Muzeum nowocześnie mówiące o Sybirze

Jakub Medek
2010-02-02 , aktualizacja: 02.02.2010 19:41
A A A Drukuj
Towarowy wagon, taki sam, jakimi sowieci wywozili na Wschód, nowoczesne multimedialne ekspozycje i edukacyjno-społecznościowy portal w internecie - tak wyglądać ma Muzeum Sybiru. Projekt tej instytucji czeka na akceptację ministra kultury.
Fragment obrazu - wywózka na Sybir
Fot.Agnieszka Sadowska /AG
Fragment obrazu - wywózka na Sybir
ZOBACZ TAKŻE
Na razie placówka ma działać przy białostockim Muzeum Wojska i mieć jednego dyrektora. Zostanie nim Robert Sadowski, historyk wojskowości, od kilkunastu lat pracujący jako menedżer w branży komputerowej. Jego kandydaturę na to stanowisko zaakceptował jeszcze w grudniu ubiegłego roku minister kultury Bogdan Zdrojewski. Obecnie jest konsultowana z różnymi instytucjami naukowymi.

O utworzeniu w Białymstoku muzeum upamiętniającego wywózki Polaków na Wschód mówi się od dawna. Władze miasta kilkakrotnie sugerowały, że taka instytucja mogłaby powstać na przykład na Węglowej, w kompleksie byłych magazynów wojskowych. Pomysłem usiłowano zainteresować ministra kultury, ten jednak kategorycznie odmówił współfinansowania kolejnej, po kosztownym i monumentalnym gmachu Opery i Filharmonii Podlaskiej, inwestycji kulturalnej w województwie.

- Podczas rozmów z panem ministrem pojawiła się koncepcja, by najpierw stworzyć portal internetowy poświęcony tematowi wywózek Polaków na Sybir. Portal społecznościowy rozpoznawalny w całej Polsce, coś w rodzaju Naszej-klasy, zaadresowany do osób wywiezionych na Sybir, ich rodzin i bliskich. Myślę, że na początek to dużo lepszy pomysł, niż tworzenie kolejnej kosztownej instytucji - przyznaje poseł Robert Tyszkiewicz, od lat zabiegający o to, by to Białystok stał się głównym spadkobiercą historii i tradycji szeroko pojętych Kresów Rzeczypospolitej.

"Gazecie" udało się dotrzeć do złożonego w resorcie kultury projektu pierwszego etapu tworzenia takiej placówki. Jeśli ministerstwo zgodzi się na jego realizację, Muzeum Wojska dostanie na ten cel kilkaset tysięcy złotych. Muzeum Sybiru zajęłoby na razie jedną salę w budynku przy Kilińskiego. Otwarcie ekspozycji zaplanowano na sierpień.

Ma być bardzo nowocześnie - kioski multimedialne, instalacje audiowizualne, mapy, dokumenty, jak najmniej konwencjonalnych gablot. Do tego ustawiony, na razie przed muzeum, wagon kolejowy - wierna rekonstrukcja tego, jakim sowieci wywozili Polaków na Wschód. W latach 1939-41 tylko z Białegostoku w ten sposób wywieziono 20 tysięcy osób. Każdy z odwiedzających muzeum będzie mógł położyć się na drewnianych narach przysypanych słomą, czy usiąść przy piecu - kozie, ogrzewającym ciasne wnętrze podczas trwających wiele tygodni deportacji. Docelowo takich wagonów powinno być w muzeum kilka, tak, by można było wypożyczać je do innych miast.

Ekspozycja ma mieć wymiar ogólnokrajowy i opowiadać o tym, co tak naprawdę kryje się pod pojęciem Sybir. W rzeczywistości sowieci polskich obywateli deportowali bowiem nie tylko na geograficzną Syberię, ale też, a może przede wszystkim, do Kazachstanu czy wschodniej Rosji. A same wywózki to nie sowiecki pomysł. Polacy przymusowo na Wschód trafiali już w czasach carskich. Na zsyłce zajmowali się zresztą nie tylko oraniem stepów czy wyrębem tajgi. Wielu z nich ma wielkie osiągnięcia naukowe. O tym również ma opowiadać ekspozycja. Oczywiście w wielu językach, w tym również narodów bałtyckich, które także objęto deportacjami.

Sam portal internetowy ma mieć wymiar ogólnokrajowy i stanowić kompendium wszystkiego, co na temat Sybiru, zsyłek i Kresów publikują różne polskie instytucje. Duży nacisk postawiono na jego wymiar społecznościowy. Chodzi o to, by internetowe oblicze białostockiego muzeum stało się ogólnokrajowym centrum Kresowiaków i ich rodzin.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • 1 komentarz
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    6 głosów