Pokrzywdzona, oskarżona, zatrzymana...

Ewa Sokólska
28.07.2010 , aktualizacja: 29.07.2010 10:32
A A A Drukuj
59-letnia kobieta została oskarżona o czynną napaść na policjanta. Jednocześnie ma status pokrzywdzonej, bo - jak twierdzi - są dowody na to, że to policjant ją pobił. Jedno zdarzenie, dwie wersje. Kto kłamie?
Sąd
Fot. Agnieszka Sadowska / AG
Sąd
Kłopoty państwa Malinowskich rozpoczęły się 2 stycznia br., kiedy to w ich samochód przy ul. Kołodziejskiej w Białymstoku uderzył inny pojazd. Poszkodowani - pani Grażyna wraz z mężem oraz ich dorosłą córką - wezwali na miejsce policję. Funkcjonariusze postanowili wymierzyć obu stronom mandat za to, że nie zjechali z miejsca kolizji, a sprawcy zdarzenia - dodatkowo jeszcze mandat za spowodowanie stłuczki. Mąż pani Grażyny kategorycznie odmówił przyjęcia kary, ponieważ uważał, że jednokierunkowa, osiedlowa ulica była lepszym oczekiwaniem na przyjazd policji, niż zatoczka autobusowa. By udokumentować w sądzie położenie pojazdów po kolizji, pani Malinowska zrobiła swoim telefonem dwa zdjęcia. A to z kolei rozsierdziło policjanta.

- Funkcjonariusz zareagował bardzo nerwowo. Przerwał wykonywanie swoich czynności, wyskoczył z samochodu i zaczął mną szarpać, wykręcać ręce. Później ciągnął siłą po jezdni. Moja rodzina krzyczała, by mnie zostawił. Nawet drugi z funkcjonariuszy wysiadł z radiowozu i nawoływał kolegę, by ten już przestał - relacjonuje pani Grażyna.

Gdy w końcu kobieta uwolniła się z rąk funkcjonariusza, zagroziła, że jak jeszcze raz ją dotknie to oskarży go o napaść i naruszenie nietykalności (obrażenia kobiety są potwierdzone świadectwem obdukcji lekarskiej - red.).

- Wtedy wręcz wrzucił mnie na tylne siedzenie radiowozu i zagroził: "dopiero teraz zobaczysz" - opowiada kobieta.

Policjant wezwał drugi radiowóz i przekazał kobietę kolegom po fachu. Podstawą do jej zatrzymania było "utrudnianie czynności związanych z ukaraniem jej mandatem". Następnego dnia zmieniono jednak przyczynę zatrzymania i postawiono kobiecie zarzut napaści na funkcjonariusza.

Pani Grażyna na zachowanie funkcjonariusza poskarżyła się najpierw komendantowi białostockiej policji. Gdy jej skarga nie została uwzględniona, odwołała się do komendanta wojewódzkiej policji. Skutkiem jej skargi jest postawienie jej dodatkowych zarzutów m.in. o czyn chuligański.

- Pytałam prokuratora dlaczego nie zabezpieczono nagrań z monitoringu miasta. Bardzo o to zabiegałam, ponieważ pokazałoby ze 100 procentowym obiektywizmem przebieg zdarzenia. Pytałam także jak mogłam pobić zdrowego, silnego 28-letniego mężczyznę uwzględniając mój wiek - 59 lat i wagę - 52 kg - skarży się kobieta.

Prokuratura dała wiarę zeznaniom policjanta oraz sprawcy kolizji, którego, jak twierdzi kobieta, policjant w ogóle nie ukarał mandatem.

- Dziś sytuacja wygląda tak, że sprawca zdarzenia nie został ukarany za spowodowanie kolizji. Mojego męża - poszkodowanego - ukarano. A ja, jako świadek, byłam zatrzymana, a teraz oskarżona o napaść na policjanta, który mnie poturbował. To bardzo krzywdzące... - uważa pani Grażyna.

Podobnie uważa także adwokat kobiety, mecenas Janusz Kramer.

- Oczywiście mam swoją własną ocenę tej sytuacji, ale zanim nie zapadną orzeczenia nie wypada mi tego komentować - mówi adwokat. - Pani Malinowska występuje obecnie w dwóch rolach. Pierwsza rola - jest osoba oskarżoną. Ma postawiony akt oskarżenia, za naruszenie nietykalności funkcjonariusza. Prokuratura uważa, że ta kobieta w chuligański sposób uniemożliwiała policjantowi wykonywanie czynności służbowych. Akt oskarżenia wpłynął już do sądu. Druga rola - jest osobą pokrzywdzoną, bowiem pani Malinowska zawiadomiła prokuraturę, że policjant przekroczył swoje uprawnienia i naruszył jej nietykalność oraz działał na szkodę dobra jej jako jednostki. W tym zakresie prowadząca sprawę prokuratura w Hajnówce umorzyła postępowanie, jednak wnieśliśmy zażalenie. Termin rozpatrzenia tego zażalenia nie został jeszcze wyznaczony. I teraz tkwimy w takim punkcie procesowym - dodaje mecenas Kramer.

Nie udało nam się porozmawiać z policjantem, który zdecydował o zatrzymaniu pani Malinowskiej. Podinspektor Andrzej Baranowski, rzecznik podlaskiego komendanta policji, odesłał nas do prokuratury hajnowskiej.

Prokuratura Rejonowa w Hajnówce jedynie potwierdza, że akt oskarżenia przeciwko pani Grażynie został już skierowany do wydziału karnego Sądu Rejonowego w Białymstoku. Prowadzone jest także drugie postępowanie, w którym kobieta na status pokrzywdzonej.

- Nie jest to jakaś wyjątkowa sprawa. Podobne akty oskarżenia o takie czyny zdarzają się i my je prowadzimy - przyznaje Lucyna Siegień-Wasiluk Prokurator Rejonowy w Hajnówce.

Nazwisko bohaterki na jej prośbę zostało zmienione.

Od uroku strzeże czerwona wstążka przyczepiona do wózka



Podziel się

  • 1 komentarz
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    7 głosów