Białostocki lifting międzynarodowym koncernom

EWA SOKÓLSKA
12.02.2012 , aktualizacja: 13.02.2012 10:24
A A A Drukuj
Warszawska spółka akcyjna Socjalizer, zajmująca się kompleksową obsługą firm w mediach społecznościowych, przenosi swój oddział produkcyjny do Białegostoku. W tym roku prace tam znajdzie 20 osób, docelowo co najmniej 50.
Internet
Internet
Socializer działa na rzecz takich koncernów jak: Microsoft, Ford, Puma, Palmolive, a także Polsat, Polpharma, Jutrzenka Colian, Exim Tours, PKO BP, Grecos Holiday, City Handlowy, empik.com, Matell itd.

Wartość spółki wyceniona jest na 23 mln zł.

ROZMOWA z Łukaszem Misiukanisem, prezesem firmy.

Ewa Sokólska: W zasadzie na czym polegają wasze usługi? Ale tak w praktyce.

Łukasz Misiukanis: - Zajmujemy się prowadzeniem kampanii wizerunkowej oraz marketingowej w mediach społecznościowych, nie mylić z powszechnym dostępem do internetu. A w praktyce wygląda to tak, że przychodzi do nas na przykład przedstawiciel Microsoft i mówi, że firma właśnie wprowadza na rynek nową usługę np. katalog przechowywania zdjęć. I my musimy zrobić coś, by ludzie się o tym dowiedzieli.

Czyli co konkretnie?

Zaczynamy od stworzenia strony na Facebooku. Następnie, aby przyciągnąć na nią jak najwięcej osób, kupujemy reklamy, organizujemy konkursy z ciekawymi nagrodami itd. A później zaczyna się komunikacja. Czyli wymyślamy teksty, które publikujemy na tej stronie. Są one dopasowane do grupy demograficznej, do której ów produkt ma trafić. W przypadku wspomnianej usługi Microsoft, która w prasie branżowej opisana jest chłodnym językiem, u nas przedstawiona zostaje w języku młodzieżowym.

I już?

Teraz zaczyna się kolejny etap - moderowanie. Ludzie wchodzą na naszą stronkę, zapoznają się z produktem i piszą swoje opinie, komentarze. My musimy odpowiadać na nie by przeciwdziałać tzw. kryzysom. Bo za chwilę może pojawić się negatywny komentarz osoby niezadowolonej z oferty naszego klienta. A my nie możemy do tego dopuścić

A teraz pytanie, które powinno było paść na początku - skąd zainteresowanie Białymstokiem?

Najniższym naszym priorytetem jest sprzedaż tu naszych usług, bowiem skupiamy się głównie na dużych koncernach, a te swoje siedziby mają raczej w Warszawie lub innych dużych miastach. Choć nie ukrywam, że podobnie jak w innych regionach tak i tu mamy swojego handlowca. A dlaczego Białystok?

W Warszawie, gdzie są największe budżety, chcemy zostawić zarządzanie firmą, działania handlowe, dział obsługi klienta. Do Białegostoku przenosimy całą tzw. produkcję.

Jeśli nie sprzedaż produktu lokalnym firmom to co chcecie zyskać przenosząc się na wschód kraju?

W Białymstoku nie ma zbyt wielu ciekawych ofert pracy więc ludzie mają inny szacunek do pracy. Widzę i porównuje to chociażby już podczas rozmów kwalifikacyjnych, które prowadzę od kilkunastu dni.

W Warszawie człowiek popracuje trzy miesiące w jednym miejscu i przeskakuje do innej firmy. A nam zależy na stałym, zaangażowanym pracowniku.

I tańszym niż w Warszawie. Więc chodzi wam głównie o tzw. tanią siłę roboczą?

Zależy nam na pracowniku efektywniejszym, nie koniecznie tańszym. Systemem premiowy może spowodować, że w Białymstoku nasi pracownicy będą zarabiać więcej niż w Warszawie.

W Białymstoku zatrudniamy teraz programistów i moderatorów. A w przyszłości planujemy również dziennikarzy. Na początku programista dostanie na rękę 3-3,5 tys. zł. To nie mało.

Wracając jeszcze do kwestii podlaskich firm. Które pana zdaniem wymagają poprawy wizerunku w mediach społecznościowych?

Przygotowaliśmy już listę stu, do których uderzymy w pierwszej kolejności. Ale nie chcę podawać nazw. Rozmawialiśmy z magistratem, ale nie wiem czy nasza współpraca dojdzie do skutku. Na pewno na Facebooku będziemy "wspierać" Wyższą Szkołę Administracji Publicznej, z którą właśnie podpisaliśmy umowę o współpracy.

Na czym wasza współpraca ma polegać?

Od października uczelnia wprowadza nowy kierunek - dziennikarstwo. Pracownicy firmy Socjalizer będą prowadzić więc przedmiot związany z komunikacją społecznościową. Mamy ludzi, którzy szkolą dyrektorów marketingu. Teraz ci sami ludzie, na takim samym poziomie będą, szkolić zupełnie zielone osoby. A w zamian my wyłuskamy najfajniejszych studentów i zaproponujemy im płatny staż u nas. Myślę, że na początku wybierzemy 3-4 osoby. Ale jesteśmy w stanie zatrudnić co najmniej 10 studentów.

Podziel się

  • Dodaj komentarz
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    4 głosy