Czeremcha szykuje się na nuklearną apokalipsę [SONDAŻ]
- Tajne, planowe wyłączenie prądu na Antoniuku (27-01-12, 10:46)
- Atrapy na półkach, czyli walka ze złodziejami (10-01-12, 06:00)
- Formacja OC ma wykonywać zadania "w zakresie wykrywania zagrożeń oraz ostrzegania i alarmowania ludności - w czasie zagrożenia i wojny oraz w razie wystąpienia klęski żywiołowej lub do usuwania jej skutków". Czeremcha nie znajduje się na terenach zalewowych, nie występują tu jakieś szczególne anomalie pogodowe, więc czy akurat tu jest to potrzebne? - zastanawia się Czytelnik w liście skierowanym do "Gazety". Martwi się też o koszty takiego przedsięwzięcia, zwłaszcza w kontekście bogatego wyposażenia dziewięciosobowej drużyny alarmowania i wykrywania. Część zarządzenia wójta stanowi licząca kilkadziesiąt pozycji lista potrzebnego sprzętu. Obok rzeczy tak prozaicznych jak gumofilce, kilof czy siekiera, znajdują się na niej też dozymetry, rentgenometry czy radiostacje.
- Nasza gmina boryka się z deficytem. Kto za to wszystko zapłaci? - podsumowuje Czytelnik.
Wójt Czeremchy Jerzy Szykuła podkreśla, że od wydania zarządzenia do utworzenia gminnej drużyny alarmowania i wykrywania Obrony Cywilnej droga nie jest krótka i że cała operacja znajduje się na razie w fazie "dokumentacji i rozmyślań". Po bliższe informacje odsyła do kpt. Roberta Wojtkowskiego zajmującego się w urzędzie gminy obronnością.
- Te pytania są śmieszne. Przecież ustawa o powszechnym obowiązku obrony nakłada obowiązek utworzenia takiej formacji na każdą gminę. Więcej, powinniśmy to zrobić już kilka lat temu - irytuje się Robert Wojtkowski.
Utrzymuje, że kosztów gminna Obrona Cywilna generować nie będzie. Sprzęt, którego dobór wynika z przepisów, w urzędzie leży ponoć od kilku, kilkunastu lat. Część jest tak stara, że pewnie można ją już spokojnie wyrzucić. W skład drużyny zaś mają wejść pracownicy samego urzędu i jednostek mu podległych. Z słów specjalisty do spraw obronności wynika, że ich głównym zadaniem będzie alarmowanie mieszkańców w sytuacjach kryzysowych.
Chcesz mieć bunkry po Hitlerze? Wydzierżaw je sobie
- Informacje z wojewódzkiego centrum zarządzania kryzysowego trafiają do urzędu, nie do zwykłych mieszkańców. Ktoś musi je przekazać dalej - podsumowuje Robert Wojtkowski.
Joanna Gaweł, rzecznik wojewody podlaskiego potwierdza, że taka drużyna rzeczywiście musi istnieć w każdej gminie.
- W czasie wojny służy do ochrony ludności, wykrywania zagrożeń i alarmowania o nich. W czasie pokoju wspomaga działania służb ratowniczych - uzupełnia Adam Maliszewski, kierownik Oddziału Planowania Cywilnego i Ochrony Ludności Wojewódzkiego Centrum Zarządzania Kryzysowego.
- Natomiast obrona cywilna nie stanowi elementu zarządzania kryzysowego - uzupełnia.
W Czeremsze szybko się o tym dowiedzą. Komendant formacji trafi do kierownika Maliszewskiego na szkolenie. Podobnie jak ilość gumiaków, dozymetrów i rowerów na stanie gminnej drużyny obrony cywilnej regulują to przepisy.
Czy przygotowywanie każdej gminy na wojnę nuklearną ma sens? Podziel się opinią!
- 12 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
17 głosów
-
Czeremcha szykuje się na nuklearną apokalipsę [...
drzejms-buond
31.01.12, 15:21
Nie rozumiem prześmiewczego tonu tej notatki...Przecież jak dupnie , to przede wszystkim w elektronikę. Więc jak ma się poruszać ewentualna drużyna? -Gazik nie zapali, telefony nie będą »
-
To jest standardowa procedura. Obejrzyjcie sobie
marek-zakrzewski
31.01.12, 17:46
ten film, ale uprzedzam, że jest to mocne kino: nieruchomyporuszyciel.blogspot.com/2012/01/threads-wstrzasajacy-film-o-wojnie.htmlFilm powstał w oparciu o autentyczne symulacje British Army »
-
Czeremcha szykuje się na nuklearną apokalipsę [...
anders76
31.01.12, 18:35
W Japoni byl taki burmistr co sfiksowal na temat tsunami i budowal kilka lat solidny a wysoki mur chroniacy miasteczko. Jak dostali ostrzezezenie, to w kilka minut zasuneli wrota chroniace »




