na początku 2010 roku powinniśmy w tej sprawie otrzymać odpowiedź. I zgodnie z naszymi planami w marcu lub kwietniu musimy już wejść na teren i rozpocząć budowę. Nie mamy rezerw czasu, dlatego też miasto przyśpieszyło sprawy związane z uporządkowaniem tego terenu - informuje prof. Marek Proniewski, prorektor Uniwersytetu w Białymstoku.
Tym "uporządkowaniem" było przeprowadzenie inwentaryzacji tego, co jest na działkach oraz dokończenie procesu egzekucyjnego.
- Nie mamy żadnych pism z sądu, które wstrzymałyby dalszą egzekucję. Równolegle prowadzona jest pisemna korespondencja z Polskim Związkiem Działkowców odnośnie terenu przy ulicy Plażowej [tam magistrat zaproponował utworzenie nowego ogrodu działkowego - red.] - mówi Maciej Łapuć, dyrektor miejskiego departamentu skarbu.
Zgodnie z decyzją magistratu kosztami przeprowadzenia wspomnianej inwentaryzacji i sporządzenia kosztów wstępnej wyceny robót rozbiórkowych - w sumie ponad 43 tys. zł - obciążony będzie podlaski zarząd Polskiego Związku Działkowców. Znane są również koszty rozbiórki altanek i uprzątnięcie terenu - to kwota około 800 tys. zł. Związek uniknąłby tych kar finansowych, gdyby wydał miastu tereny przy Ciołkowskiego w czasie trwania inwentaryzacji - do czego ostatecznie nie doszło.
Jak poinformowała Urszula Sienkiewicz, rzeczniczka prezydenta Białegostoku, miasto na początku stycznia 2010 r. wyłoni w przetargu firmę, która usunie altanki na podstawie przeprowadzonej tam wcześniej inwentaryzacji. - Przekazanie terenu planowane jest na drugą połowę lutego. Uniwersytet zna te informacje - dodała Sienkiewicz.
Tymczasem Wiesław Sawicki, prezes białostockiego oddziału Polskiego Związku Działkowców, uważa, że spokój i pewność magistratu są nieuzasadnione.
- O tym, że jako związek mamy pokryć jakieś koszty, to ja się częściej dowiaduję z gazet niż od miasta. Nie będę się więc w tej sprawie wypowiadał. Na pewno w przyszłym roku sprawa działek się jakoś rozwiąże. Na czyją korzyść? Nie wiem. My czekamy jeszcze na decyzję z sądu administracyjnego, gdzie toczą się sprawy związane z działkowcami z Ciołkowskiego - mówi Wiesław Sawicki prezes związku działkowców.
Co będzie, gdy rzeczywiście przez kolejne pół roku - jeśli nie rok - uczelnia nie wejdzie na teren przeznaczony pod inwestycję?
- Nie dopuszczam myśli, że będziemy musieli jeszcze zwlekać. O rozpoczęciu prac dopiero w czerwcu czy lipcu nie ma mowy - dodaje prorektor Proniewski.
A konsekwencją dalszego przedłużania rozpoczęcia budowy może być utrata unijnego dofinansowania. Kampus jest największą inwestycją uniwersytetu, koszt pierwszego etapu to 60 mln euro. Pieniądze pochodzą z Programu Operacyjnego Rozwoju Polski Wschodniej oraz Programu Operacyjnego Infrastruktura i Środowisko.
- 1 komentarz
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
3 głosy




