Hermes może grać w Jagiellonii i musi czekać

Paweł Orpik
24.08.2011 , aktualizacja: 24.08.2011 17:52
A A A Drukuj
Związkowy Trybunał Piłkarski odłożył w czasie rozstrzygnięcie dotyczące odwołania się Hermesa od rocznej dyskwalifikacji za udział w kupowaniu meczów w Koronie Kielce
Hermes od 2008 r. jest jednym z filarów Jagiellonii
Fot. Marcin Onufryjuk / Agencja Gazeta
Hermes od 2008 r. jest jednym z filarów Jagiellonii
ZOBACZ TAKŻE
Wydział Dyscypliny PZPN zdyskwalifikował defensywnego pomocnika Jagiellonii 3 listopada. Jak tłumaczył wtedy jego szef Artur Jędrych - "za 18 czynów korupcyjnych, które miały miejsce między marcem a majem 2004 r., kiedy był zawodnikiem Kolportera Korony Kielce, który skutecznie walczył wtedy o awans do ówczesnej drugiej ligi". Karze nie nadano rygoru natychmiastowej wykonalności. Niespełna 37-letni pomocnik, który nie przyznaje się do winy, odwołał się do Związkowego Trybunału Piłkarskiego. Ten zebrał się w środę.

- Otrzymaliśmy informacje o terminach rozpraw w sądzie powszechnym, na których mogą być przedstawione istotne dowody, z zeznań osób zamieszanych w sprawę, na temat Hermesa. Mam tu na myśli konkrety - powiedział "Gazecie" Włodzimierz Głowacki, przewodniczący trybunału. - Spodziewamy się materiałów z sądu w październiku i wtedy powinniśmy wydać orzeczenie w kwestii odwołania zawodnika od dyskwalifikacji. Nie zamierzamy czekać na zakończenie rozprawy. Po prostu mamy informacje, że zostaną przedstawione istotne dowody. Dlatego warto poczekać.

Hermes stawił się w PZPN z adwokatem.

- Trudno mi wyjaśnić taką decyzję, to potrafią adwokaci, mi brakuje słów - stwierdził Brazylijczyk. - Czy jestem zadowolony? Chcę przede wszystkim, by ta sprawa zakończyła się pozytywnie dla mnie. Skoro trzeba czekać, to czekam.

Akt oskarżenia dotyczący korupcji w Koronie Kielce, przygotowany przez wrocławską prokuraturę w 2008 r., dotyczył w sumie 43 osób. 28 przyznało się do winy (m.in. obecny kapitan kieleckiego zespołu) i dobrowolnie poddało karze. Proces pozostałych oskarżonych, w tym Hermesa, przed Sądem Okręgowym w Kielcach ciągnie się od marca 2010 r.

- Sprawa jest na etapie przesłuchiwania świadków. Mogę przypuszczać, że za dwa, trzy miesiące się zakończy, ale to tylko przypuszczenia - stwierdził rzecznik sądu Marcin Chałoński.

Zarząd Jagiellonii uwierzył zawodnikowi, który przekonuje, że nie mógł wiedzieć o procederze, m.in. dlatego, iż nie znał wtedy języka polskiego. Niespełna 37-letni piłkarz czwarty już sezon ma pewne miejsce w podstawowym składzie białostockiej drużyny.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • Dodaj komentarz
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    3 głosy