Onkolodzy apelują: każda złotówka jest na wagę złota
2010-01-08
, aktualizacja: 08.01.2010 19:31
XVIII finał Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. W niedzielę wielka, jednodniowa zbiórka publiczna, z której dochód znów zostanie przeznaczony na zakup sprzętu medycznego dla dzieci chorych na raka. - Potrzeb jest mnóstwo, a dzieci chorych coraz więcej - mówi prof. Maryna Krawczuk-Rybak, onkolog dziecięcy
ZOBACZ TAKŻE
- Wybrane imprezy WOŚP (08-01-10, 19:31)
W Polsce rozpoznawanych jest rocznie ok. 140 tys. nowotworów, w tym 1,2 tys. u dzieci. Centrów onkologii dziecięcej z odpowiednią kadrą jest tylko kilkanaście. Mimo to nie są one dostatecznie wyposażone w nowoczesny sprzęt potrzebny do diagnostyki i leczenia.
W województwie podlaskim oddział onkologiczny dla najmłodszych jest jedynie w Uniwersyteckim Dziecięcym Szpitalu Klinicznym. Tam są zaledwie 24 łóżka.
- Przez to mali pacjenci dość późno trafiają do specjalistów. Najdłuższy czas od pierwszych objawów do rozpoznania mija w przypadku nowotworów kości. To rok do półtora roku - tłumaczą onkolodzy z Dziecięcego Szpitala Klinicznego.
Głównym celem tegorocznej Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy jest stworzenie kilkudziesięciu dodatkowych miejsc dla chorych dzieciaków (po kilka w każdym województwie), gdzie ich rodzice - skierowani przez pediatrę - będą mogli spotkać się ze specjalistą i wykonać badanie w ramach wczesnej diagnostyki.
Już w ubiegłym roku na ten sam cel zebrano około 40 mln zł. Udało się wyposażyć 60 pracowni radiologicznych w nowoczesne aparaty USG, zakupiono ultrasonografy, doposażono istniejące pracownie rezonansu magnetycznego dla dzieci w zestawy anestezjologiczne, aby badania przebiegały w bezpiecznym znieczuleniu. Z tych pieniędzy do szpitala dziecięcego w Białymstoku jeszcze ma trafić monitor i zestaw komputerowy do radiologii, kardiomonitor i - co najważniejsze - wysokospecjalistyczny aparat USG do wczesnego diagnozowania.
- Niestety, wszystko to tak długo trwa. Nie wystarczy zebrać pieniądze, trzeba jeszcze odbyć szereg spotkań, ogłosić przetargi - tłumaczy prof. Maryna Krawczuk-Rybak, szefowa kliniki hematologii i onkologii. - Sprzęt z ubiegłorocznej zbiórki ma trafić do nas lada dzień. Do tego wciąż brakuje nam specjalistycznego sprzętu do badań laparoskopowych. Może w tym roku uda się to nadrobić...
Klinika otolaryngologii w tym samym szpitalu może pochwalić się już dziś sprzętem od Orkiestry za ponad 600 tys. zł.
- Jest mikroskop operacyjny z torem wizyjnym i możliwością zapisu cyfrowego, wideolaryngoskop, cały sprzęt do endoskopowych zabiegów nosa u dzieci, są mikronarzędzia do operacji ucha, urządzenie, które bada przepływy w nosie - dumnie wylicza prof. Elżbieta Hassman-Poznańska, szefowa kliniki. Przyznaje, że gdyby nie Orkiestra, szpital na pewno nie miałby szans na tak specjalistyczne urządzenia, a dzieci na leczenie.
Tak więc już jutro kolejny finał WOŚP. Z dużym rozmachem - również w Białymstoku. Przy ratuszu pojawi się nie tylko scena, na której zagrają ciekawe, legendarne zespoły, ale także stoiska, niczym na targu żydowskim, gdzie sprzedawana będzie m.in. buza (jęczmienny napój popularny w przedwojennym Białymstoku). Podczas jednego z wejść na żywo w telewizji zbudowany zostanie most ze stali - pomnik symbolizujący tolerancję, wielokulturowość i nadzieję. Instalacja ta stanie na stałe w centrum miasta. Każdy może wylicytować specjalną tabliczkę ze swoim nazwiskiem lub nazwą firmy, która pojawi się na tym moście. Będzie też malowanie wielkiego graffiti. Przez centrum przejedzie rowerowa Masa Krytyczna, a tancerze wykonają układ nawołujący do tolerancji. Do tego na Rynku Kościuszki już są tory, po których kursować ma samochód warszawa, a dochód z każdego przejazdu oczywiście również trafi na konto Fundacji Jurka Owsiaka. Na rynku staną też zabytkowe samochody, motocykle i skutery śnieżne. Specjalny pociąg przejedzie nieuczęszczaną od 10 lat trasą z Białegostoku do Łomży i z powrotem do Białegostoku. Odjazd o godz. 10.15. Bilety do wylicytowania na aukcjach Allegro.
- Naprawdę warto wrzucić choć złotówkę do puszek wolontariuszy. Każda jest na wagę złota, bo to choć cień szansy na wyleczenie jednego dziecka - apelują białostoccy onkolodzy.
W województwie podlaskim oddział onkologiczny dla najmłodszych jest jedynie w Uniwersyteckim Dziecięcym Szpitalu Klinicznym. Tam są zaledwie 24 łóżka.
- Przez to mali pacjenci dość późno trafiają do specjalistów. Najdłuższy czas od pierwszych objawów do rozpoznania mija w przypadku nowotworów kości. To rok do półtora roku - tłumaczą onkolodzy z Dziecięcego Szpitala Klinicznego.
Głównym celem tegorocznej Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy jest stworzenie kilkudziesięciu dodatkowych miejsc dla chorych dzieciaków (po kilka w każdym województwie), gdzie ich rodzice - skierowani przez pediatrę - będą mogli spotkać się ze specjalistą i wykonać badanie w ramach wczesnej diagnostyki.
Już w ubiegłym roku na ten sam cel zebrano około 40 mln zł. Udało się wyposażyć 60 pracowni radiologicznych w nowoczesne aparaty USG, zakupiono ultrasonografy, doposażono istniejące pracownie rezonansu magnetycznego dla dzieci w zestawy anestezjologiczne, aby badania przebiegały w bezpiecznym znieczuleniu. Z tych pieniędzy do szpitala dziecięcego w Białymstoku jeszcze ma trafić monitor i zestaw komputerowy do radiologii, kardiomonitor i - co najważniejsze - wysokospecjalistyczny aparat USG do wczesnego diagnozowania.
- Niestety, wszystko to tak długo trwa. Nie wystarczy zebrać pieniądze, trzeba jeszcze odbyć szereg spotkań, ogłosić przetargi - tłumaczy prof. Maryna Krawczuk-Rybak, szefowa kliniki hematologii i onkologii. - Sprzęt z ubiegłorocznej zbiórki ma trafić do nas lada dzień. Do tego wciąż brakuje nam specjalistycznego sprzętu do badań laparoskopowych. Może w tym roku uda się to nadrobić...
Klinika otolaryngologii w tym samym szpitalu może pochwalić się już dziś sprzętem od Orkiestry za ponad 600 tys. zł.
- Jest mikroskop operacyjny z torem wizyjnym i możliwością zapisu cyfrowego, wideolaryngoskop, cały sprzęt do endoskopowych zabiegów nosa u dzieci, są mikronarzędzia do operacji ucha, urządzenie, które bada przepływy w nosie - dumnie wylicza prof. Elżbieta Hassman-Poznańska, szefowa kliniki. Przyznaje, że gdyby nie Orkiestra, szpital na pewno nie miałby szans na tak specjalistyczne urządzenia, a dzieci na leczenie.
Tak więc już jutro kolejny finał WOŚP. Z dużym rozmachem - również w Białymstoku. Przy ratuszu pojawi się nie tylko scena, na której zagrają ciekawe, legendarne zespoły, ale także stoiska, niczym na targu żydowskim, gdzie sprzedawana będzie m.in. buza (jęczmienny napój popularny w przedwojennym Białymstoku). Podczas jednego z wejść na żywo w telewizji zbudowany zostanie most ze stali - pomnik symbolizujący tolerancję, wielokulturowość i nadzieję. Instalacja ta stanie na stałe w centrum miasta. Każdy może wylicytować specjalną tabliczkę ze swoim nazwiskiem lub nazwą firmy, która pojawi się na tym moście. Będzie też malowanie wielkiego graffiti. Przez centrum przejedzie rowerowa Masa Krytyczna, a tancerze wykonają układ nawołujący do tolerancji. Do tego na Rynku Kościuszki już są tory, po których kursować ma samochód warszawa, a dochód z każdego przejazdu oczywiście również trafi na konto Fundacji Jurka Owsiaka. Na rynku staną też zabytkowe samochody, motocykle i skutery śnieżne. Specjalny pociąg przejedzie nieuczęszczaną od 10 lat trasą z Białegostoku do Łomży i z powrotem do Białegostoku. Odjazd o godz. 10.15. Bilety do wylicytowania na aukcjach Allegro.
- Naprawdę warto wrzucić choć złotówkę do puszek wolontariuszy. Każda jest na wagę złota, bo to choć cień szansy na wyleczenie jednego dziecka - apelują białostoccy onkolodzy.
- 1 komentarz
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
0 głosów




