Remont w toku, rodzina wprowadzi się w lipcu [WIDEO]

Monika Kosz-Koszewska
08.07.2011 , aktualizacja: 18.08.2011 20:44
A A A Drukuj
Matki z piątką dzieci nie byłoby stać na taki remont, jaki idzie właśnie pełną parą dzięki pomocy Fundacji Nasze Dzieci i firm, które odpowiedziały na apel "Gazety". Rodzina, która dostała komunalne lokum, będzie mogła wprowadzić się tam pod koniec miesiąca
Mieszkanie komunalne dla matki z piątką dzieci, remontowane przez firmę Asko
Fot. Agnieszka Sadowska / Agenc
Mieszkanie komunalne dla matki z piątką dzieci, remontowane przez firmę Asko
Pani Barbara Rybaczek, samotna matka z piątką dzieci, po sześciu latach oczekiwań dostała propozycję z Zarządu Mienia Komunalnego. Niby powód do radości, bo mieszkanie duże, jasne, ale do własnego remontu. Bezrobotnej kobiety, która wynajmuje stancję, ledwo wiążąc koniec z końcem (cała rodzina żyje tylko z zasiłku Miejskiego Ośrodka Pomocy Rodzinie i niewielkich alimentów), nie było stać nawet na najprostsze materiały.

Nie chciała jednak stracić szansy na zapewnienie dzieciom normalnych warunków. Na łamach "Gazety" prosiła o niewielką pomoc - farby, jeśli komuś zostały po remoncie i coś na podłogę, bo ZMK w zakresie prac zobowiązał ją do wycyklinowania pomalowanej farbą podłogi lub zakrycia jej np. wykładziną. Ale sytuacja obróciła się o 180 stopni dzięki Ilonie Szewko, prezes nowej białostockiej Fundacji Nasze Dzieci, która pomagała już m.in. w remontach domów dziecka. To ona przeczytała artykuł w "Gazecie" i postarała się o pomoc hojnych przedsiębiorców. Remont rozkręcił się właśnie na dobre.



- Chcemy pokazać, że można świetnie pomagać ludziom w potrzebie, nie dając gotówki do ręki. Nie ma tu elementu ryzyka, bo wszystko idzie w wyposażenie, które jest tak potrzebne tej kobiecie z małymi dziećmi - mówi pani Ilona. - Gdybyśmy my nie pomogli, prawdopodobnie ich sytuacja by się nie poprawiła.

W niemal stumetrowym mieszkaniu przy ul. Fabrycznej ułożone są już płytki na podłodze w łazience i częściowo w kuchni. To pomieszczenie okazało się bardzo problematyczne, bo stan podłoża groził zawaleniem i przebiciem do sąsiadów. Położono też panele w przedpokoju, przywieziono wannę i miskę sedesową. Całe prace mają się zakończyć za trzy tygodnie.

- Pani Barbara zwalnia wynajmowane mieszkanie 31 lipca i będzie mogła się tu od razu przeprowadzić. Musieliśmy przekonać urzędników z ZMK, że nie da się tego wszystkiego zrobić w dwa tygodnie, więc dostaliśmy więcej czasu - mówi Cezary Dąbrowski, który jest członkiem fundacji, ale też reprezentuje firmę deweloperską Asko, która prowadzi również sklep z materiałami budowlanymi i wnętrzarskimi.

To właśnie Asko daje ogromny wkład w remont mieszkania. Ale pomagają też inne firmy. Wszystkie płytki pierwszego gatunku podarował salon łazienek Cortina. Niezbędna do robót chemia budowlana - kleje, impregnaty, fugi - została przekazana przez fabrykę Kreisel. Finansowo akcję wspierają też firmy: GlobArt, MTC Plus i Hotel Cristal. Ale nie będzie to tylko puste mieszkanie - firma Havo, dystrybutor sprzętu, przekaże lodówkę, pralkę i kuchenkę.

Darczyńcy zaznaczają, że w tym geście pieniądze grają drugorzędną rolę. Ale gdyby kobieta chciała zrobić taki remont własnymi środkami, za materiały, podarowany sprzęt czy robociznę musiałaby zapłacić około 20 tys. zł.

- Chcemy też, aby to nowe mieszkanie na dzień dobry nie było takie surowe. Myślimy o karniszach, firankach, jakimś oświetleniu - mówi prezes fundacji.

Pani Barbara, dziękując za okazaną pomoc, określiła ją mianem cudu, ale takich cudów może być znacznie więcej. Fundacja bowiem deklaruje wsparcie innym rodzinom w trudnej sytuacji życiowej, które dostają szansę na nowe życie, ale nie są jej w stanie samodzielnie wykorzystać. "Gazeta" już kilkakrotnie opisywała takie przypadki: rodziny zastępczej Muczyńskich, której w remoncie pomógł przede wszystkim aktor Paweł Małaszyński z żoną, czy Pauliny Koryckiej, młodej matki z dwójką dzieci, którą w remoncie zrujnowanego mieszkania wyręczyła Wyższa Szkoła Administracji Publicznej.

- Na naszej stronie internetowej są wszystkie potrzebne namiary, można skontaktować się z fundacją. Pomożemy też w przypadku, kiedy potrzebujący ludzie zgłoszą się do "Gazety Wyborczej" - zapewnia Ilona Szewko.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • Dodaj komentarz
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    11 głosów