Charlie, trójwymiar, Wschód i reszta świata. Pod patronatem Gazety

Monika Żmijewska
05.12.2011 , aktualizacja: 05.12.2011 22:37
A A A Drukuj
Maciej Rant Fot. Marcin Onufryjuk / Agencja Gazeta Maciej Rant
Pokazów filmowych, koncertów, spotkań będzie tyle, że aż trudno wszystkie ogarnąć. W środę (7.12) w Białymstoku zaczyna się ŻubrOFFka - Międzynarodowy Festiwal Filmów Krótkometrażowych. Nie przegap!
Żubroffka 2011
Fot. materiały organizatora
Żubroffka 2011
Program festiwalu, organizowanego przez Białostocki Ośrodek Kultury, jest przebogaty. Codziennie, przez pięć dni (7-11 grudnia) w różnych punktach miasta i regionu odbywać się będzie po kilka imprez filmowo-muzycznych. To świetna okazja na sprawdzenie, co słychać w światowym krótkim metrażu i spotkanie wybitnych filmowych osobowości. Na prezentacje w większości wstęp jest wolny, koncerty kosztują średnio ok. 15-20 zł (w przedsprzedaży).

Pięć dni atrakcji - zobacz szczegółowy program festiwalu



Rozmowa o festiwalu

Monika Żmijewska: Czym się różni ta ŻubrOFFka od poprzednich edycji?

Maciej Rant z Białostockiego Ośrodka Kultury : Festiwal cały czas się rozwija i ewoluuje. Wszystkiego jest jeszcze więcej i jest jeszcze bardziej intensywnie niż w poprzednich edycjach. Za każdym razem bardzo zależy nam na twórcach z różnych krajów - ze Wschodu i Zachodu, i tak też będzie teraz: w Białymstoku stawi się międzynarodowa ekipa, naprawdę wiele znakomitych nazwisk. Niemal na każdym pokazie, czy wystawie będą goście specjalni. Tradycyjnie wychodzimy z kina Forum i Famy w miasto, ale też w teren - pokazy odbędą się m.in. w Supraślu, Czeremsze, Sejnach. I tam też pojadą nasi goście. Zależy nam na wpuszczeniu światła na Podlasie, pokazaniu, jak ciekawe i różnorodne mogą być wizje świata, w zależności od doświadczeń i narodowości filmowców. Fascynujące jest to, że mimo homogenizacji i globalnej wioski, udało się zachować własny styl i poetykę.

W tym roku filmów jest zatrzęsienie, gości również. Pokazy filmów z festiwali litewskich, niemieckich, rumuńskich, bałtyckich, australijskich, słowackich, japońskich...

- W ŻubrOFFce chodzi o pokazanie różnic między kinem - np. australijskim, a dajmy na to: litewskim. Wiadomo, że we Francji nie nakręci się takiego filmu, jaki mógłby powstać w Gruzji i odwrotnie. Nasz festiwal skupia to wszystko jak w soczewce, pokazując rozmaitość krótkiego metrażu, w którym w fascynujący, prosty sposób twórcy potrafią opowiadać o świecie. Bardzo się cieszymy, że udało się nam zaprosić tak wiele intrygujących osób. Choćby Taku Furukawa - jedna z najważniejszych postaci niezależnej sceny japońskiej animacji, ilustrator książek i komiksów, autor filmów nagradzanych na najważniejszych festiwalach świata. Pomyśleliśmy, że warto wykorzystać jego pobyt na festiwalu, zależało nam, by spotkał się z uczniami liceum plastycznego, które jest kuźnią animacyjnych talentów. I tak się stanie - opowie o swojej pracy, inspiracjach w ramach spotkania Materclass. Taku będzie też gościem pokazu filmów z Festiwalu Japan Media Arts. Jeśli ludzie, którzy prezentują swoje dzieła na festiwalach m.in. w Cannes czy Karlowych Varach, chcą do nas przyjechać, to jest to dla nas ogromnie ważne. Albo Blockhead z USA - nowojorski producent, jeden z czołowych przedstawicieli instrumentalnego hip-hopu i członek brytyjskiej wytwórni Ninja Tune. Nie dość że zechciał do nas przyjechać, to jeszcze namówiliśmy go na coś, czego do tej pory nie robił - czyli zagra muzykę na żywo do filmów archiwalnych. Ciężko było, ale w końcu się udało: Blockhead zagra do arcydzieł kina niemego Chaplina - na otwarcie festiwalu - w środę, o godz. 20.30 w kinie Forum. To będzie jego debiut, przyjedzie tu specjalnie dla nas.

W tegorocznej ŻubrOFFce mocna i wyrazista jest scena muzyczna. Zaczyna Blockhead i Chaplin, kończy multimedialne widowisko - The Saint Box.

- Białostocka prezentacja będzie trzecią w Polsce. To projekt ciekawej trójki: Gaby Kulki - teksty, głos, fortepian, ukulele, Ola Walickiego - instrumenty basowe, i Maćka Szupicy, jednego z najciekawszych twórców teledysków, który zadba o wideo. Koncertów będzie wiele, wszystkie polecamy, choć szczególną uwagę warto zwrócić na niesamowity trójwymiarowy show brytyjskich artystów z Novak 3D Disco, z którymi zagrają włoski duet Pelussje, Johny Uraner oraz francuski duet LOO&Placido. Będzie to audiowizualna impreza, podczas której muzyka stanowi z wizualami integralną całość, a klubowicze nakładają kolorowe okulary 3D i szaleją w trójwymiarze. Novak 3D Disco ze swoim show w ciągu trzech lat okrążyli cały świat. Z kolei duetem LOO&Placido zafascynowana jest nawet Madonna i przed swoimi koncertami puszcza ich remiksy swojej muzyki. A duet miksuje wszystko - stare z nowym, The Chemical Brothers z Michaelem Jacksonem choćby. I taka jest w sumie ŻubrOFFka - tak jak fantastyczne brzmienia łączą się z rzeczami pozornie do nich nieprzystającymi, tak my chcemy łączyć Wschód z Zachodem.

M.in. podczas konkursów, które są integralną częścią ŻubrOFFki. Podział taki sam jak w roku ubiegłym?

- Pięć konkursów prześwietli kino z całego świata, od Armenii, po Kanadę. Będą trzy sekcje polskie - kino tworzone przez amatorów, studentów i przez twórców niezależnych, oraz dwa konkursy międzynarodowe: "Okno na Wschód" - krótkie metraże z krajów strefy wpływów byłego ZSRR, a także konkurs "Cały ten świat", który prezentuje kino z pozostałych rejonów globu. Na konkursy wpłynęło łącznie ok. 600 filmów. Wyselekcjonowaliśmy z tego niecałe sto.

Kto zasiądzie w jury?

- Wybitne osoby, z różnych biegunów filmowych. Będą to: Marcin Koszałka, operator i reżyser filmów dokumentalnych, dwukrotny zdobywca Złotych Lwów za zdjęcia na festiwalu w Gdyni, członek Europejskiej Akademii Filmowej; Robert Lakatos, węgierski reżyser urodzony w Rumunii, absolwent łódzkiej Filmówki, autor słynnej komedii "Bahrtalo!", za którą otrzymał nagrodę w Karlovych Varach; i wreszcie Mariola Brillowska, performerka, animatorka, autorka komiksów, Polka mieszkająca od 30 lat w Niemczech. Bardzo się cieszymy, że poza faktem, że będą oceniać filmy konkursowe, cała ta niesamowita trójka pokaże podczas "ŻubrOFFki" swoje filmy. Zobaczymy "Diabelskie dzieci" Brillowskiej - długometrażowy film animowany o rodzinie XXI wieku, który w rysunkowych epizodach opowiada o dramatycznym rozpadzie rodziny; "Deklarację nieśmiertelności" Koszałki - filmowy portret Piotra "Szalonego" Korczaka - legendy polskiego alpinizmu. I wreszcie wspomniane "Barthalo!" Lakatosa - historia Cygana i Węgra, którzy kombinują, jak tu zarobić pieniądze...

Ale ŻubrOffka to nie tylko film i muzyka, ale też fotografia, komiks...

- Polecamy wystawę "Is (not)" - fotografie z Islandii - projekt wynikły ze spotkania pięciorga polskich fotografów dokumentalistów oraz islandzkich pisarzy i poetów, pokazujący dotknięte kryzysem społeczeństwo na tle niezwykłego krajobrazu. Procentuje też nasza współpraca z festiwalem Ligatura, podczas którego odbył się międzynarodowy konkurs na komiks bez słów, nowatorski projekt w skali kraju - ściągnęliśmy stamtąd wystawę... Zapraszamy wszystkich. W trakcie ŻubrOFFki zapewne każdy znajdzie coś dla siebie.

Rozmawiała Monika Żmijewska

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • Dodaj komentarz
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    1 głos