Jagiellonia. Trybunał nad Hermesem
24.08.2011
, aktualizacja: 23.08.2011 14:37
Związkowy Trybunał Piłkarski ma w środę rozpatrzyć odwołanie Hermesa od rocznej dyskwalifikacji za udział w kupowaniu meczów przez Koronę Kielce.
ZOBACZ TAKŻE
- Kajakarstwo. Marek Twardowski do Londynu najpewniej w dwójce (24-08-11, 11:17)
Niekorzystny werdykt najprawdopodobniej będzie oznaczał koniec kariery dla niespełna 37-letniego pomocnika. A Brazylijczyk już czwarty sezon ma pewne miejsce w podstawowym składzie Jagiellonii. Alternatywy dla niego usilnie szukał już poprzedni szkoleniowiec Jagi Michał Probierz. Bezskutecznie. Obecny trener białostoczan Czesław Michniewicz, chociaż wciąż dociera się z piłkarzami i zespołem, stwierdził już, że kręgosłup w jego ekipie stanowią właśnie najstarsi piłkarze od obrony po atak, czyli Andrius Skerla, Hermes i Tomasz Frankowski. W obecnej kadrze Jagi z defensywnych pomocników w rezerwie zostaje Łukasz Tymiński, który w listopadzie skończy 21 lat. Jest też starszy o siedem lat reprezentant Czarnogóry Mladen Kaszczelan, ale on głośno mówi o chęci zmiany barw klubowych. Jest niezadowolony z braku miejsca w jedenastce - tak u Probierza, jak i u Michniewicza. Na jednym z treningów w poprzednim tygodniu doszło nawet do jego utarczki słownej z trenerem na ten temat.
Zarzuty dla Hermesa dotyczą jego pracy w Koronie Kielce, dla której grał od 2003 do 2008 r.; do momentu przygotowania przez wrocławską prokuraturę aktu oskarżenia ws. korupcji w tym klubie. 28 osób z 43 oskarżonych przyznało się do winy (m.in. obecny kapitan kieleckiego zespołu).
Proces dotyczący m.in. brazylijskiego pomocnika Jagiellonii, który się nie przyznaje, wciąż się toczy. Mimo to 3 lutego tego roku Wydział Dyscypliny PZPN zdyskwalifikował go na rok.
- Hermes został zdyskwalifikowany za 18 czynów korupcyjnych, które miały miejsce między marcem a majem 2004 r., kiedy był zawodnikiem Kolportera Korony Kielce, który skutecznie walczył wtedy o awans do ówczesnej drugiej ligi - tłumaczył szef wydziału dyscypliny Artur Jędrych. - Wielokrotnie przesłuchiwaliśmy samego zainteresowanego. Nigdy nie przyznał się do winy, ale w świetle dowodów, które zgromadziliśmy, nie tylko we współpracy z prowadzącą śledztwo prokuraturą we Wrocławiu, ta jest bezsporna.
Karze nie nadano jednak rygoru natychmiastowej wykonalności do czasu jej uprawomocnienia. A Hermes odwołał się do Związkowego Trybunału Piłkarskiego i grał w Jagiellonii. Białostocki klub wydał pół roku temu oświadczenie, w którym tłumaczył to tak:
"Przypomnijmy, iż już w styczniu 2009 roku Brazylijczyk złożył oświadczenie przed ówczesnym prezesem Jagiellonii Ireneuszem Trąbińskim i trenerem Michałem Probierzem, że wszelkie informacje dotyczące swojego pobytu w klubie Korona Kielce złożył w prokuraturze we Wrocławiu. W roku 2003, którego dotyczy postępowanie, Hermes Neves Soares przebywał w Polsce pierwszy rok, nie znał języka polskiego, nie było mu wiadome nic o procederze, który miał miejsce wówczas w jego klubie. Zarząd Jagiellonii przyjął do wiadomości wyjaśnienia zawodnika i zezwolił na dalsze reprezentowanie barw Jagiellonii".
Zarzuty dla Hermesa dotyczą jego pracy w Koronie Kielce, dla której grał od 2003 do 2008 r.; do momentu przygotowania przez wrocławską prokuraturę aktu oskarżenia ws. korupcji w tym klubie. 28 osób z 43 oskarżonych przyznało się do winy (m.in. obecny kapitan kieleckiego zespołu).
Proces dotyczący m.in. brazylijskiego pomocnika Jagiellonii, który się nie przyznaje, wciąż się toczy. Mimo to 3 lutego tego roku Wydział Dyscypliny PZPN zdyskwalifikował go na rok.
- Hermes został zdyskwalifikowany za 18 czynów korupcyjnych, które miały miejsce między marcem a majem 2004 r., kiedy był zawodnikiem Kolportera Korony Kielce, który skutecznie walczył wtedy o awans do ówczesnej drugiej ligi - tłumaczył szef wydziału dyscypliny Artur Jędrych. - Wielokrotnie przesłuchiwaliśmy samego zainteresowanego. Nigdy nie przyznał się do winy, ale w świetle dowodów, które zgromadziliśmy, nie tylko we współpracy z prowadzącą śledztwo prokuraturą we Wrocławiu, ta jest bezsporna.
Karze nie nadano jednak rygoru natychmiastowej wykonalności do czasu jej uprawomocnienia. A Hermes odwołał się do Związkowego Trybunału Piłkarskiego i grał w Jagiellonii. Białostocki klub wydał pół roku temu oświadczenie, w którym tłumaczył to tak:
"Przypomnijmy, iż już w styczniu 2009 roku Brazylijczyk złożył oświadczenie przed ówczesnym prezesem Jagiellonii Ireneuszem Trąbińskim i trenerem Michałem Probierzem, że wszelkie informacje dotyczące swojego pobytu w klubie Korona Kielce złożył w prokuraturze we Wrocławiu. W roku 2003, którego dotyczy postępowanie, Hermes Neves Soares przebywał w Polsce pierwszy rok, nie znał języka polskiego, nie było mu wiadome nic o procederze, który miał miejsce wówczas w jego klubie. Zarząd Jagiellonii przyjął do wiadomości wyjaśnienia zawodnika i zezwolił na dalsze reprezentowanie barw Jagiellonii".
- Dodaj komentarz
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
1 głos




