Międzywojenny Białystok. Unikalne zdjęcia Augustisa

Monika Żmijewska
23.04.2010 , aktualizacja: 30.04.2010 10:12
A A A Drukuj
Przedwojenny fotograf Bolesław Augustis miał już wystawę, powstał o nim dokument, teraz czas na album. Prawie 200 zdjęć międzywojennego Białegostoku znajdzie się w wydawnictwie, za które zapłaci magistrat
Białystok przedwojenny. Fara
Fot. Bolesław Augustis
Białystok przedwojenny. Fara
Białystok przedwojenny
Fot. Bolesław Augustis
Białystok przedwojenny
GALERIA ZDJĘĆ
To znakomita wiadomość. Bezcenny zbiór kilkuset negatywów, portretujących Białystok lat 1936-38 - wreszcie znajdzie oprawę edytorską. To już nie efemeryczne przedsięwzięcie jak wystawa, to już konkretny album w dłoni, który każdy będzie mógł przeglądać do woli.

Nas wydanie zdjęć Augustisa cieszy szczególnie - to do naszej redakcji przed kilku laty trafiła kolekcja, znaleziona przypadkowo w szopie przy ul. Bema przez dwóch bawiących się nieopodal chłopców. Nie sądziliśmy jeszcze wtedy, że czekają nas takie emocje. Fotoreporter Grzegorz Dąbrowski (obecnie redaktor naczelny "Gazety") zabezpieczył zbiór rolek, pracowicie je oczyszczał i kopiował. To była niezwykła przygoda - nasi wierni Czytelnicy zapewne pamiętają, jak szeroko opisywaliśmy kolekcję. To jak udało się nam ustalić, że autorem zdjęć był Bolesław Augustis (miał przed wojną swój zakład fotograficzny przy ul. Kilińskiego; w czasie wojny Sowieci zesłali go na Syberię; z Armią Andersa przewędrował szlak bojowy; nigdy nie wrócił do Polski, zmarł w 1995 r. w Nowej Zelandii). Jak odszukaliśmy w Białymstoku jego siostrę. Jak zaczęli się do nas zgłaszać Czytelnicy, którzy na fotografiach rozpoznawali swoich bliskich i bliskie sobie miejsca, a my skrzętnie notowaliśmy ich historie (dzięki naszym publikacjom odnalazły się dwie przyjaciółki z dzieciństwa, które nie widziały się 65 lat; ponadto na archiwalnych zdjęciach nasi Czytelnicy rozpoznali ponad 30 osób). Jak wreszcie po półrocznej akcji "Gazety" wraz z galerią Arsenał i Stowarzyszeniem Edukacji Kulturalnej "Widok" udało się nam przygotować fascynującą wystawę unikalnych zdjęć, którą odwiedziły rekordowe tłumy białostoczan (ekspozycja prezentowana była też w Berlinie).

Odnaleziono fotografie przedwojennego Białegostoku



Wszystkim jednak ciągle brakowało wydania albumowego. I oto będzie - ma ukazać się na przełomie czerwca i lipca. Wniosek o dotację na wydanie albumu do Urzędu Miejskiego złożyło stowarzyszenie "Widok". Dostało, ile chciało - 80 tys. zł. Wydawnictwo dofinansuje też Wyższa Szkoła Administracji Publicznej.

- Augustis był dużej klasy fotografem. Pozostawił po sobie naprawdę niezwykłe zdjęcia, nie tylko o dużych walorach historycznych, ale też artystycznych. Jego los, jak zresztą wielu wybitnych białostoczan, przez całe lata był nieznany. Jeśli tylko publikacją przyczynimy się do popularyzacji zarówno jego osoby, jak i Białegostoku, to będziemy bardzo usatysfakcjonowani - mówi Magdalena Godlewska ze stowarzyszenia "Widok". - Białystok na jego zdjęciach jest wielkomiejski, bardzo atrakcyjny, tętniący życiem, kulturą. Stara się teraz znów taki być. Wydanie tego albumu ma duże znaczenie, by przywrócić myślenie o pozytywnym wizerunku naszego miasta.

Stowarzyszenie planuje wydać dwa tysiące egzemplarzy, co poprzedzi odpowiednią promocją - przygotowaniem plakatów, widokówek. Album będzie można kupić, ale nie w księgarniach.

- Chcemy, by część nakładu trafiła do miejskich instytucji kulturalnych i tam będzie prowadzona ich sprzedaż - mówi Anna Pieciul, szefowa Biura Kultury i Ochrony Zabytków w Urzędzie Miejskim.

- To, że zdjęcia Augustisa trzeba pokazać, jest sprawą bezdyskusyjną. Wystawa jest ulotna, zapada w pamięć w formie wspomnień, emocji. To jednak zdecydowanie za mało, a już szczególnie w przypadku takich zdjęć, jakie pozostawił po sobie Augustis. Dlatego album bardzo cieszy - mówi Andrzej Lechowski, białostocki historyk, dyrektor Muzeum Podlaskiego. - To zbiór o wielkiej wartości historycznej i socjologicznej, kolekcja wielopłaszczyznowa. To nie zwykłe zdjęcia "ulicówki". Są starannie komponowane, kreowane, mamy tu do czynienia ze świadomą kreacją artystyczną.

Fotografie Augustisa to jedyny tak wielki odnaleziony zbiór zdjęć przedwojennego Białegostoku. Na dodatek autorstwa jednej osoby. Augustis fotografował codzienność - białostoczan na spacerze, przy codziennych czynnościach, na manifestacjach. Wyłania się wspaniały portret przedwojennego miasta i jego mieszkańców.

- Zdjęcia Bolesława znajdą się w książce? Wspaniale. Dostanę egzemplarz? - ucieszyła się pani Eugenia Senderacka, dziś 83-letnia siostra Augustisa. Oczywiście, pani Eugenio.

'Sielanka' Augustisa. Włosy zaczesane do góry? Wąsik? To pewnie pan Dionizy - rozpoznaje Czytelniczka

Podziel się

  • 1 komentarz
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    16 głosów

  • Unikalne zdjęcia Augustisa w albumie snieg-snieg 24.04.10, 03:35

    Piękna sprawa. (i to jest - też! między innymi działaniami - promocja miasta, niech będzie, po szeregu wpadek, dobrym znakiem na przyszłość... Szanowne Panie i Panowie urzędnicy magistratu).»