Wielka Orkiestra zagrała. Pociąg do Łomży!

Agnieszka Domanowska
2010-01-10 , aktualizacja: 11.01.2010 13:06
A A A Drukuj
WOŚP. Masa krytyczna jedzie dla Orkiestry. Białystok Fot. Agnieszka Sadowska / AG WOŚP. Masa krytyczna jedzie dla Orkiestry. Białystok
Koncerty (KSU i KAT), Most Tolerancji, jeżdżąca po torach drezyna kolejowa, Masa Krytyczna, parada starych samochodów - to główne atrakcje wczorajszego finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Białostoczanie, jak co roku, nie zawiedli. Choć wiało i czasem padało, do puszek wrzucili kilkadziesiąt tysięcy złotych
Pociąg relacji Białystok-Łomża, zjawisko nie widziane od lat. Specjalny skład odprawia Elżbieta Załuska - dyr. PKP Przewozy Regionalne w Białymstoku
Fot. Agnieszka Sadowska / AG
Pociąg relacji Białystok-Łomża, zjawisko nie widziane od lat. Specjalny skład odprawia Elżbieta Załuska - dyr. PKP Przewozy Regionalne w Białymstoku
Białystok. Wolontariuszki zbierają pieniądze dla Orkiestry
Fot. Agnieszka Sadowska / AG
Białystok. Wolontariuszki zbierają pieniądze dla Orkiestry
53 tysięcy zł - tę kwotę wczoraj wieczorem podali przedstawiciele banku PKO SA (wieczorem głównie zajmowali się przyjmowaniem puszek od wolontariuszy, a mniej liczeniem pieniędzy). Jeszcze długo będzie ona rosła, bo wielkie liczenie potrwa przez najbliższe dni.

Przez cały dzień trwała licytacja poloneza, który brał udział w filmie Jacka Bromskiego "U Pana Boga w ogródku". Ostateczna cena to: 9 tys zł.

Punktualnie o godzinie 10.20 z białostockiego dworca wyruszył specjalny szynobus do Łomży, a w nim blisko sto osób - miłośników WOŚP.

- To pierwszy od wielu lat pociąg pasażerski tej relacji - mówi Elżbieta Załuska, dyrektor PKP Przewozów Regionalnych w Białymstoku. - Wielkie zaskoczenie, że tak wiele osób na aukcji internetowej wylicytowało bilety i że są to osoby z całej Polski, a nawet mamy gości z Czech.

Ile kosztowało wysłanie specjalnego pociągu do Łomży?

- Błagam nie mówmy w tym dniu o kosztach. Ten pociąg to wielkie serce dla Wielkiej Orkiestry - apelowała Załuska.

Jak podkreślali kolejarze, trasą tą na co dzień nie kursują pociągi pasażerskie, więc była to okazja do odbycia wyjątkowej podróży przez Łapy, Sokoły, Kołaki i Śniadowo.

- Przyjechałem z Krakowa, od wielu lat jestem miłośnikiem kolei i hobbystą. Tym przejazdem zainteresowały się wszystkie osoby, którym zależy, aby przejechać wszystkimi liniami kolejowymi w Polsce. Dla mnie i kolegów to jedna z ostatnich linii kolejowych, którą jeszcze nie jechaliśmy. To unikalna okazja, a poza tym wspieramy serduszko Jurka Owsiaka - mówił chwilę przed wyruszeniem na trasę Artur Budzowski.



Uczestnicy przejazdu zostali uroczyście pożegnani przez dyrekcję i pracowników Podlaskiego Zakładu Przewozów Regionalnych, wolontariuszy WOŚP i mieszkańców Białegostoku.

- To historyczny moment. Po raz pierwszy w życiu zakładam czapkę, biorę lizak i odprawiam pociąg - mówiła Załuska.

Na peronie łapskiego dworca hucznie powitano pociąg. Zagrał zespół Nocny Kwartet, a wszyscy podróżni oraz osoby zebrane zostały obdarowane słodyczami. Całkowity dochód ze sprzedaży biletów zostanie przekazany na rzecz WOŚP.

Pociąg wrócił do Białegostoku około godziny 20.30.

Kwestujące labradory, torba grosza i serce na patyku

Pani Barbara Tomczak co roku na koncercie WOŚP pojawia się z torbą drobnych pieniędzy.

- Przez cały rok zbieram takie grosze, czasem złotówki i dwuzłotówki do oddzielnego pojemnika. Nawet nie wiem, ile dziś przyniosłam. To są takie dodatkowe drobiazgi, bo - tak jak każdy z nas - przeznaczam jakąś kwotę na Orkiestrę, to najfajniejsza rzecz w Polsce - twierdzi pani Barbara.

Malutka Hania, malutka puszka i czarny labrador Zibi - tak kwestowała najmłodsza wolontariuszka WOŚP w Białymstoku.

- Kwestujemy z grupą goldenów. W Białymstoku już trzeci rok z rzędu wychodzimy na ulicę razem z naszymi czworonogami. Na początku były tylko trzy psy, dziś aż dziewięć - mówi mama Hani. - Z roku na rok zbieramy coraz więcej pieniędzy i ludzie mimo tego medialnego kryzysu są bardziej otwarci, bo cel jest naprawdę piękny.

Henryka Dąbrówko wrzuciła do małej puszki Hani kilkadziesiąt złotych.

- Urzekła mnie ta malutka. Nie chodzi tu o cel tylko o umiejętność wydatkowania tych pieniędzy. One nie leżą bezczynnie, tylko cały czas pracują. To jest naprawdę Wielka Orkiestra - mówi pani Henryka.

Kolejna atrakcja to autentyczne kolejowe tory, które pojawiły się w okolicach rynku już parę dni temu. Jeździła po nich oryginalna drezyna z komedii "Ryś" Tyma, a przedstawiciele Orkiestry przeganiali zeń "nietolerancyjne" postaci historyczne. Na czele przeganiających był oczywiście młody Ludwik Zamenhof.

Przez cały dzień dzięki firmie Mostostal Białystok budowano Most Nadziei. Niesamowity i kolorowy.

- Po finale stanie on na stałe... ale gdzie? Tego nie zdradzamy. Autorami projektu mostu są: Natalia Sadzikowska i Jacek Nakonieczny - mówił Marcin Wróbel, szef sztabu WOŚP w Białymstoku.

Jerzy Słodki przyjechał do Białegostoku z Torunia. Niedaleko sceny na Rynku Kościuszki wystawił stragan z lizakami. Słodkie, czerwone serca cieszyły się wielkim zainteresowaniem.

- Całkowity dochód ze sprzedaży przekażę orkiestrze Jurka Owsiaka - mówi Jerzy Słodki.

Pierwsza pomoc w Alfie i "światełko do nieba"

Czy ośmioletnie dziecko jest w stanie bezbłędnie udzielić pierwszej pomocy? Zrobić resuscytację (sztuczne oddychanie)?

- Oczywiście - nie miała najmniejszych wątpliwości Anna Zalewska, wychowawczyni klasy II w Szkole Podstawowej nr 44. Razem ze swoimi uczniami na specjalnym pokazie w galerii Alfa prezentowała, jak maluchy niosą pierwszą pomoc.

- Lepiej jest nauczyć się, jak robić sztuczne oddychanie, niż później żałować, że się nie umiało pomóc - rozbrajająco szczerze mówiła ośmioletnia Patrycja.

Po godzinie 20 rozbłysło "światełko do nieba". A później zabawa do północy, a gdzieniegdzie i dłużej...

Przez cały dzień trwał koncert na placu miejskim. Wieczorem zagrał zespół KAT, którego występ komentowany był od paru dni przed finałem.



Podziel się

  • 1 komentarz
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    6 głosów