Integracji nie będzie. Łomża odwraca się od uchodźców
01.09.2010
, aktualizacja: 01.09.2010 19:29
W Łomży odwołano imprezę edukacyjno-kulturalną zaplanowaną na zakończenie Ramadanu. Na jej lokalizację na Starym Rynku nie zgodził się magistrat, z obawy przed "ekscesami" i - jak twierdzi - z troski o bezpieczeństwo Czeczenów. Organizatorzy z Fundacji "Ocalenie" są zaskoczeni postawą włodarzy: - Taka decyzja nie pomoże wizerunkowi miasta.
Festyn - jak większość działań na rzecz integracji uchodźców i mieszkańców Łomży - przygotowywała Fundacja "Ocalenie". Chciała, by 10 września wielokulturowo zrobiło się w Łomży, a dzień później - w Białymstoku. To świetna okazja, by zaprezentować dwuletni dorobek fundacji, z uporem maniaka oswajającej nieufnych łomżan z uchodźcami. Na Rynku Miejskim miały stanąć namioty, w których mieszkańcy mogliby wziąć udział w warsztatach tanecznych, kulinarnych, posłuchać bajek i legend arabskich, obejrzeć film opowiadający o życiu uchodźców, posłuchać o islamie, Kaukazie, Czeczenii, a przede wszystkim porozmawiać z uchodźcami. Chodziło o to, by wreszcie się poznać, dostrzec, jak zróżnicowana jest to grupa, zarówno pod względem kraju pochodzenia i wyznawanej religii, jak i osobowości czy z charakteru. Żeby zerwać ze stereotypami i zaocznym piętnowaniem uchodźców, bez elementarnej wiedzy o nich. O Łomży, niestety, ostatnio wciąż jest głośno - a to z powodu posła PiS Lecha Kołakowskiego, który zapragnął likwidacji tutejszego ośrodka dla uchodźców, a to z powodu pobicia dwóch czeczeńskich kobiet, do którego doszło wkrótce po wystąpieniu parlamentarzysty. Ostatnio sąd zajmuje się młodzieńcami, którzy oplakatowali miasto ulotkami, wzywającymi do nienawiści. A policja szuka internetowego przestępcy, który publikuje wstrząsające, obraźliwe filmy o Czeczenach.
Organizatorzy z Fundacji "Ocalenie" byli przekonani, że impreza pomoże w zapobieganiu konfliktom, zmniejszy wzajemny dystans. I - co oczywiste - liczyli w związku z tym na wsparcie władz miejskich. Tym bardziej że całość kosztów organizacji imprezy byłaby finansowana ze środków Fundacji Batorego.
- Wstępnie rozmawialiśmy z wiceprezydentem Krzysztofem Choińskim, dostaliśmy jego ustną zgodę i nic nie wskazywało na problemy. Zaczęliśmy przygotowania - opowiada Kamil Kamiński, członek zarządu fundacji, nagrodzony za działania na rzecz integracji w ostatnim naszym plebiscycie Przystanek Młodzi. - Po dwóch tygodniach otrzymaliśmy z magistratu zawiadomienie o lokalizacji imprezy na boisku Szkoły Podstawowej nr 5. Próbowaliśmy się dowiedzieć - dlaczego, ale uzyskaliśmy tylko taką odpowiedź, że prezydent nie musi tłumaczyć swojej decyzji.
Wczoraj rzecznik prezydenta Łomży Łukasz Czech wytłumaczył się PAP. Mówił, że Fundacja "Ocalenie" nie określiła wielkości imprezy i potrzeb lokalizacyjnych, ale przyznał, iż główny powód wskazania innego miejsca niż rynek w centrum, to "troska o bezpieczeństwo" czeczeńskiej grupy narodowościowej.
- Ponieważ śledzimy nastroje społeczne, jakie są (...) i prezydent obawiał się, że może dojść do ekscesów na starym rynku, dlatego zaproponowane zostało inne miejsce, w pobliżu Szkoły Podstawowej nr 5 - powiedział Czech. Dodał, że to szkoła, do której chodzą dzieci uchodźców, a w pobliżu jest ośrodek dla uchodźców.
Do fundacji takie argumenty nie trafiają. Organizowała już dwie imprezy i nic przykrego się nie wydarzyło. Wie, jak zabezpieczyć spotkanie i stworzyć dobry nastrój. Boisko "piątki" nie wchodzi w grę.
- Chcieliśmy, by uchodźcy i mieszkańcy Łomży mogli się wzajemnie poznać. Taka jest idea imprezy integracyjnej. Trudno by o to było na boisku na obrzeżach miasta - "oczywiste oczywistości" tłumaczy Kamiński. - Alternatywnej lokalizacji nie znaleźliśmy, trafiliśmy na mur.
Stąd decyzja o odwołaniu imprezy w tym roku.
W środę list otwarty do prezydenta miasta Jerzego Brzezińskiego skierowali Dorota Parzymies - prezes Fundacji "Ocalenie", jej zastępczyni Malika Abdoulvakhabova i Kamil Kamiński. Napisali m.in.: "W swoich wypowiedziach staraliśmy się wspierać samorząd, ukazując wyzwanie, jakim jest obecność uchodźców w Łomży. Z tym większą przykrością i niezrozumieniem przyjęliśmy decyzję (...). Nie rozumiemy, dlaczego Urząd Miasta zamiast wspierać tego typu inicjatywy, podejmuje decyzje, które uniemożliwiają przeprowadzanie imprezy, tak by przyniosła ona oczekiwany rezultat. "Wielokulturowa Łomża", bo taką miała mieć nazwę impreza organizowana przez Fundację "Ocalenie", miała pokazać Łomżę jako miasto, w którym dzieją się pozytywne rzeczy, gdzie mieszkańcy i uchodźcy mogą wspólnie bawić się, żyć, mieszkać i pracować".
- Decyzja magistratu nie pomoże wizerunkowi Łomży - kwituje Kamiński.
Organizatorzy z Fundacji "Ocalenie" byli przekonani, że impreza pomoże w zapobieganiu konfliktom, zmniejszy wzajemny dystans. I - co oczywiste - liczyli w związku z tym na wsparcie władz miejskich. Tym bardziej że całość kosztów organizacji imprezy byłaby finansowana ze środków Fundacji Batorego.
- Wstępnie rozmawialiśmy z wiceprezydentem Krzysztofem Choińskim, dostaliśmy jego ustną zgodę i nic nie wskazywało na problemy. Zaczęliśmy przygotowania - opowiada Kamil Kamiński, członek zarządu fundacji, nagrodzony za działania na rzecz integracji w ostatnim naszym plebiscycie Przystanek Młodzi. - Po dwóch tygodniach otrzymaliśmy z magistratu zawiadomienie o lokalizacji imprezy na boisku Szkoły Podstawowej nr 5. Próbowaliśmy się dowiedzieć - dlaczego, ale uzyskaliśmy tylko taką odpowiedź, że prezydent nie musi tłumaczyć swojej decyzji.
Wczoraj rzecznik prezydenta Łomży Łukasz Czech wytłumaczył się PAP. Mówił, że Fundacja "Ocalenie" nie określiła wielkości imprezy i potrzeb lokalizacyjnych, ale przyznał, iż główny powód wskazania innego miejsca niż rynek w centrum, to "troska o bezpieczeństwo" czeczeńskiej grupy narodowościowej.
- Ponieważ śledzimy nastroje społeczne, jakie są (...) i prezydent obawiał się, że może dojść do ekscesów na starym rynku, dlatego zaproponowane zostało inne miejsce, w pobliżu Szkoły Podstawowej nr 5 - powiedział Czech. Dodał, że to szkoła, do której chodzą dzieci uchodźców, a w pobliżu jest ośrodek dla uchodźców.
Do fundacji takie argumenty nie trafiają. Organizowała już dwie imprezy i nic przykrego się nie wydarzyło. Wie, jak zabezpieczyć spotkanie i stworzyć dobry nastrój. Boisko "piątki" nie wchodzi w grę.
- Chcieliśmy, by uchodźcy i mieszkańcy Łomży mogli się wzajemnie poznać. Taka jest idea imprezy integracyjnej. Trudno by o to było na boisku na obrzeżach miasta - "oczywiste oczywistości" tłumaczy Kamiński. - Alternatywnej lokalizacji nie znaleźliśmy, trafiliśmy na mur.
Stąd decyzja o odwołaniu imprezy w tym roku.
W środę list otwarty do prezydenta miasta Jerzego Brzezińskiego skierowali Dorota Parzymies - prezes Fundacji "Ocalenie", jej zastępczyni Malika Abdoulvakhabova i Kamil Kamiński. Napisali m.in.: "W swoich wypowiedziach staraliśmy się wspierać samorząd, ukazując wyzwanie, jakim jest obecność uchodźców w Łomży. Z tym większą przykrością i niezrozumieniem przyjęliśmy decyzję (...). Nie rozumiemy, dlaczego Urząd Miasta zamiast wspierać tego typu inicjatywy, podejmuje decyzje, które uniemożliwiają przeprowadzanie imprezy, tak by przyniosła ona oczekiwany rezultat. "Wielokulturowa Łomża", bo taką miała mieć nazwę impreza organizowana przez Fundację "Ocalenie", miała pokazać Łomżę jako miasto, w którym dzieją się pozytywne rzeczy, gdzie mieszkańcy i uchodźcy mogą wspólnie bawić się, żyć, mieszkać i pracować".
- Decyzja magistratu nie pomoże wizerunkowi Łomży - kwituje Kamiński.
- 17 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
5 głosów
-
Integracji nie będzie. Łomża odwraca się od uch...
pu
01.09.10, 22:07
Widać w Łoży nie rządzi lewacka hołota. I bardzo dobrze. Nikt normalny i nie będący ślepcem nie pożąda wielokulturowości. I czas to w końcu otwarcie powiedzieć.»
-
gdyby bylo sprawiedliwie
macrow
02.09.10, 09:58
... to wydalonoby polskich zasilkobiorcow z wszystkich krajow, do ktorychemigrowali.»
-
Białystok miasto neonazistów
wszechpastor
02.09.10, 15:12
www.rozbrat.org/dokumenty/kontrola-spoleczna/1405-oswiadczenie-ws-wydarzen-z-24-04-2010-w-bialymstoku-i-decyzji-prokuratury»




