Z Jagi mogą odejść kluczowi gracze

Tomasz Piekarski
27.05.2010 , aktualizacja: 27.05.2010 19:10
A A A Drukuj
Odejście Bruno jest przesądzone. Klub ma zmienić również Kamil Grosicki. Jagiellonię mogą więc opuścić jedni z najważniejszych piłkarzy, którzy swego czasu tak mocno odmienili zespół. - Nie ma ludzi niezastąpionych, a w piłce nie można przywiązywać się do nazwisk - uważa trener Michał Probierz
Bruno po zdobyciu przez Jagiellonię Pucharu Polski
Fot. Jędrzej Wojnar / Agencja
Bruno po zdobyciu przez Jagiellonię Pucharu Polski
Gdy wiosną 2009 r. Bruno, Kamil Grosicki oraz Tomasz Frankowski zaczęli grać razem w Jagiellonii, ta momentalnie stała się lepszym zespołem. Oni bowiem pojedynczymi akcjami, podaniami, potrafili odmienić losy meczu, to byli zawodnicy, którzy "zrobili różnicę". Teraz pierwszy z nich odchodzi z drużyny. Drugi najprawdopodobniej również opuści Białystok. Czy pozbycie się dwóch kluczowych graczy przed sezonem, w którym białostoczan czeka gra m.in. w Lidze Europejskiej, nie jest błędem?

- Nie ma ludzi niezastąpionych. Mogę przypomnieć chociażby mecz ze Śląskiem Wrocław [wygrana 2:1, a było to pierwsze wyjazdowe zwycięstwo białostoczan od ponad dwóch lat w ekstraklasie - red.], który obaj rozpoczęli na ławce. Gdy Cristiano Ronaldo odchodził z Manchesteru United też wielu pytało, co będzie z drużyną, a ona sobie dobrze poradziła - porównuje trener Probierz. - W piłce nie można przywiązywać się do nazwisk i nie ma co wracać do tego, co było jakiś czas temu. Oczywiście ci zawodnicy swego czasu odmienili zespół, ale mam nadzieję, że teraz przyjdą kolejni i również to zrobią.

Nie podawać do Bruno

Z Brazylijczyka na wczorajszym treningu, ostatnim przed urlopami, żartowali sobie koledzy z zespołu.

- Nie podawajcie do Bruno - krzyczał Hermes do piłkarzy ze swojej drużyny grających w zielonych kamizelkach, w której też występował Bruno, gdyż ten popisywał się sztuczkami technicznymi i nie chciał podawać piłki.

- On chyba gra z "pomarańczowymi" - rzucił któryś z graczy.

- Chyba z "Czarnymi Koszulami" - zaśmiał się z kolei inny, mając na uwadze to, że Bruno w nowym sezonie będzie występował w Polonii Warszawa.

- W poniedziałek powinniśmy dopiąć sprawę jego transferu - wyjaśnia Cezary Kulesza, prezes Jagiellonii.

Białostoczanie za sprzedaż Bruno zainkasują najprawdopodobniej około 300 tys. euro. To jak na jednego z najważniejszych zawodników drużyny, piłkarza o niecodziennych umiejętnościach, wydaje się być kwotą bardzo małą.

- Jeżeli ma się kilka ofert, to wówczas można sobie w nich przebierać i wybrać najlepszą. Brunem zainteresowana była tylko Polonia, a on bardzo chce zmienić klub - stwierdza Kulesza.

- Czekają mnie jeszcze ostatnie rozmowy z Polonią, ale myślę, że we wtorek bądź środę podpiszę z nią kontrakt - mówi Bruno. - W Jagiellonii byłem przez dwa lata i postanowiłem coś zmienić, a wydaje mi się, że trochę zrobiłem dla tego klubu. Gdy przychodziłem, grał on nie najlepiej, odchodzę, gdy jest to już zupełnie inna drużyna. Mam nadzieję, że tak też będzie z Polonią, która w ostatnim sezonie spisywała się słabo. Rozmawiałem z trenerem Bakero i jestem przekonany, że dobrze robię. Ponadto otrzymałem naprawdę dobrą propozycję kontraktu, dużo lepszą od tego, jaki miałem w Białymstoku.

Jeżeli chodzi o zawodników, którzy mogą zostać sprzedani z Jagiellonii, to obok Bruno jednym tchem wymieniany jest Grosicki. Jego pozyskaniem zainteresowany jest Sibir Nowosybirsk.

- Dostaliśmy oficjalną ofertę z tego klubu, ale ona nas nie satysfakcjonuje. Nie mogę powiedzieć, ile zaoferowano nam za Grosickiego, ale za tak małe pieniądze nie sprzedamy go, on ma jeszcze przez dwa lata ważny kontrakt z nami - oświadcza Kulesza.

Zostaną wypożyczeni

Na wczorajszym treningu oprócz graczy będących na zgrupowaniu reprezentacji młodzieżowej (Grosicki, Grzegorz Sandomierski) oraz zmagających się z problemami zdrowotnymi (El Mehdi, Andrius Skerla) zabrakło też Rafała Gikiewicza. Bramkarz od dłuższego czasu otwarcie mówi, że ma dość siedzenia na ławce rezerwowych i być może odejdzie z Jagiellonii.

- Brak Rafała nie jest jednak spowodowany żadnym transferem. On pojechał na konsultację do lekarza - wyjaśnia Ryszard Jankowski, trener bramkarzy w białostockim klubie. - Jeżeli chodzi o sprzedaż jakiegokolwiek zawodnika, to muszą być spełnione dwie kwestie. Po pierwsze musi być klub, który chce go pozyskać, a po drugie potem powinien on porozumieć się w tej sprawie z Jagiellonią. Z tego, co wiem, żaden z warunków nie ma miejsca. To, że postanowiliśmy ostatnio pozyskać młodego Jakuba Słowika [18-letni bramkarz Sparty Oborniki, reprezentant Polski U-19 - red.], nie jest spowodowane ewentualną sprzedażą któregoś z bramkarzy z naszej kadry.

Na pewno natomiast z Jagiellonii odchodzi Dariusz Jarecki, z którym nie zostanie przedłużona umowa wygasająca wraz z końcem czerwca. Z kolei Andrzej Niewulis pojechał na testy do Ruchu Radzionków, który właśnie awansował na zaplecze ekstraklasy. Obrońca ma zostać wypożyczony. Taki los czeka być może również Michała Fidziukiewicza oraz Michała Renusza. Jagiellonię może też opuścić Piotr Klepczarek.

- Jeżeli znalazłby sobie klub, to nie będziemy mu robić problemów z odejściem - wyjaśnia Kulesza.

W Jagiellonii w przyszłym sezonie nie zagrają też najprawdopodobniej gracze, którzy są obecnie wypożyczeni do innych klubów, czyli Wahan Geworgian, Jacek Falkowski i Bartłomiej Niedziela.

- Być może ponownie ich wypożyczymy, chociaż może też rozwiążemy z nimi umowy - mówi Kulesza.

Setka propozycji

- Chcemy pozyskać zawodników na środek obrony oraz prawą i lewą pomoc. Ponadto jakby odszedł Grosicki, to też napastnika - wylicza prezes Jagiellonii. - Mam wiele różnych kandydatur, może nawet z setkę ofert.

Na rozmowach w sprawie gry w Jagiellonii był m.in. Sławomir Szary. 31-letni obrońca przez pięć sezonów występował w Odrze Wodzisław Śląski, w ostatnich rozgrywkach grał w Piaście Gliwice, który spadł z ekstraklasy.

- Ale porozumienia nie osiągnęliśmy. Na razie rozmawiam z różnymi zawodnikami, sonduję, zbieram informacje - stwierdza Kulesza. - Dlatego też jeszcze jest za wcześnie, aby mówić, kto do nas trafi.

Najbliżej wydaje się być Tomasz Kupisz, który wcześniej był na testach, i teraz działacze Jagiellonii muszą się tylko porozumieć w kwestii kontraktu z jego menedżerem. Niewykluczone, że do Białegostoku po czterech latach wróci natomiast Paweł Sobolewski.

- Rozmawialiśmy z nim, ale on ma ważny do końca roku kontrakt z Koroną Kielce. Jeżeliby go rozwiązał, to myślę, że z nim samym spokojnie porozumielibyśmy się w sprawie umowy - mówi prezes Jagiellonii.

- Jeszcze za wcześnie na pytania, czy zagram w przyszłym sezonie w Jagiellonii - unika jakiejkolwiek rozmowy o przyszłości Sobolewski.

Ponadto białostoczanie czekają na informację od Arki Gdynia w sprawie Joela Tshibamby, którego też chcieliby pozyskać.

Podziel się

  • 9 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    15 głosów