Arsenał bardzo atrakcyjny dla projektantów

Monika Kosz-Koszewska
26.01.2012 , aktualizacja: 26.01.2012 10:58
A A A Drukuj
Jest blisko 150 zgłoszeń, w tym zagraniczne, od architektów, którzy chcieliby wziąć udział w konkursie na koncepcję przebudowy starej elektrowni na nową siedzibę galerii Arsenał
Stara elektrownia
Fot. Agnieszka Sadowska / Agencja Gazeta
Stara elektrownia
Stowarzyszenie Architektów Polskich zakończyło właśnie kwalifikację chętnych pracowni. W starych murach, które według założeń nie mogą zostać mocno naruszone, ma się znaleźć nowoczesne miejsce dla sztuki współczesnej.

Zainteresowanie okazało się ogromne.

- Na pewno jest ponad 140 zgłoszeń, ale w ostatniej chwili dojść mogło jeszcze kilka kolejnych, teraz zajmiemy się ich weryfikacją, co potrwa trzy dni - powiedział nam wczoraj Mirosław Siemionow, prezes białostockiego oddziału SARP, z którym Arsenał przeprowadza konkurs. - Spodziewaliśmy się, że będzie bardzo dużo zgłoszeń, około 50-80, ale nie aż tyle.

O prestiżu świadczy to, że są zgłoszenia z całej Europy.

- Wśród chętnych są zagraniczne pracownie, wypłynęły dwie koperty z Niemiec, dwie z Belgii. Jest pracownia z Portugalii i Francji. Wśród zgłoszeń jest też około 20 pracowni z Białegostoku. Ciekaw jestem, jako architekt, jakie pomysły na elektrownię mają koledzy z naszego miasta - mówi Siemionow.

W tej chwili architekci będą mieli czas na uzupełnienia dokumentów w nieprzekraczalnym terminie do 8 lutego.

- Było bardzo dużo pytań. Jeśli tylko główny wniosek został wypełniony prawidłowo, to pozostałe braki są do uzupełnienia. Na gotowe prace czekamy do 11 kwietnia, po dziesięciu dniach zostaną one ocenione, a do 23 kwietnia ma nastąpić ogłoszenie wyników. Potem wystawa wraz z dyskusją pokonkursową - przypomina harmonogram prezes SARP.

Jego zdaniem o tak szerokim zainteresowaniu konkursem, oprócz puli nagród o wysokości 80 tys. zł., decyduje kila powodów.

- Arsenał jest uznaną i solidną instytucją, SARP ma też dobrą reputację. Sam temat jest bardzo ciekawy, bo budynki o funkcji kulturalnej są bardzo lubiane przez architektów, dają duże pole do popisu. Są przyzwoite nagrody z możliwością pracy już nad konkretnym projektem. Na samym końcu należy wymienić, to co może być bardzo istotne. Wykonanie projektu konkursowego to ogromna praca i koszty, dlatego architekci wolą się angażować tylko w solidne przedsięwzięcia, a gwarantem tego jest sąd konkursowy. Oprócz mnie są w nim znamienite postaci - wśród architektów Konrad Kucza Kuczyński, Jerzy Uścinowicz, Włodzimierz Mucha, jest tez mocna część sądu wytypowana przez Arsenał: Anda Rottenberg, przewodnicząca Fundacji Instytutu Promocji Sztuki oraz była szefowa Zachęty, a także obecna dyrektor tej placówki - Hanna Wróblewska. Jest też Jarosław Suchan, dyrektor Muzeum Sztuki w Łodzi - wylicza Siemionow.

Dyrektor Arsenału też jest zaskoczona, że aż tak wiele pracowni chce projektować nową siedzibę placówki.

- Jestem właściwie trochę przerażona taką ilością zgłoszeń, bo trudno będzie to wszystko ocenić, porównać różnorodne prace. Ale to jednocześnie dobrze świadczy o marketingu tego konkursu, który staraliśmy się promować jak najszerzej. Myślę, że rozgłos spowodowały również znakomite nazwiska członków jury, więc tym bardziej należy sobie życzyć wysokiej jakości prac. Wydawałoby się, że budynek, w który nie można bardzo ingerować, powinien odstręczać architektów, tymczasem mamy takie cudowne momenty, kiedy okazuje się, że zainteresowanie kulturą jest bardzo żywe - komentuje Monika Szewczyk, szefowa Arsenału.

Jeśli temat konkursu uda się zamknąć w kwietniu wyłonieniem najlepszej pracy, następnie trwać będą negocjacje w sprawie projektu. Arsenał zakłada, że prace nad nim mogą potrwać około roku, ale sama inwestycja powinna się rozpocząć bliżej 2014 roku, kiedy będzie można pozyskać na ten cel unijne wsparcie.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • Dodaj komentarz
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    3 głosy