Sandomierski może pobić kolejny rekord

tp
2009-10-28 , aktualizacja: 29.10.2009 10:26
A A A Drukuj
Meczem w Gdyni z Arką pobił jeden z klubowych rekordów. W sobotę może to zrobić w kolejnym. Jeżeli Grzegorz Sandomierski w starciu z Polonią Warszawa nie puści gola przez 58 minut, będzie najdłużej niepokonanym bramkarzem w historii występów Jagi w ekstraklasie
Grzegorz Sandomierski
Fot. Marcin Onufryjuk / Agencja
Grzegorz Sandomierski
SERWISY
Piłkarze Jagiellonii nie przegrali w lidze pięciu kolejnych spotkań. Białostoczanie nie doznali goryczy porażki, odkąd w bramce stoi 20-letni Sandomierski. Co więcej, w tych spotkaniach rywale nie strzelili im ani jednego gola. Po spotkaniu z ostatniej kolejki z Arką (0:0), młody bramkarz zapisał się w historii klubu. Żaden z wcześniejszych golkiperów Jagi nie był niepokonany przez tyle spotkań w krajowej elicie. Co prawda w poprzednim sezonie Piotr Lech przez 508 minut nie wyjmował piłki ze swej bramki, ale tylko w czterech pełnych meczach zachował czyste konto.

- Ja nie jestem od tego, aby liczyć minuty bez puszczonego gola, ale nasze punkty - podkreślał podczas wczorajszej konferencji prasowej Sandomierski. Jednak faktem jest, że w sobotę może pobić rekord bez puszczonego gola, ustanowiony przez Piotra Lecha. Co prawda jest on już niepokonany od 570 minut, ale wliczone jest w to również spotkanie Pucharu Polski z GKS-em Tychy (1:0 po dogrywce). W ekstraklasie przeciwnicy nie strzelili mu gola przez 450 minut. Tym samym jeżeli w sobotę zachowa czyste konto przez 58 minut, po raz kolejny zapisze się w historii klubu.

- Najważniejsze jest to ile zespół strzeli goli. Jak strzeli dwa, a ja puszcze jednego, to nie będzie to katastrofa, bo skasujemy trzy punkty i będziemy piąć się w górę tabeli - stwierdza Sandomierski.

- Grzesiek spisuje się dobrze i ja się z tego cieszę - dodaje Grzegorz Szamotulski, doświadczony bramkarz, który do Jagi został ściągnięty już w trakcie sezonu. Na pewno nie po to go sprowadzano, żeby siedział na ławce rezerwowych.

- Nie jest jednak tak, że my czekamy aż błąd popełni Sandomierski, żeby Szamotulski wskoczył do składu - zaznacza trener Michał Probierz, który przed sobotnim spotkaniem ma w zasadzie tylko jeden kłopot, jeżeli chodzi o sytuację kadrową zespołu. - Marco Reich ma problem z przywodzicielem i nie jest pewne czy zagra z Polonią.

Sobotnie spotkanie będzie na pewno bardzo istotne dla trenera Polonii Duszana Radolsky'ego. Jeżeli jego zespół przegra w Białymstoku, on pożegna się z posadą szkoleniowca warszawskiego klubu.

- Nas to wszystko nie interesuje. My mamy swoje cele, założenia i chcemy w sobotę wygrać za wszelką cenę - kończy Probierz.

Wiślacy bez Pawełka w Kielcach »


Podziel się

  • Dodaj komentarz
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    8 głosów