Zmiana trenerów w Sokole. Wigry zagrają w Pruszkowie
28.07.2011
, aktualizacja: 28.07.2011 17:36
W sobotnim spotkaniu Sokoła Sokółkę z Puszczą Niepołomice poprowadzi Sławomir Kopczewski. Witold Mroziewski nie jest już bowiem szkoleniowcem II-ligowca. Piłkarze Wigier Suwałki w piątek zainaugurują sezon.
Zmiana trenera w Sokole jest zaskakująca, gdyż sezon dopiero się rozpoczął (w pierwszym meczu zespół z Sokółki zremisował bezbramkowo z Resovią Rzeszów). Poza tym Mroziewski od kilku tygodni przebywa na zwolnieniu lekarskim.
- Dostałem tylko telefon z Sokoła, że na moje miejsce szukany jest szkoleniowiec - twierdzi Mroziewski. - Jestem zaskoczony, ale takie jest prawo klubu. Zwolnienie lekarskie kończy mi się za półtora tygodnia i miałem wrócić do pracy z drużyną, ale w tej sytuacji wypada mi tylko życzyć sukcesów nowemu trenerowi.
- Trenera Mroziewskiego nie było już w okresie przygotowawczym i nie wiadomo, jak długo wracałby do pełnego zdrowia. Nie możemy ryzykować, że drużyna pozostawałaby bez pierwszego trenera i to jest jedyny powód, dla którego rezygnujemy ze współpracy - mówi prezes Sokoła Zdzisław Sidorowicz. - Zaproponowaliśmy funkcję pierwszego trenera Grzegorzowi Szerszenowiczowi, ale odrzucił naszą propozycję.
To właśnie Szerszenowicz pod nieobecność Mroziewskiego w końcówce okresu przygotowawczego pracował z drużyną, a także poprowadził w pierwszym spotkaniu nowego sezonu.
- Jestem trenerem starej daty i dla mnie takie wartości jak lojalność i honor są ważne - deklaruje Szerszenowicz. - Jestem lojalny wobec trenera Mroziewskiego i dlatego nie mogłem przyjąć tej funkcji. Trener Kopczewski zaproponował mi współpracę w roli drugiego trenera, ale także odmówiłem. Umowy z Sokołem na nowy sezon jeszcze nie miałem, chociaż warunki uzgodnione już były. Dla mnie taka zmiana jest niezrozumiała.
W sobotę Sokół zagra na wyjeździe z Puszczą Niepołomice. Drużynę poprowadzi już Kopczewski, który wczoraj z zarządem klubu ustalił warunki umowy. W poprzednim sezonie Kopczewski był trenerem II-ligowego Ruchu Wysokie Mazowieckie.
- Dostałem propozycję z Sokoła, a trenerzy pracują tam, gdzie ich chcą, a nie odwrotnie - mówił wczoraj zaraz po pierwszym treningu z drużyną Kopczewski. - Umowę z klubem planuję podpisać w następnym tygodniu. Na pewno będziemy próbowali jeszcze dokonać wzmocnień.
Mroziewski w Sokole pracował sezon. W ostatnich rozgrywkach sokółczanie zajęli 11. miejsce w tabeli, najwyższe z trójki drużyn województwa podlaskiego. Przejął drużynę po Mirosławie Dymku, który z dużą przewagą wywalczył historyczny awans do II ligi.
Spokojnie jest natomiast w ekipie naszego drugiego II-ligowca. Wigry zainaugurują dziś sezon meczem w Pruszkowie ze Zniczem, ich pojedynek z pierwszej kolejki z Wisłą Puławy ze względu na modernizację stadionu w Suwałkach został przełożony na 28 września. Suwałczanie powinni też być gospodarzem spotkania ze Zniczem, ale rywale nie zgodzili się na przełożenie pojedynku na innym termin. Odrzucili także prośby Wigier, aby mecz z rundy wiosennej rozegrać w Suwałkach. Tak więc dwie konfrontacje ze Zniczem piłkarze z Suwałk rozegrają w Pruszkowie.
Wigry do Pruszkowa wybierają się w najmocniejszym składzie z czwórką nowych zawodników, a także z Danielem Ołowniukiem, który po kontuzji w sierpniu ubiegłego roku wraca do gry.
- Trenuję z pełnym obciążeniem i może zagram chociaż w końcówce meczu w Pruszkowie - ma nadzieję napastnik.
Ołowniukowi do miejsca w ataku doszła spora konkurencja w postaci Litwina Audriusa Brokasa.
- Jest jeszcze doświadczony Grażvydas Mikulenas i o miejsce z przodu będzie bardzo trudno - mówi Ołowniuk. - Brokas to silny i szybki zawodnik z mocnym uderzeniem. Ponadto jest jeszcze Willer, co prawda ustawiany w pomocy, ale z powodzeniem może grać w ataku. Co ten zawodnik wyprawia w środku pola to szacunek. Jeżeli tylko dojdzie do pełnej dyspozycji fizycznej będziemy mieli z niego dużo pożytku. Poza tym Andrzej Niewulis znacznie zwiększył konkurencję w liniach defensywnych, tak więc nasz skład wygląda bardzo dobrze. O nowym bramkarzu Pauliusie Grybauskasie jeszcze niewiele mogę powiedzieć, bo jest z nami za krótko.
- Dostałem tylko telefon z Sokoła, że na moje miejsce szukany jest szkoleniowiec - twierdzi Mroziewski. - Jestem zaskoczony, ale takie jest prawo klubu. Zwolnienie lekarskie kończy mi się za półtora tygodnia i miałem wrócić do pracy z drużyną, ale w tej sytuacji wypada mi tylko życzyć sukcesów nowemu trenerowi.
- Trenera Mroziewskiego nie było już w okresie przygotowawczym i nie wiadomo, jak długo wracałby do pełnego zdrowia. Nie możemy ryzykować, że drużyna pozostawałaby bez pierwszego trenera i to jest jedyny powód, dla którego rezygnujemy ze współpracy - mówi prezes Sokoła Zdzisław Sidorowicz. - Zaproponowaliśmy funkcję pierwszego trenera Grzegorzowi Szerszenowiczowi, ale odrzucił naszą propozycję.
To właśnie Szerszenowicz pod nieobecność Mroziewskiego w końcówce okresu przygotowawczego pracował z drużyną, a także poprowadził w pierwszym spotkaniu nowego sezonu.
- Jestem trenerem starej daty i dla mnie takie wartości jak lojalność i honor są ważne - deklaruje Szerszenowicz. - Jestem lojalny wobec trenera Mroziewskiego i dlatego nie mogłem przyjąć tej funkcji. Trener Kopczewski zaproponował mi współpracę w roli drugiego trenera, ale także odmówiłem. Umowy z Sokołem na nowy sezon jeszcze nie miałem, chociaż warunki uzgodnione już były. Dla mnie taka zmiana jest niezrozumiała.
W sobotę Sokół zagra na wyjeździe z Puszczą Niepołomice. Drużynę poprowadzi już Kopczewski, który wczoraj z zarządem klubu ustalił warunki umowy. W poprzednim sezonie Kopczewski był trenerem II-ligowego Ruchu Wysokie Mazowieckie.
- Dostałem propozycję z Sokoła, a trenerzy pracują tam, gdzie ich chcą, a nie odwrotnie - mówił wczoraj zaraz po pierwszym treningu z drużyną Kopczewski. - Umowę z klubem planuję podpisać w następnym tygodniu. Na pewno będziemy próbowali jeszcze dokonać wzmocnień.
Mroziewski w Sokole pracował sezon. W ostatnich rozgrywkach sokółczanie zajęli 11. miejsce w tabeli, najwyższe z trójki drużyn województwa podlaskiego. Przejął drużynę po Mirosławie Dymku, który z dużą przewagą wywalczył historyczny awans do II ligi.
Spokojnie jest natomiast w ekipie naszego drugiego II-ligowca. Wigry zainaugurują dziś sezon meczem w Pruszkowie ze Zniczem, ich pojedynek z pierwszej kolejki z Wisłą Puławy ze względu na modernizację stadionu w Suwałkach został przełożony na 28 września. Suwałczanie powinni też być gospodarzem spotkania ze Zniczem, ale rywale nie zgodzili się na przełożenie pojedynku na innym termin. Odrzucili także prośby Wigier, aby mecz z rundy wiosennej rozegrać w Suwałkach. Tak więc dwie konfrontacje ze Zniczem piłkarze z Suwałk rozegrają w Pruszkowie.
Wigry do Pruszkowa wybierają się w najmocniejszym składzie z czwórką nowych zawodników, a także z Danielem Ołowniukiem, który po kontuzji w sierpniu ubiegłego roku wraca do gry.
- Trenuję z pełnym obciążeniem i może zagram chociaż w końcówce meczu w Pruszkowie - ma nadzieję napastnik.
Ołowniukowi do miejsca w ataku doszła spora konkurencja w postaci Litwina Audriusa Brokasa.
- Jest jeszcze doświadczony Grażvydas Mikulenas i o miejsce z przodu będzie bardzo trudno - mówi Ołowniuk. - Brokas to silny i szybki zawodnik z mocnym uderzeniem. Ponadto jest jeszcze Willer, co prawda ustawiany w pomocy, ale z powodzeniem może grać w ataku. Co ten zawodnik wyprawia w środku pola to szacunek. Jeżeli tylko dojdzie do pełnej dyspozycji fizycznej będziemy mieli z niego dużo pożytku. Poza tym Andrzej Niewulis znacznie zwiększył konkurencję w liniach defensywnych, tak więc nasz skład wygląda bardzo dobrze. O nowym bramkarzu Pauliusie Grybauskasie jeszcze niewiele mogę powiedzieć, bo jest z nami za krótko.
- Dodaj komentarz
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
0 głosów





