Nie brakuje chętnych do sporządzenia raportu dla lotniska

jame
05.08.2011 , aktualizacja: 05.08.2011 19:18
A A A Drukuj
Do urzędu marszałkowskiego wpłynęło sześć ofert na przetarg na raport oddziaływania na środowisko dla regionalnego lotniska. Rozstrzygnięcie postępowania najwcześniej za tydzień.
Gdzie będzie lotnisko?
Fot. Grzegorz Dabrowski/AG
Gdzie będzie lotnisko?
- Na to zadanie byliśmy gotowi przeznaczyć nieco ponad 1,7 miliona złotych. Wszystkie oferty mieszczą się w tej kwocie - informuje rzecznik marszałka województwa Jan Kwasowski.

W przetargu wystartowały firmy z całej Polski. Najtańszą ofertę, opiewającą na 971 tysięcy złotych złożył Transprojekt Gdańsk, najdroższą, za prawie 1,6 miliona, konsorcjum stworzone przez Instytut Innowacji i Technologii Politechniki Białostockiej oraz Biuro Konsultingowe Ochrony Środowiska Ekosystem Śląsk. W przetargu udział wzięły też: Scott Wilson, firma znana ze sporządzenia analizy wielokryterialnej na podstawie której rząd wyznaczył przebieg trasy Via Baltica (1,1 miliona), FPP Consulting sp. z o.o. z Warszawy (1,17 mln), Invest-Eko Arkadiusz Primus z Katowic (1,2 mln) oraz WYG International sp. z o.o., również z Warszawy (1,55 mln). Zwycięzca przetargu, który rozstrzygnięty zostanie około 15 sierpnia po dokładnym przeanalizowaniu ofert, w ramach raportu porówna pod względem oddziaływania na środowisko trzy potencjalne lokalizacje portu lotniczego z drogą startową o długości 2400 metrów: położone w gminie Tykocin Saniki, Topolany w gminie Michałowo i Kowalowce pod Zabłudowem. Na razie nie wiadomo ile zajmie to czasu, jednak konieczność dokładnego zbadania m.in. sezonowych migracji ptaków sprawia, że dokumentu nie należy się raczej spodziewać wcześniej niż za rok.

Wśród firm ubiegających się o możliwość sporządzenia raportu oddziaływania na środowisko dla lotniska regionalnego nie ma ani Ekotonu, ani Arupa.

Konsorcjum tworzone przez te dwa podmioty sporządziło raport, który stał się podstawą dla decyzji środowiskowej uchylonej w styczniu tego roku przez Generalną Dyrekcję Ochrony Środowiska. Jako najlepszą z środowiskowego punktu widzenia wskazywała ona lokalizację w Sanikach, między Biebrzańskim a Narwiańskim Parkiem Narodowym. Zdaniem GDOŚ autorzy opracowania w niewystarczającym stopniu odpowiedzieli na pytania o wpływ inwestycji na pobliskie obszary Natura 2000, zdaniem urzędników niewystarczająco też zbadano kwestię potencjalnych kolizji z ptakami.

Urząd marszałkowski domagał się od konsorcjum poprawienia raportu i przeanalizowania dodatkowej lokalizacji w Kowalowcach. Strony jednak nie osiągnęły porozumienia. W tej sytuacji samorząd województwa w sądzie domaga się zwrotu pieniędzy, jakie zapłacił za unieważniony dokument oraz odszkodowania - w sumie około dwóch milionów złotych.

Pierwotnie lotnisko miało zostać wybudowane do roku 2015, w ramach unijnych środków z Regionalnego Programu Operacyjnego. Przewidywany koszt całej inwestycji to około pół miliarda złotych. Jednak w związku z zamieszaniem wokół decyzji środowiskowej nie ma już żadnej możliwości zakończenia inwestycji w unijnej perspektywie budżetowej na lata 2007-2013. Zarezerwowane na ten cel wcześniej środki, samorząd województwa zamierza przeznaczyć głównie na przebudowę około 30 kilometrów regionalnych dróg.

Szansa dla Krywlan

W chwili obecnej w województwie podlaskim nie ma ani jednego lotniska z utwardzonym, czynnym przez cały rok pasem startowym. Plan budowy ma jednak działający na Krywlanach Aeroklub Białostocki.

Według jego przedstawicieli 20 milionów złotych wystarczy do tego, żeby na obrzeżach Białegostoku, w miejscu istniejącego lotniska sportowego, wybudować mierzący 1300 metrów pas, drogi kołowania i płytę postojową.

- Żeby była jasność, nie mówimy tu o żadnym wielkim lotnisku, taka inwestycja pozwoliłaby na całoroczne przyjmowanie samolotów przewożących do piętnastu pasażerów i maksymalnie kilkunastu takich lotach dziennie - mówi Sławomir Siemieńczuk, dyrektor Aeroklubu. Podkreśla, że w tej chwili Białystok to na lotniczej mapie Polski biała plama - trawiasta droga startowa nie nadaje się dla wielu współczesnych maszyn, a przy kiepskiej pogodzie, zwłaszcza jesienią i wiosną, nie da się z niej korzystać w ogóle.

Siemieńczuk przypomina, że użytkowane przez Aeroklub, leżące na terenach miasta, lotnisko jest otwarte dla wszystkich i utwardzenie pasa startowego tego nie zmieni. Po modernizacji z Krywlan mogłyby więc korzystać np. powietrzne taksówki czy niewielkie samoloty, z których często korzystają przedsiębiorcy.

- W związku z budową opery, hali widowiskowej, parku naukowo-technologicznego czy strefy ekonomicznej taki obiekt na pewno by się przydał - dodaje Siemieńczuk. Przekucie idei w konkretną inwestycję rozbija się jednak o pieniądze, których Aeroklub nie ma. Prowadzi jednak w tej sprawie rozmowy z miastem i urzędem marszałkowskim.

- Zarówno my, jak i magistrat wspieramy ten pomysł. Ale nie ukrywam, że w tej chwili znalezienie konkretnego źródła finansowania jest problemem. Co prawda zwolniły nam się środki zarezerwowane do tej pory na budowę regionalnego portu lotniczego, ale już dostaliśmy zgodę Brukseli na ich wykorzystanie przy budowie dróg. Kolejne zmiany nie zostałyby przez Komisję Europejską dobrze przyjęte. Nie ukrywam jednak, że mamy pewien pomysł, jak wspomóc Krywlany. Za wcześnie jednak mówić o szczegółach - mówi marszałek Jarosław Dworzański.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • 6 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    2 głosy