Dojlidy do ochrony. Osiedle jednorodzinne będzie mieć plan

Andrzej Kłopotowski
02.02.2012 , aktualizacja: 02.02.2012 12:33
A A A Drukuj
Osiedle Dojlidy Agnieszka Sadowska / Agencja Gazeta Osiedle Dojlidy
Niemal całe powojenne osiedle między Ciołkowskiego a Wiewiórczą będzie chronione. To pierwszy taki przypadek w mieście. Urbaniści podkreślają, że to świetny przykład powojennego planowania.
Osiedle Dojlidy
Agnieszka Sadowska / Agencja Gazeta
Osiedle Dojlidy
Osiedle Dojlidy
Agnieszka Sadowska / Agencja Gazeta
Osiedle Dojlidy
Przygotowany przez miejskich urbanistów plan obejmuje obszar pomiędzy ulicami Ciołkowskiego, Mickiewicza, Kuronia, Myśliwską i Niedźwiedzią, który domknięty jest skrajem powojennego osiedla domów jednorodzinnych. Jego znaczna część to właśnie domy stojące przy ulicach, które wzięły swoją nazwę od zwierząt: Zajęczej, Łosiej, Bocianiej, Sarniej, Żurawiej, Żubrów. To charakterystyczne, głównie jednorodzinne budynki, w wielu przypadkach zaprojektowane według jednego wzorca.

- Osiedle zaprojektowano w bardzo dobry, sensowny sposób. To kompleks zrealizowany tak naprawdę od początku do końca, z autentyczną architekturą mieszkaniową - podkreśla Jerzy Tokajuk, szef białostockiego oddziału Towarzystwa Urbanistów Polskich.

Tokajuk zauważa, że interesujące są tu nie tylko poszczególne bryły, często z łamanymi dachami, ale i układ ulic rozchodzących się od Niedźwiedziej, stanowiącej główną oś komunikacyjną osiedla. I choć część z budynków została już zmodernizowana - nadbudowano piętra, zmieniono dachy - to, zdaniem urbanisty, wciąż jest tu co chronić.

Zamieszkaj tanio na Dojlidach - ale są pewne warunki



Potrzebę taką zauważyli też i miejscy planiści. W przygotowanym przez nich planie zagospodarowania przestrzennego Dojlid pojawia się zapis, że zespół powojennej zabudowy mieszkaniowej zostaje objęty ochroną jako tzw. dobro kultury współczesnej (to pojęcie, pojawiające się w przypadku obiektów, które są np. zbyt młode, by konserwator chciał rozważać wciągnięcie ich do rejestru zabytków). A dokładniej - chodzi o dwa zespoły. Pierwszy między Ciołkowskiego, a Wiewiórczą, a drugi - mniejszy - pomiędzy Borsuczą a Myśliwską.

Piotr Firsowicz, szef miejskich urbanistów, mówi, że chęć ochrony osiedla zaplanowanego na przełomie lat 50. i 60 XX wieku pojawiła się w jego departamencie. Co ma tu zostać bez zmian?

- Nakazujemy utrzymanie historycznej kompozycji układu przestrzennego, w tym istniejących ciągów ulicznych z ich liniami rozgraniczającymi i liniami zabudowy. Zakazuje się realizacji budynków w zabudowie szeregowej - czytamy w zapisach planu.

To nie koniec "dóbr" na Dojlidach. Chroniony ma być też zbudowany z białej cegły silikatowej dom jednorodzinny stojący na rogu Wiewiórczej i Zajęczej, będący znakomitym przykładem modernizmu z lat 70., opartego na międzywojennych jeszcze wzorcach.

- Zależy nam, by zachować jego charakter, stąd zapis o zakazie nadbudowy - tłumaczy Firsowicz. Urbaniści nie chcą, by nad płaskimi dachami pojawiły się nagle nadbudówki. Dopuszczają rozbudowę, ale obok dzisiejszej bryły.

Plan Dojlid jest kolejnym dokumentem, w którym pojawiają się dobra kultury współczesnej. Ich wykaz powstał w oparciu o postulaty pracowników wydziału architektury Politechniki Białostockiej, Stowarzyszenia Architektów Polskich oraz wspomnianego na początku Towarzystwa Urbanistów Polskich (a w tym przypadku też samych miejskich planistów). Poprzednie zostały objęte ochroną w dokumencie dotyczącym okolic ulicy Akademickiej i Skłodowskiej. Są to dożynkowe pawilony mieszczące dziś knajpki "Odeon" i "Veranda", gmach Związków Zawodowych, siedziba Białostockiego Ośrodka Kultury oraz założenie urbanistyczne ulicy Słodowskiej (od Krasińskiego do Legionowej). Kiedy chronione będą Dojlidy?

- W tej chwili minął termin zgłaszania uwag do planu, teraz musimy je rozpatrzyć. Plan powinien trafić na sesję rady miejskiej na wiosnę - kwituje Firsowicz

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • 3 komentarze
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    2 głosy