Prezes AZS-u: Chcemy zatrzymać trzon zespołu
26.05.2011
, aktualizacja: 26.05.2011 17:17
Białostockie siatkarki w środę po raz trzeci pokonały zespół z Murowanej Gośliny i tym samym zapewniły sobie utrzymanie w ekstraklasie. - Jest radość, ale też niedosyt - mówi Aleksander Puchalski, prezes AZS-u.
ZOBACZ TAKŻE
- Siatkówka. Mistrzowie olimpijscy w Łodzi, czyli rusza Liga Światowa (26-05-11, 22:04)
- Siatkówka. Artur Popko: Decyzja o "otwarciu" PlusLigi w czerwcu (26-05-11, 19:57)
- Liga Światowa. Anastasi odsłonił karty (26-05-11, 19:08)
- PlusLiga. Trener PGE Skry zadowolony z transferów (26-05-11, 18:24)
Rozmowa z prezesem AZS-u
Tomasz Piekarski: Po zakończonym sezonie jest radość z utrzymania, czy też niedosyt, że trzeba było o nie walczyć w barażach?
Aleksander Puchalski: I to, i to. Radość oczywiście jest, bo brak utrzymania w rozgrywkach powodowałby lawinę kłopotów, o których nie chce mi się nawet myśleć. Natomiast jest też niedosyt, gdyż nie tak to sobie wyobrażano (nie mogę powiedzieć tego o sobie, bo mnie na początku sezonu, kiedy stawiano cele, nie było jeszcze w klubie). Dobrze jednak, że koniec końców udało się pozostać w rozgrywkach. To jest najważniejsze.
Jaka przyszłość jest przed drużyną?
- W tej chwili czekają nas negocjacje zarówno z zawodniczkami, które są w zespole, jak też z tymi, które potencjalnie mogą dołączyć do drużyny. To musi chwilę potrwać, tym bardziej że przecież część drużyn walczy jeszcze o czołowe lokaty w lidze i siłą rzeczy nie możemy toczyć pewnych rozmów, dopóki jeszcze niektóre zespoły nie skończyły sezonu. Rozglądamy się w poszukiwaniu zawodniczek tak w ekstraklasie, jak też w niższych ligach, czy też za granicą. Pierwsza informacja jest taka, że rozwiązaliśmy kontrakt za porozumieniem stron z Daianą Muresan [atakująca już wczoraj wyjechała na zgrupowanie reprezentacji Rumunii - red.]. Kolejne informacje będą pojawiać się w krótkim czasie, gdyż części zawodniczek kończą się kontrakty 31 maja. Ale na razie nie chcę mówić o szczegółach, bo dopiero przed nami spotkanie ze sztabem szkoleniowym. Po to jest sztab szkoleniowy żeby wskazał, gdzie trzeba szukać wzmocnień, z kim się rozstać, kogo zostawić. Na tej podstawie, ale też w oparciu o własną ocenę podejmiemy decyzje. Wówczas okaże się, komu chcemy zaproponować nowy kontrakt, a komu być może podziękujemy za współpracę. Chcemy zostawić trzon zespołu, ale w tej chwili nie możemy nic przesądzać. Przecież niezależnie od naszych propozycji druga strona może mieć inne plany.
Którym zawodniczkom kończą się kontrakty?
- Magdalena Saad, Dominika Kuczyńska, Ania Klimakova, Magdalena Godos, Ewa Cabajewska.
Z którą, z którymi z nich będziecie chcieli przedłużyć umowy?
- Za wcześnie na takie pytanie. Na pewno chcemy zostawić trzon zespołu. Ale czy to będą te wszystkie zawodniczki, czy też nie, to najpierw chcemy, żeby wypowiedziała się o tym osoba, która będzie z nimi pracować, czyli trener Wiesław Czaja.
Czyli szkoleniowiec zostaje w klubie?
- Tak, kontrakt ma obowiązujący.
Do kiedy chcielibyście skompletować nowy zespół?
- W maksymalnie krótkim czasie, żeby nie powtórzył się scenariusz z poszukiwaniem zawodniczek we wrześniu czy październiku, bo potem jest mało czasu na zgranie i może to rzutować na formę zespołu.
Tomasz Piekarski: Po zakończonym sezonie jest radość z utrzymania, czy też niedosyt, że trzeba było o nie walczyć w barażach?
Aleksander Puchalski: I to, i to. Radość oczywiście jest, bo brak utrzymania w rozgrywkach powodowałby lawinę kłopotów, o których nie chce mi się nawet myśleć. Natomiast jest też niedosyt, gdyż nie tak to sobie wyobrażano (nie mogę powiedzieć tego o sobie, bo mnie na początku sezonu, kiedy stawiano cele, nie było jeszcze w klubie). Dobrze jednak, że koniec końców udało się pozostać w rozgrywkach. To jest najważniejsze.
Jaka przyszłość jest przed drużyną?
- W tej chwili czekają nas negocjacje zarówno z zawodniczkami, które są w zespole, jak też z tymi, które potencjalnie mogą dołączyć do drużyny. To musi chwilę potrwać, tym bardziej że przecież część drużyn walczy jeszcze o czołowe lokaty w lidze i siłą rzeczy nie możemy toczyć pewnych rozmów, dopóki jeszcze niektóre zespoły nie skończyły sezonu. Rozglądamy się w poszukiwaniu zawodniczek tak w ekstraklasie, jak też w niższych ligach, czy też za granicą. Pierwsza informacja jest taka, że rozwiązaliśmy kontrakt za porozumieniem stron z Daianą Muresan [atakująca już wczoraj wyjechała na zgrupowanie reprezentacji Rumunii - red.]. Kolejne informacje będą pojawiać się w krótkim czasie, gdyż części zawodniczek kończą się kontrakty 31 maja. Ale na razie nie chcę mówić o szczegółach, bo dopiero przed nami spotkanie ze sztabem szkoleniowym. Po to jest sztab szkoleniowy żeby wskazał, gdzie trzeba szukać wzmocnień, z kim się rozstać, kogo zostawić. Na tej podstawie, ale też w oparciu o własną ocenę podejmiemy decyzje. Wówczas okaże się, komu chcemy zaproponować nowy kontrakt, a komu być może podziękujemy za współpracę. Chcemy zostawić trzon zespołu, ale w tej chwili nie możemy nic przesądzać. Przecież niezależnie od naszych propozycji druga strona może mieć inne plany.
Którym zawodniczkom kończą się kontrakty?
- Magdalena Saad, Dominika Kuczyńska, Ania Klimakova, Magdalena Godos, Ewa Cabajewska.
Z którą, z którymi z nich będziecie chcieli przedłużyć umowy?
- Za wcześnie na takie pytanie. Na pewno chcemy zostawić trzon zespołu. Ale czy to będą te wszystkie zawodniczki, czy też nie, to najpierw chcemy, żeby wypowiedziała się o tym osoba, która będzie z nimi pracować, czyli trener Wiesław Czaja.
Czyli szkoleniowiec zostaje w klubie?
- Tak, kontrakt ma obowiązujący.
Do kiedy chcielibyście skompletować nowy zespół?
- W maksymalnie krótkim czasie, żeby nie powtórzył się scenariusz z poszukiwaniem zawodniczek we wrześniu czy październiku, bo potem jest mało czasu na zgranie i może to rzutować na formę zespołu.
- Dodaj komentarz
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
7 głosów




