Przed Jagą szansa powrotu na szczyt
07.03.2011
, aktualizacja: 08.03.2011 12:30
Po dwóch bezbramkowych remisach w spotkaniach wyjazdowych piłkarze Jagiellonii zagrają przed własną publicznością. We wtorek o godz. 18.15 zmierzą się ze Śląskiem Wrocław
ZOBACZ TAKŻE
- Ekstraklasa. Legia znów kibolska (08-03-11, 07:00)
Według pierwotnych planów Jagiellonia miała podejmować Śląsk 3 grudnia zeszłego roku. Wówczas jednak cała ligowa kolejka została odwołana z powodu złych warunków atmosferycznych. Tym samym z ekipą z Wrocławia białostoczanie mieli się zmierzyć 26 lutego. Wtedy jednak boisko w Białymstoku było niemal skute lodem i nie nadawało się do gry. Teraz już murawa jest zielona i nic nie stoi na przeszkodzie, aby rozegrać pojedynek.
- Dobrze byłoby wygrać i sprawić tym prezent paniom, które nam kibicują - uśmiecha się trener Jagiellonii Michał Probierz, którego podopieczni w pierwszych spotkaniach nie przypominali za bardzo efektownie grającego zespołu z jesieni. Przede wszystkim, tak w meczu pucharowym w Gdańsku z Lechią, jak też starciu ligowym w Bełchatowie z GKS-em mieli problem ze stwarzaniem sytuacji strzeleckich. Z drugiej strony, już w drugim ze spotkań był widoczny postęp w ich grze, a że dzisiejszy pojedynek odbędzie się w Białymstoku, czas na kolejny krok. Wszak na własnym stadionie Jagiellonia nie zwykła przegrywać. W rundzie jesiennej wygrała wszystkie siedem spotkań rozgrywanych przed własną publicznością. Co więcej, po raz ostatni w meczu na własnym stadionie przegrała dokładnie 12 września 2009 r., 2:3 z Lechem Poznań. Z drugiej jednak strony, zmierzy się dziś ze Śląskiem, który pod wodzą trenera Oresta Lenczyka w tym sezonie jeszcze nie przegrał. Piątkowy pojedynek z Cracovią (0:0) był dziewiątym z kolei, w którym Śląsk nie zaznał goryczy porażki.
- Nic nie trwa wiecznie - mówi krótko pytany o serię ekipy z Wrocławia trener Probierz.
Szkoleniowiec Jagiellonii nie będzie dziś mógł skorzystać z usług Thiago Cionka oraz Vuka Sotirovicia. Obaj zostali ukarani żółtymi kartkami w meczu w Bełchatowie (Cionek dwiema) i muszą teraz odpokutować karę za nadmiar kartoników. W przypadku Sotirovicia sytuacja jest o tyle korzystna, że on i tak nie mógłby dziś zagrać, gdyż w umowie wypożyczenia go do Jagi ze Śląska znalazł się taki zapis. O ile jednak napastnik niedawno dołączył do drużyny i na razie do gry wchodził tylko jako rezerwowy, to Cionek jest podstawowym obrońcą białostockiego zespołu. Dziś zastąpi go Tadas Kijanskas bądź Robert Arzumanjan. Bliższy występu jest pierwszy z zawodników, gdyż Ormianin podczas przygotowań do rundy wiosennej miał problemy zdrowotne.
- Ostatnio rzeczywiście trenował on indywidualnie, ale jeszcze nie podjęliśmy decyzji, kto zagra zamiast Cionka - mówi Probierz, który będzie miał już do dyspozycji pauzującego ostatnio za kartki Mladena Kaszczelana.
Z kolei trener Lenczyk nie będzie dziś mógł skorzystać z Amira Spahicia. Obrońca nabawił się bowiem urazu w meczu z Cracovią. W ogóle szkoleniowiec Śląska do Białegostoku zabrał kadrę 20 piłkarzy, gdyż po meczu z Jagiellonią jego zespół nie będzie wracał do Wrocławia, ponieważ już w piątek gra w Warszawie z Legią.
- Do Białegostoku jedziemy po zwycięstwo, lecz jeśli zremisujemy, to płakał nie będę - stwierdza trener Lenczyk, który zapewne ma nadzieję, że jego podopieczni w Białymstoku będą bardziej skuteczni niż w pierwszym wiosennym spotkaniu. Wrocławianie bezbramkowo zremisowali z Cracovią, chociaż mieli multum sytuacji do zdobycia gola.
Białostoczanie również liczą dziś na pierwszego gola i pierwszą wygraną na wiosnę, która pozwoli im wrócić na pozycję lidera ekstraklasy.
Tabela ekstraklasy
3. Jagiellonia Białystok 16 31 22:13
Dwa ostatnie zespoły spadną z ligi.
- Dobrze byłoby wygrać i sprawić tym prezent paniom, które nam kibicują - uśmiecha się trener Jagiellonii Michał Probierz, którego podopieczni w pierwszych spotkaniach nie przypominali za bardzo efektownie grającego zespołu z jesieni. Przede wszystkim, tak w meczu pucharowym w Gdańsku z Lechią, jak też starciu ligowym w Bełchatowie z GKS-em mieli problem ze stwarzaniem sytuacji strzeleckich. Z drugiej strony, już w drugim ze spotkań był widoczny postęp w ich grze, a że dzisiejszy pojedynek odbędzie się w Białymstoku, czas na kolejny krok. Wszak na własnym stadionie Jagiellonia nie zwykła przegrywać. W rundzie jesiennej wygrała wszystkie siedem spotkań rozgrywanych przed własną publicznością. Co więcej, po raz ostatni w meczu na własnym stadionie przegrała dokładnie 12 września 2009 r., 2:3 z Lechem Poznań. Z drugiej jednak strony, zmierzy się dziś ze Śląskiem, który pod wodzą trenera Oresta Lenczyka w tym sezonie jeszcze nie przegrał. Piątkowy pojedynek z Cracovią (0:0) był dziewiątym z kolei, w którym Śląsk nie zaznał goryczy porażki.
- Nic nie trwa wiecznie - mówi krótko pytany o serię ekipy z Wrocławia trener Probierz.
Szkoleniowiec Jagiellonii nie będzie dziś mógł skorzystać z usług Thiago Cionka oraz Vuka Sotirovicia. Obaj zostali ukarani żółtymi kartkami w meczu w Bełchatowie (Cionek dwiema) i muszą teraz odpokutować karę za nadmiar kartoników. W przypadku Sotirovicia sytuacja jest o tyle korzystna, że on i tak nie mógłby dziś zagrać, gdyż w umowie wypożyczenia go do Jagi ze Śląska znalazł się taki zapis. O ile jednak napastnik niedawno dołączył do drużyny i na razie do gry wchodził tylko jako rezerwowy, to Cionek jest podstawowym obrońcą białostockiego zespołu. Dziś zastąpi go Tadas Kijanskas bądź Robert Arzumanjan. Bliższy występu jest pierwszy z zawodników, gdyż Ormianin podczas przygotowań do rundy wiosennej miał problemy zdrowotne.
- Ostatnio rzeczywiście trenował on indywidualnie, ale jeszcze nie podjęliśmy decyzji, kto zagra zamiast Cionka - mówi Probierz, który będzie miał już do dyspozycji pauzującego ostatnio za kartki Mladena Kaszczelana.
Z kolei trener Lenczyk nie będzie dziś mógł skorzystać z Amira Spahicia. Obrońca nabawił się bowiem urazu w meczu z Cracovią. W ogóle szkoleniowiec Śląska do Białegostoku zabrał kadrę 20 piłkarzy, gdyż po meczu z Jagiellonią jego zespół nie będzie wracał do Wrocławia, ponieważ już w piątek gra w Warszawie z Legią.
- Do Białegostoku jedziemy po zwycięstwo, lecz jeśli zremisujemy, to płakał nie będę - stwierdza trener Lenczyk, który zapewne ma nadzieję, że jego podopieczni w Białymstoku będą bardziej skuteczni niż w pierwszym wiosennym spotkaniu. Wrocławianie bezbramkowo zremisowali z Cracovią, chociaż mieli multum sytuacji do zdobycia gola.
Białostoczanie również liczą dziś na pierwszego gola i pierwszą wygraną na wiosnę, która pozwoli im wrócić na pozycję lidera ekstraklasy.
Tabela ekstraklasy
| 1. Wisła Kraków | 17 | 33 | 25:16 |
| 2. Legia Warszawa | 17 | 31 | 23:22 |
| 4. Lechia Gdańsk | 17 | 27 | 24:18 |
| 5. Górnik Zabrze | 17 | 26 | 20:26 |
| 6. Korona Kielce | 17 | 26 | 22:21 |
| 7. GKS Bełchatów | 17 | 25 | 20:19 |
| 8. Lech Poznań | 17 | 25 | 22:14 |
| 9. Widzew Łódź | 17 | 21 | 26:20 |
| 10. Polonia Warszawa | 17 | 21 | 23:19 |
| 11. Śląsk Wrocław | 16 | 21 | 21:20 |
| 12. Zagłębie Lubin | 17 | 20 | 15:22 |
| 13. Polonia Bytom | 17 | 18 | 14:19 |
| 14. Ruch Chorzów | 17 | 18 | 13:17 |
| 15. Arka Gdynia | 17 | 17 | 9:18 |
| 16. Cracovia | 17 | 10 | 19:34 |
- 2 komentarze
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
12 głosów
-
oglądaj mecz w necie
sumu22
08.03.11, 14:37
www.to.com.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20110308/SPORT_NOZNA/908169476 www.to.com.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20110307/SPORT_NOZNA/15380484»




