Gigantyczna opłata za wywóz śmieci. Interwencje
26.01.2012
, aktualizacja: 26.01.2012 11:24
Prawie 10 tys. zł rocznie za wywóz nieczystości płaci Zarządowi Mienia Komunalnego białostocki ośrodek diabetologiczny. Ich właściciele obawiają się, że po zapowiadanych podwyżkach cen za wywóz nieczystości, jeszcze wzrośnie.
ZOBACZ TAKŻE
- Interwencja. Dziki parking na zieleńcu za hotelem Esperanto (28-03-12, 08:00)
- Wpadli na podwórko - zabrali piły. 90-latek walczy z policją (14-03-12, 12:18)
- Kto daje i odbiera, ten się w... INTERWENCJE 800 80 80 30 (20-02-12, 13:08)
- Białostockie śmieci. Naszych odpadów nie oddamy (23-01-12, 06:00)
- Nasze drogie śmieci. Horrendalne podwyżki (20-01-12, 06:00)
- Gminy myślą o śmieciach. Tylko jak to liczyć? (12-01-12, 05:00)
Ośrodek diabetologiczny "Popula" znajduje się w centrum Białegostoku, przy ul. Piłsudskiego 4 a. Lokal - prawie 400 m kw. - należy do Zarządu Mienia Komunalnego.
- Kilka lat temu opłata za wywóz nieczystości była jedynie symboliczna - opowiada Grażyna Laszewska, współwłaścicielka ośrodka. - Po podwyżkach na wysypisku, ponad rok temu i u nas ta usługa podrożała... dziesięciokrotnie. Zarząd Mienia Komunalnego zmienił wówczas system naliczania opłat za wywóz śmieci. Stawki zaczął naliczać nie od rzeczywiście odebranych odpadów, a od metra kwadratowego lokalu. Tak więc od tamtej pory ośrodek przy Piłsudskiego za odbiór śmieci płaci co miesiąc aż 800 zł.
- To horrendalna kwota. Tym bardziej, że my tych śmieci naprawdę niewiele wytwarzamy. Po odpady medyczne i tak przyjeżdża wynajęta przez nas druga firma - żali się Laszewska. - A poza tym naliczanie od metra jest w naszym przypadku bardzo krzywdzące. Sporą część wynajmowanego przez nas lokalu zajmują korytarze, po których nikt nawet nie chodzi. W soboty i niedziele lokal stoi pusty.
Właściciele środka wielokrotnie zwracali się do ZMK o zweryfikowanie tych opłat. Na dowód pokazują teczki wypełnione kolejnymi pismami i odpowiedziami. Na nie.
Po ostatnich informacjach o planowanych kolejnych podwyżkach, obawiają się, że za śmiecie będą musieli płacić jeszcze więcej.
- Chcemy płacić za to co faktycznie jest od nas obierane. Zgodzę się nawet na dwa razy wyższą kwotę niż inni - mówi współwłaścicielka, która poprosiła nas o nagłośnienie tej sprawy.
Skontaktowaliśmy się z Andrzejem Ostrowskim, szefem Zarządu Mienia Komunalnego. Oto co usłyszeliśmy: - Jeśli najemcy chcą sami wynająć firmę, która będzie od nich odbierała odpady to nie widzę przeszkód. Pod warunkiem jednak, że będzie gdzie ustawić kosze. Nie chciałbym dopuścić do takiej sytuacji, że pod jednym budynkiem stanie 10 kontenerów, każdy należący do innej firmy. Zapraszam właścicieli tego ośrodka do siebie. Jestem przekonany, że znajdziemy rozwiązanie, które zadowoli obie strony - powiedział Ostrowski.
Laszewska zapewnia, że z zaproszenia niezwłocznie skorzysta.
- Kilka lat temu opłata za wywóz nieczystości była jedynie symboliczna - opowiada Grażyna Laszewska, współwłaścicielka ośrodka. - Po podwyżkach na wysypisku, ponad rok temu i u nas ta usługa podrożała... dziesięciokrotnie. Zarząd Mienia Komunalnego zmienił wówczas system naliczania opłat za wywóz śmieci. Stawki zaczął naliczać nie od rzeczywiście odebranych odpadów, a od metra kwadratowego lokalu. Tak więc od tamtej pory ośrodek przy Piłsudskiego za odbiór śmieci płaci co miesiąc aż 800 zł.
- To horrendalna kwota. Tym bardziej, że my tych śmieci naprawdę niewiele wytwarzamy. Po odpady medyczne i tak przyjeżdża wynajęta przez nas druga firma - żali się Laszewska. - A poza tym naliczanie od metra jest w naszym przypadku bardzo krzywdzące. Sporą część wynajmowanego przez nas lokalu zajmują korytarze, po których nikt nawet nie chodzi. W soboty i niedziele lokal stoi pusty.
Właściciele środka wielokrotnie zwracali się do ZMK o zweryfikowanie tych opłat. Na dowód pokazują teczki wypełnione kolejnymi pismami i odpowiedziami. Na nie.
Po ostatnich informacjach o planowanych kolejnych podwyżkach, obawiają się, że za śmiecie będą musieli płacić jeszcze więcej.
- Chcemy płacić za to co faktycznie jest od nas obierane. Zgodzę się nawet na dwa razy wyższą kwotę niż inni - mówi współwłaścicielka, która poprosiła nas o nagłośnienie tej sprawy.
Skontaktowaliśmy się z Andrzejem Ostrowskim, szefem Zarządu Mienia Komunalnego. Oto co usłyszeliśmy: - Jeśli najemcy chcą sami wynająć firmę, która będzie od nich odbierała odpady to nie widzę przeszkód. Pod warunkiem jednak, że będzie gdzie ustawić kosze. Nie chciałbym dopuścić do takiej sytuacji, że pod jednym budynkiem stanie 10 kontenerów, każdy należący do innej firmy. Zapraszam właścicieli tego ośrodka do siebie. Jestem przekonany, że znajdziemy rozwiązanie, które zadowoli obie strony - powiedział Ostrowski.
Laszewska zapewnia, że z zaproszenia niezwłocznie skorzysta.
- Dodaj komentarz
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
1 głos



